STRONA GŁÓWNA DELEGATURA PZD AKTUALNOŚCI KOMUNIKATY SPIS OGRODÓW OŚRODEK FINANSOWO- KSIĘGOWY GALERIA ZDJĘĆ PORADY SYMBOLE ZWIĄZKU JAK ZOSTAĆ DZIAŁKOWCEM CIEKAWE LINKI DO STRON ZASOBY STRONY WWW KRAJOWEJ RADY PZD ZASOBY STRONY WWW OKRĘGOWEGO ZARZĄDU ŚLĄSKIEGO PZD BROSZURY KOMISJA REWIZYJNA NASZE OGRODY – ZDJĘCIA POBIERANIE KONTAKT MAPA DOJAZDU WOLNE DZIAŁKI Z POŻÓŁKŁYCH STRON WIERSZE BIULETYNY SZKOLENIA W DELEGATURZE PZD W GLIWICACH

baner codzienniepomagam.pl

 

AKTUALNO¦CI

<< Nowsze  Starsze >>

Dzisiaj Basia zaprasza do ROD Wyzwolenie,

Napisany przez delegatura 2014-06-03 10:01:08 CEST





Do ogrodu WYZWOLENIE trafiam w niedzielne przedpołudnie. Rzucają się w oczy szerokie wygodne aleje oraz ławeczki dla zmęczonych działkowców i ich gości.





Bez błądzenia dochodzę do działki prezesa pana Marka Wocha. Dawno nie widziałam tak gustownie wypieszczonego skrawka ziemi. Siadamy w tym urokliwym miejscu i wysłuchuję opowieści o ogrodzie. Teren, na którym leży WYZWOLENIE to dawne tereny rozlewowe Kłodnicy. Ten przeszło 60 letni ogród położony jest na około36tyś m2 i liczy 125 działek wielkości od 200m2 do 537m2. Założycielami ogrodu byli pracownicy Hutniczego Przedsiębiorstwa Remontowego oraz innych firm gliwickich jak Bibrohut. Ogród posiada sieć wodociągową i elektryczną.



Dom działkowca budowali działkowcy czynem społecznym. Jak opowiada prezes po prostu przychodzili i pracowali. Jak widać jest się, czym pochwalić: jest duża świetlica z kominkiem, biuro, kuchnia i toaleta. Do tego dobudowała swoje pomieszczenia biurowe Delegatura Rejonowa OZ Śl. w Gliwicach.





Żona prezesa jest również mocno zaangażowana w problemy istnienia ogrodów, z żalem informuje mnie, że w Urzędzie Miasta teren ogrodu jest opisany, jako „teren usługowo handlowy”. Trudno w tak pięknym otoczeniu mówić tylko o kłopotach.



Przechodzimy do podziwiania unikatowej metasekwoi pochodzącej z Chin. To olbrzymie, obecnie13 letnie drzewo przyrasta na rok około 1m i rośnie do 25m wysokości a na zimę gubi listki. Ten ogród również nawiedzają powodzie w czasie, których niestety ginie wiele ciekawych okazów roślin.



Ciekawostką na działce prezesa jest piec do pieczenia chleba (mam nadzieję, że uda mi się kiedyś załapać, choć na piętkę tego przysmaku!). Na terenie ogrodu znajduje się zbiornik wodny prawdopodobnie pozostałość po istniejącym tu kiedyś młynie. Był plan zarybienia go amurem, ale niestety woda osiąga zbyt niski poziom i trzeba było odstąpić od tego zamiaru.









Ogród jest na tyle atrakcyjny, że nawet mieszkaniec Katowic jest tu działkowcem. Pora roku kusi barwnymi kwiatami, ale na działkach widać też wiele grządek uprawowych. Położenie ogrodu prawie w centrum miasta powoduje, że do altan wdzierają się niepożądani osobnicy. Ich dziełem były w ostatnich latach cztery spalone altany.







WYZWOLENIE jest ogrodem zamkniętym, kiedyś było inaczej. Okoliczni mieszkańcy uznali to miejsce, jako teren wyprowadzania psów a łatwość penetracji ściągała złodziei. Ogród po tych doświadczeniach podjął decyzję o zamykaniu bram.






Ten ogród wyróżniłabym słowem -solidny. Wizerunek ogrodu i jego rozwój zawsze zależy od ludzi, którzy nim zarządzają!





Ogród zwiedzała i zdjęcia wykonała Barbara Głogowska


Senator Śmigielski, a sprawa ogrodów działkowych (nie tylko w Jaworznie).

Napisany przez delegatura 2014-06-02 11:00:10 CEST

W dniu 28.05.2014r. Polski Związek Działkowców Okręgowy Zarząd Śląski reprezentowany przez Prezesa Pana Józefa Noskiego, Wiceprezesa Pana Jana Jaworka oraz p.o. Dyrektora Biura OZ Śląskiego PZD Pana Krzysztofa Tekla spotkał się z Senatorem RP Panem Bogusławem Śmigielskim. Spotkanie odbyło się na prośbę OZ Śląskiego PZD w biurze Senatora w Jaworznie.

Powodem spotkania były działania podejmowane przez Pana Bogusława Śmigielskiego zwłaszcza w stosunku do Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Jaworznie, ale również wobec innych ogrodów znajdujących się w okolicznych miastach. Senator, bowiem bardzo aktywnie uczestniczy w „wprowadzaniu” nowej ustawy o ROD, a zwłaszcza przepisów dotyczących wyodrębnienia ROD z Polskiego Związku Działkowców. PZD OZ Śląski śledząc dotychczasową działalność Senatora jest zdzwiony faktem, iż jego działanie nie ma charakteru obiektywnego. W spotkaniach, w których uczestniczył negatywnie odnosił się do Polskiego Związku Działkowców sugerując, iż najlepszym rozwiązaniem będzie wyłączenie ROD oraz samodzielne działanie każdego z nich. Ciągle na stronie internetowej Pana Senatora można przeczytać artykuły szkalujące PZD w tym ostatnio zamieszczony artykuł pt. „Spotkanie z działkowcami z Łubowca”. Z artykułu wynika, iż Pan Bogusław Śmigielski wspiera jaworznickich działkowców w wyłączeniu z PZD. Artykuł nie podaje jednak najważniejszego, a mianowicie argumentów, którymi każdy (dobry) polityk powinien się posługiwać. Senator nie wskazuje, jakie są zalety i wady samodzielnego działania tj. wyłączenia z ROD, ograniczając się w zasadzie do stwierdzenia, „że lepiej się wyłączyć i tyle”. Na uwagę zasługuje również fakt, iż Pan Bogusław Śmigielski zajmując się tematem ogrodów działkowych, słabo orientuje się w podstawowych zasadach obowiązujących w Polskim Związku Działkowców. W artykule zupełnie, bowiem pomylono pojęcia, Senator uczestniczył, bowiem w walnym zebraniu sprawozdawczym Rodzinnego Ogrodu Działkowego a nie jak sam wskazuje w „zjeździe sprawozdawczym” albo, co gorsza „spotkaniu sprawozdawczym”. Dodatkowo w jednym z programów informacyjnych udzielił wywiadu, jakoby jest zwolennikiem zmiany stanu prawnego, jeżeli będzie taka inicjatywa „oddolna”. Pogląd ten jest szczególnie niebezpieczny dla Działkowców, bowiem każdy Działkowiec wie ile pracy włożono w cały proces przyjęcia nowej ustawy o ROD. Wówczas zaangażowano wszystkie partie polityczne celem jak najszybszego przyjęcia nowej regulacji oraz przeprowadzono akcję zbierania podpisów pod projektem obywatelskim. Nikt, a tym bardziej Pan Senator nie może zagwarantować, iż nowelizacja ustawy nie pozbawi przy okazji większości praw działkowców.

Przedstawiciele OZ Śląskiego PZD udając się na spotkanie mieli nadzieję na konstruktywną rozmowę i wzajemne zrozumienie każdej z stron. Prezes Józef Noski przedstawił Panu Senatorowi zasady obowiązujące w PZD, wsparcie dla ROD z PZD w formie pomocy prawnej, dotacji na inwestycje (do niedawna było to 70 % kosztów inwestycji, aktualnie 50 %), księgowej oraz z zakresu gospodarki terenami. Wskazał ponadto, iż Polski Związek Działkowców jest za pełną realizacją ustawy o ROD zwłaszcza w zakresie zebrań wszystkich działkowców, którzy mają prawo do wyboru stowarzyszenia prowadzącego dany Rodzinny Ogród Działkowy. Zebrania te powinny być obiektywne, z pełną informacją dla Działkowców zwłaszcza w zakresie korzyści, jakie ogród otrzymuje z PZD. Jest to o tyle znaczące, iż cały czas a szczególnie przy organizacji zebrań, rozgłaszane są wyłącznie informacje o tym, ile dany ogród odprowadza do struktur wyższych tj. Okręgowego Zarządu PZD oraz Krajowej Rady PZD. Senator Smigielski wolał jednak iść drogą na skróty czerpiąc do tej pory informacje wyłącznie od osób skonfliktowanych z PZD w tym byłego Prezesa OZ Śląskiego PZD, który został odwołany z zajmowanego stanowiska.

Pan Bogusław Śmigielski z uwagą wysłuchał Przedstawicieli OZ Śląskiego PZD, zgodził się, iż konieczną jest pełna informacja dla Działkowców. Stwierdził, iż wyboru dokonują Działkowy, a ich wybór powinien być świadomy poprzez posiadanie pełnej wiedzy o zaletach i wadach każdego z rozwiązań. Stwierdził, iż konieczna jest kampania informacyjna, z czym zgodzili się Przedstawiciele OZ Śląskiego PZD wskazując działania już podjęte w celu zwiększenia świadomości działkowców. Na zakończenie wręczono Panu Senatorowi wydawnictwa działkowe takie jak Vademecum Działkowca, miesięcznik Działkowiec, Biuletyn Informacyjny oraz przewodnik po ustawie o Rodzinnych Ogrodach Działkowych.

Spotkanie przebiegało w spokojnej atmosferze, wobec czego Polski Związek Działkowców ma nadzieję, iż Pan Senator Bogusław Śmigielski w spotkaniach z Działkowcami będzie od teraz informował w sposób obiektywny o plusach i minusach każdego z rozwiązań. W ten sposób Pan Senator umożliwi pełną realizację ustawy o ROD, na czym szczególnie zależy Polskiemu Związkowi Działkowców.

OZ Śl. PZD (a.j.)


Radca prawny OZ Śląski PZD

Napisany przez delegatura 2014-06-02 09:51:15 CEST


Polski Związek Działkowców Okręgowy Zarząd Śląski uprzejmie informuje, iż zatrudnił w siedzibie OZ Śląskiego PZD w Katowicach radcę prawnego na pełny etat.
Wybór nowego radcy prawnego został przeprowadzony w otwartym konkursie zorganizowanym przez PZD OZ Śląski.

Jednocześnie, PZD OZ Śląski w dniu 31.05.2014r. zakończył współpracę z radcą prawnym Panem Marianem Nawrotem.

Prosimy, zatem o kierowanie spornych kwestii bezpośrednio do nowego radcy prawnego urzędującego w siedzibie biura PZD OZ Śląskiego.

OZ.Śl. PZD (a.j.)


PZD reguluje stan prawny gruntów ROD na podstawie art. 76 ustawy o ROD

Napisany przez delegatura 2014-05-30 18:24:50 CEST




Polski Związek Działkowców na chwilę obecną w stosunku do 4 ROD o powierzchni łącznej 17,4958 ha uzyskał potwierdzenie w drodze decyzji prawo użytkowania do gruntów ROD. Są to dopiero pierwsze efekty podejmowanych przez Związek działań w zakresie regulacji stanów prawnych do gruntów ROD na mocy ustawy z dnia 13 grudnia 2013 roku, która weszła w życie 19 stycznia 2014 roku.

Uzyskanie prawa użytkowania na rzecz PZD do gruntów ROD jest możliwe jedynie dzięki unormowaniom wynikającym z art. 76 ustawy o ROD i dzięki szybkim decyzją organów Związku, które podjęły niezwłoczne działania przewidziane prawem.

Z dobrodziejstwa unormowań ustawy z dnia 13 grudnia 2013 roku o rodzinnych ogrodach działkowych skorzystały następujące rodzinne ogrody działkowe:
1.ROD „Pałuczanka” w Rydlewie – OZ PZD w Bydgoszczy- ustanowiono na rzecz PZD w drodze decyzji prawo użytkowania do powierzchni 3,28 ha
2.ROD „Borowianka” w Tucholi- OZ PZD w Bydgoszczy- ustanowiono na rzecz PZD w drodze decyzji prawo użytkowania do powierzchni 1,9261 ha
3.ROD E. Gierczaka” w Koszalinie- OZ PZD w Koszalinie- ustanowiono na rzecz PZD w drodze decyzji prawo użytkowania do powierzchni 11,8768 ha,
4.ROD „Mickiewicza” w Czaplinku- OZ PZD w Koszalinie- ustanowiono na rzecz PZD prawo użytkowania do powierzchni 0,4129 ha

Dotychczas wnioski o regulację stanu prawnego skierowało 10 OZ PZD w stosunku do terenów 40 rodzinnych ogrodów działkowych o łącznej powierzchni ponad 150 ha.

Wnioski są w trakcie rozpatrywania przez właściwe organy ( w zakresie nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa- starosta wykonujący zadanie z zakresu administracji rządowej, w zakresie nieruchomości stanowiących własność jednostek samorządu terytorialnego- organ wykonawczy tej jednostki (dla gmin- wójt, burmistrz, prezydent, dla powiatu- starosta, dla województwa- marszałek województwa).

Związek przygotowuje kolejne wnioski, które są w trakcie kompletowania dokumentacji i w najbliższym czasie zostaną złożone.

Związek od lat bardzo poważnie traktuje kwestie regulacji stanów prawnych do gruntów, na których zlokalizowane są ogrody działkowe. Znając sytuację blisko 14 000 ha gruntów ROD, gdzie PZD nie jest w stanie wylegitymować się tytułem prawnym, zadbał, aby projekt obywatelski ustawy o ROD normował również te kwestie. Brak wylegitymowania się przez PZD tytułem prawnym do gruntów dotyczy ogrodów, które powstały przed 1981 rokiem i były zakładane przez gminy i zakłady pracy, od których PZD w wielu przypadkach otrzymał tylko szczątkowe dokumenty dotyczące praw do gruntów. Wielokrotnie było to wykorzystane do negowania legalności ROD i podważania praw 300 tyś. działkowców, którzy mają na nich działki. W przezwyciężeniu zagrożeń pomóc ma art. 76 ustawy o ROD, który umożliwia nabycie przez PZD prawa użytkowania i ujawnienie go w księdze wieczystej.

Jest to możliwe wyłącznie w odniesieniu do gruntów ROD, będących własnością jednostek samorządu terytorialnego bądź Skarbu Państwa oraz spełniających jedną z przesłanek wymienionych w art. 76 ust.1 pkt. 1-4 ustawy.

Do nabycia tego prawa prowadzi zaistnienie jednej z przesłanek:

1) zgodność funkcjonowania ROD z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ( w dniu wejścia w życie ustawy – 19.01.2014r.

2) związek nabycia własności nieruchomości przez Skarb Państwa z organizacją ogrodu i 30-letni okres zajmowania tej nieruchomości przez działkowców

3) związek komunalizacji nieruchomości z funkcjonowaniem na niej ogrodu i 30-letni okres zajmowania tej nieruchomości przez działkowców

4) posiadanie przez ogród lokalizacji stałej bądź nabycie statusu ogrodu stałego na podstawie ustawy z dnia 6 maja 1981r. o pracowniczych ogrodach działkowych

W ramach tych przesłanek PZD inicjuje postępowania, w których organy administracji badają, czy ogród spełnia wyżej wymienione przesłanki. Jeżeli tak, to ma obowiązek wydać decyzje potwierdzającą prawa działkowców do terenu.

Wiele zależy, więc od tego, czy uda się wykazać spełnienie przesłanek określonych w ustawie.

Zarządy ROD oraz Okręgowe Zarządy PZD kompletując dokumentację i weryfikując stan prawny ROD korzystają z wytycznych przygotowanych w tym względzie przez Prezydium KR PZD ( uchwała nr 21/2014 r) . W wytycznych tych została określona dokładna procedura regulacji stanu prawnego gruntów całości/ części ROD na podstawie art. 76 ustawy o ROD.

O kolejnych postępach w zakresie regulacji stanu prawnego do gruntów ROD z zastosowaniem art.76 ustawy o ROD będziemy informować na bieżąco na stronie internetowej PZD, biuletynie Informacyjnym KRPZD.

Zachęcamy zarządy ROD, które mają nieuregulowaną sytuację prawną do współpracy z Okręgowym Zarządem PZD.



Mariola Kobylińska

KR PZD (a.j.)


Wyrok NSA zakazuje w praktyce stawiania i istnienia altan murowanych

Napisany przez delegatura 2014-05-30 16:06:55 CEST



Szanowni Państwo,

Dla działkowców zapadł bardzo niepokojący i absurdalny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego w zakresie definicji altany (http://tvn24bis.pl/informacje,187/tysiace-altanek-dzialkowych-do-rozbiorki-niekorzystny-wyrok-nsa,430122.html), który kwestionuje kilkudziesięcioletnią praktykę i dotychczasową interpretację definicji, stawiając pod znakiem zapytania nie tylko altany w ROD, ale każdy murowany budynek do 35 m2 postawiony bez pozwolenia na budowę w zgodzie z przepisami (a raczej dotychczasową ich wykładnią) i praktyką, ale wbrew definicji przyjętej ostatnio przez NSA. Walka z nadużyciami osoby, której wyrok ten dotyczy okazała się mieczem obosiecznym dla wszystkich działkowców.

Problem polega na tym, że w ROD nie można zalegalizować istniejących już altan murowanych ani wystąpić o pozwolenie na budowę takowego murowanego domku rekreacyjno-wypoczynkowego, ponieważ dotychczasowe ustawy o ROD nie przewidywały takiej możliwości. Legalizować takie budynki mogą jedynie właściciele działek budowlanych, rolnych i rekreacyjnych, my w ROD takiego prawa nie mamy. Wedle tego wyroku każda altana, która będzie wykonana z materiałów trwałych (tzn. murowana) i wykonana jak domek rekreacyjno-wypoczynkowy (wykończona w standardzie wyższym niż drewniany taras z pergolą, czy drewniana "budka" narzędziowa), a nie ażurowa konstrukcja lub drewniany budynek gospodarczy będzie samowolą budowlaną. Politycy, co prawda działek nam nie zabrali, za to teraz większość działkowców chętnie je porzuci w obawie przed wysokimi karami.

Szkoda, że NSA sięgnął tylko do definicji ze Słownika języka polskiego i utartej w pierwszym jego wydaniu definicji nie analizując aktualnego i dawnego rozumienia tego terminu oraz uzusu, który wszak ważniejszy dla prawa, widać dla sędziów NSA ważniejsze są językowe polonistyczne dywagacje i definicje nietworzone nawet przez specjalistów z zakresu architektury. Z uprzedniego stanu prawnego wynika, a także z ustawy o ROD obecnej i byłych, że altana może zaspokajać potrzeby działkowców w zakresie wypoczynku - trudno odnieść to do pergoli, wszak ażurowa i lekkiej konstrukcji może być pergola, treliaż, pawilon, nie zaś altana w ROD, ale widać poloniści wiedzą lepiej niż architekci! Wg ustawy altana może mieć piwniczkę i kominek, nie jest powiedziane, że ma być drewniana, skąd, więc prawo sądu do stanowienia prawa poprzez szukanie na siłę definicji i wyręczanie w tym zakresie ustawodawcy, nie wspominając już o rzeczoznawcach i studiach historycznych tego problemu. Nie wierzę w bezstronność tego sądu, bo wyrok kłóci się ze wszelkim zasadami logiki i praktyki. Trzeba chyba wrócić do szkoły jeszcze raz studiować 5 lat architekturę by zrozumieć definicję sądu, ale to nie możliwe. Przeczą jej publikacje wydawane przez CRZZ dla POD od lat. 50 - poradniki działkowca, w których prezentowane były gotowe projekty altan dla POD zgodnie z przepisami i nie były to wyłącznie altany drewniane typu ażurowego i lekkiego, czy też wyłącznie drewniane domki gospodarcze - były także małe murowane domki wypoczynkowe. Oto wybrane przykłady, które stawiają wyrok NSA w wątpliwym świetle, tak merytorycznym jak i intencjonalnym, nie wspominając o innych aspektach, jak choćby zróżnicowanie formy i materiału, z którego altany mogły być wykonane w zależności od typu ogrodu: drewniane lekkie konstrukcje najczęściej treliaże w ogrodach czasowych i murowane w ogrodach stałych. Tę praktykę potwierdzają:

1. Ogródek działkowy, Maria Kuropatwińska-Kalicka, wyd. Ministerstwo Rolnictwa i Reform Rolnych Departament Oświaty Rolniczej, Warszawa 1947, wyd. II, Biblioteczka gospodarz i gospodynie wiejskiej seria B nr 5, str. 13-24, zwłaszcza str. 23 - altana rekreacyjna = letnie mieszkanie, jako altana trwała nawet drewniana (!) w ogrodzie działkowym.

2. Przewodnik działkowca, praca zbiorowa pod red. Z. Brzywczy-Kunińskiej, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, Warszawa 1954 - praktyczne rozróżnienie altan (obiekty kubaturowe zamknięte) i altanek (obiekty ażurowe bez dachu) w ogrodach stałych i czasowych (plany działek).

3. Projekty urządzeń działki pracowniczej, Krajowa Rada POD przy CRZZ, Warszawa 1966 - praktyczne rozróżnienie altan (obiekty kubaturowe zamknięte) i altanek (obiekty ażurowe bez dachu) w ogrodach stałych i czasowych.

4. Działka moje hobby, Zespół pod red. E. Traczewskiej-Zych, Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne, wyd. 4, Warszawa 1984 - praktyczne rozróżnienie pergoli (wg NSA altany) od altany zdefiniowanej, jako domek letni.

i wreszcie:

5. Roman Waliłko, Jak zbudować altanę, Biblioteka Działkowca Zeszyt 12, KR PZD, ISSN 0239-9024, Warszawa 1984 - różne typy altan w tym także murowana.

6. Projekty altan murowanych wykonanych przez architektów w POD, jakich zachowały się setki w dokumentacji archiwalnej ogrodów sprzed 1990 r.

7.Prasa działkowa z projektami altan - wystarczy zrobić kwerendę w Działkowcu Śląskim, Działkowcu Polskim i Działkowcu od lat 1920. znajdzie się nie jedna murowana.

Dodam, że w zabytkowym ROD "Wytchnienie" we Wrocławiu są małe murowane altanki z lat. 1930, które dziś chronione są, jako cześć zabytkowego osiedla modernistycznego, a wg wyroku NSA stanowią potencjalnie samowolę budowlaną. Co z murowanymi altanami przedwojennymi w ogrodach zakładanych jeszcze przez Niemców na Dolnym Śląsku?

Kto dał prawo laikom w tej dziedzinie definiować aspekty związane z architekturą bez powołania zespołu biegłych architektów, którzy rzetelnie oceniliby uzus i stan prawny dawniej i dziś w oparciu o historię decyzji i literaturę. Sam fakt niezdefiniowania polskiego prawa budowlanego (mnogość sprzecznych i wykluczających się definicji obiektów na potrzebny podatkowe i ubezpieczeniowe czy ochrony ppoż. w kilkudziesięciu aktach prawnych) utrudnia nawet biegłym prawnikom wyrokowanie w kwestiach budownictwa.

Jednak sąd uznał, że najlepszą definicją, pomimo oczywistych przesłanek zawartych w samej ustawie o ROD i bogatej literatury tematu, będzie Słownik języka polskiego. Zatem to poloniści wyręczają architektów. Idąc tym tokiem rozumowania należałoby wierzyć, że zapewne, gdy zmieni się definicja słownikowa, bo wszak język ewoluuje i semantyka słów też ulega zmianom, NSA również powinien zmienić wyrok. Szkoda, że tak się nie stanie, a sąd nie sięgnął nawet do słowników technicznych i specjalistycznych.

Pragnę zwrócić uwagę na to, że z punktu widzenia historii architektury, altaną jest zarówno taras osłonięty ażurowymi ścianami (http://www.opolecity.pl/ogloszenia-opole/altanka-altana-altany---34m-tr-i-montaz-0oo-4609.htm) jak i murowany pawilon ogrodowy (http://pulawybabij.blogspot.com/2008/11/puawy-altana-chiska.html). W zespołach pałacowo-parkowych altany mogą mieć rozmiary sięgające kilkuset metrów kwadratowych, mogą być murowane i wyglądać jak komfortowe wille letnie.

Reszta to kwestia skali i materiału, ale sąd zapomniał, że to nie materiał definiuje altanę a jej funkcja rekreacyjno-wypoczynkowa!

Dotychczas dozwolone w ROD piwnice zdaniem NSA powinny być, zatem ziemnymi jamami, co najwyżej wyszalowanymi drewnem (gnijącym po 5 sezonach). Antresole, co najwyżej, jako hamak podwieszony pod ażurowym dachem takiej "altanki", kominek - tylko jak rozumieć kominek w ażurowej drewnianej altance, a raczej pergolce - pewnie, jako stały grill, którego wg regulaminu ROD budować w ogrodach nie wolno, (co również stanowi swoiste kuriozum)? Ktoś tu postradał zmysły, albo próbuje mnie przekonać, że altana to wyłącznie nietrwała drewniana konstrukcja, której natura bliższa jest wiacie śmietnikowej albo treliażom z hipermarketu, niż trwałej konstrukcji. Pytanie w czyim interesie jest ta definicja i komu służy jej sankcjonowanie.

Trzeba było walczyć o przemianowanie POD na tzw. kolonie i osiedla rekreacyjne (dacze), tak jak to miało miejsce w modelu postradzieckim oraz ich sprawiedliwe i powszechne uwłaszczenie. W krajach postsowieckich takich problemów jak u nas dziś nie ma. Jako kraj powinniśmy na tle Unii Europejskiej nawet na tle krajów postsowieckich wstydzić się naszego postępowania z ogrodami. Nie zgadzam się na kryminalizację stanu istniejącego, usankcjonowanego ponad 60 latami praktyki.

Oczywiście można szukać winnych, którym przed kilkudziesięciu laty altana pomyliła się z domkiem narzędziowym, albo rekreacyjno-wypoczynkowym i wprowadzili to pojęcie do porządku prawnego. Teraz wszystkie altany murowane zalecane w dawnych poradnikach działkowca wydawanych wg zaleceń ministerstwa rolnictwa z lat 1949-1980 są samowolą budowlaną wg NSA. I jak tu udawać, że prawo nie działa wstecz do altan istniejących?

Absurd goni absurd. Uzus definiuje pojęcia, nie odwrotnie. Definicje zmieniają się z czasem, jeśli pojęcie nie jest doprecyzowane w słowniku języka polskiego to czas to zmienić! Kolejny raz państwo polskie naraża nas na straty i szuka pieniędzy tam gdzie nie powinno nawet ze wstydu spojrzeć!

Ten wyrok to zamach, na jakość przestrzeni w ROD, którym zarzuca się, że zamiast ładnych domków są brzydkie budy szpecące krajobraz, jakże często to jedyny argument, jaki słyszę od kolegów architektów i urbanistów. Najwyraźniej tak ma już pozostać, wyrok ten wpisuje się w podważanie zasadności funkcjonowania ROD i głos największych krytyków ogrodów - urbanistów, planistów i wielu architektów, którzy zbyt często widzą interes ekonomiczny w gruntach ROD, uważając, że ogrody zawłaszczają tereny gminne i szpecą przestrzeń miejską. O rzetelności i merytoryczności takich postaw kolegów po fachu, jako architekt-urbanista nie będę pisał, bo jest ona wybiórcza, częściowa, niesprawiedliwa, przystoi wyłącznie praktykom skupionym na realizacji coraz gorszych planów miejscowych robionych pod "zamówienie". Jest poniżej rzetelnej wiedzy naukowej i merytorycznej w tym zakresie, wykazuje brak całościowej znajomości problemu ogrodów działkowych w Polsce (etnologicznej, społecznej, agrokulturowej, ogrodniczej, przyrodniczej, ekologicznej, zdrowotnej), a wtórują im jeszcze prawnicy i poloniści.

Żaden prawnik nie da dziś gwarancji, co dla urzędnika nadzoru będzie zakazanym obiektem trwałym, domkiem rekreacyjno-wypoczynkowym a co nie. Wyrok otwiera pole do wielu nadużyć. Jak w tych warunkach zbudować altanę, której nie spalą zimą bezdomni? Jak przechowywać zimą narzędzia i urządzenia nawadniające wrażliwe na niskie temperatury oraz zabezpieczone przed złodziejami bez altany o trwałej i solidnej konstrukcji. Jak przechowywać rośliny wrażliwe na mróz bez odpowiedniej piwniczki w altanie? Z jednej strony mamy do tego prawo z drugiej fizycznie nie możemy z niego skorzystać przez jawne nadużycie sądu poprzez wyrok, który zamiast prawo egzekwować, chce pełnić rolę prawotwórczą, wbrew porządkowi prawnemu w naszym kraju.

Ponad połowa działkowców znalazła się w trudnej sytuacji i należy podjąć pilnie kroki zmierzające do uregulowania kwestii prawnej altan w ROD, zdefiniowania, czym jest altana w ROD, jaką można postawić bez pozwolenia na budowę i zbędnych formalności, tak by zamknąć pole do złych wyroków i nadużyć aparatu państwa. Bezwzględnie należy usankcjonować praktykę powojenną altan murowanych i zdefiniować je, jako obiekty rekreacyjne, które oprócz określonych w ustawie gabarytów i funkcji mogą być wykonane, jako konstrukcje trwałe (w ogrodach stałych) tzn. murowane, oraz konstrukcje lekkie (np. w ogrodach czasowych).

Należy bezwzględnie wprowadzić obowiązek sporządzania planu zagospodarowania dla każdego ROD, zwłaszcza tych istniejących, dążyć do uporządkowania przestrzeni i poprawy estetyki ogrodów, tym samym odebrać argumenty estetyczne krytykom ROD.

Wnoszę do organów PZD o podjęcie jak najszybszych prac i rozmów z politykami w celu przeprowadzenia szybkiej nowelizacji ustawy i wyrzucenia z niej raz na zawsze słowa altana, zastąpienie go domkiem rekreacyjnym i precyzyjne zdefiniowanie, czym on jest. Zwolnienie budowy takowego w ROD z uzyskiwania pozwolenia na budowę wydaje się być oczywiste w obliczu zwalniania z pozwoleń na budowę i upraszczania procedur także w kwestii domów jednorodzinnych w najbliższej nowelizacji prawa budowlanego.

Trzeba wykorzystać sprzyjający działkowcom klimat polityczny, bo nie potrwa on już długo.


Z poważaniem
Łukasz K. Netczuk
architekt i urbanista od 2009 r. w praktyce zawodowej od 2006
działkowiec w ROD "Bielany" we Wrocławiu

KR PZD (a.j)


List do Gazety Wyborczej

Napisany przez delegatura 2014-05-30 11:32:55 CEST


Ogródki działkowe są przyszłością miast [LIST]

Kilka dni temu na łamach "Stołecznej" przeczytałem apel "Zostawić działki!". Słuszna idea, ale to nie wystarczy. Tereny ogrodów działkowych to strategiczne dla miasta przestrzenie, które należy nie tylko zachowywać, ale także rozwijać, promując i upowszechniając miejskie ogrodnictwo.
Dyskutując o przyszłości ogrodów działkowych, pamiętajmy, że stanowią one niezwykle cenne ekologicznie tereny zieleni zlokalizowane w ważnych dla funkcjonowania i klimatu miasta przestrzeniach. Położone są często w pasach klinów napowietrzających, umożliwiających wymianę powietrza w Warszawie, współistnieją symbiotycznie z zabytkowymi fortami. Ich obecność w mieście wpływa, na jakość powietrza oraz topoklimat poprzez zmniejszenie efektu tzw. wyspy ciepła.

Co równie istotne, dzięki pracy działkowców tereny te stanowią niezwykle zróżnicowane biologicznie siedliska, stanowiąc ostoję wielu gatunków zwierząt. W ogrodach rośnie wiele roślin kwitnących, miododajnych, owocowych. Uprawa owoców, warzyw i ziół stanowi dla wielu działkowiczów realne i alternatywne zaopatrzenie domostw w świeżą żywność. Działki są również terenami zieleni, które nie wymagają ponoszenia wysokich kosztów utrzymania ze strony miasta. Jest to o tyle ważne, że miasta - ze względu na wydatki pielęgnacyjne - nie byłoby stać na utrzymanie tak dużej liczby parków publicznych. Tereny Rodzinnych Ogrodów Działkowych to także miejsca o niezwykłym potencjale społecznym (PZD szacuje liczbę osób korzystających z ogrodów działkowych na 4 mln). Pełnią funkcję rekreacyjną, zdrowotną i wspólnoto twórczą. Nie zapominajmy również, że bliskość terenów zieleni, w tym działek, wpływa korzystnie na popyt i atrakcyjność nieruchomości, stanowiąc ważny element wizerunku osiedli i dzielnic. Warszawskie ogrody działkowe to nie balast, ale wartość, której zazdrości nam wiele miast zachodniej Europy, m.in. w Portugalii, gdzie buduje się obecnie wiele nowych ogrodów działkowych i namawia mieszkańców do uprawiania ziemi w miastach.

Miasto może pomóc działkowcom

Ze względu na powyższe nie możemy bezmyślnie oddawać działek w ręce deweloperów. Wręcz przeciwnie, należy zastanowić się, jak miasto może wspomóc działkowców. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wypracowany został system ulg i dopłat skierowany do działkowców, którzy uprawiają działki o charakterze użytkowym, tworzą ogrody dedykowane miejskiej faunie, np. miejskie pasieki, hotele dla owadów. Nie wydaje się również trudne, aby miasto wspierało finansowo działkowców angażujących się w działalność społeczną i edukacyjną, prowadzących szkolenia czy tworzących kooperatywy spożywcze i tzw. rolnictwo wspierane społecznie.

Nie oznacza to oczywiście, że nie należy niczego zmieniać w obecnym stanie rzeczy. Przede wszystkim należy dążyć do tego, żeby z działek mogła korzystać jak najszersza grupa użytkowników i stopniowo "otwierać" je dla innych mieszkańców. Ze względu na swój charakter działki nie mogą być jednak typową przestrzenią publiczną. Nie powinny być też zamieniane w parki. "Otwieranie" działek powinno następować stopniowo i z rozsądkiem - można mówić o udostępnianiu alejek dla spacerowiczów, przestrzeni o charakterze ogrodów społecznościowych czy edukacyjnych. Jednak równolegle z "otwieraniem" terenów ogrodów działkowych powinno się zadbać o bezpieczeństwo, na co najmniej dwóch poziomach. Po pierwsze, że ogród w konkretnym miejscu pozostanie i nie zostanie usunięty. W uprawie ogrodu nie ma nic ważniejszego niż pewność, że z posadzonych roślin można za rok lub za kilka lat zebrać plon, a praca ogrodnika nie pójdzie na marne. Wprowadzona niedawno w życie ustawa o ROD nie daje takiego bezpieczeństwa. Dodatkowo istnieje groźba, że działki zmienią właścicieli w wyniku postępowań reprywatyzacyjnych, ponieważ większości tych terenów nie obejmują plany zagospodarowania przestrzennego. Żeby takie poczucie bezpieczeństwa zapewnić, można pomyśleć o różnych rozwiązaniach, np. o kontraktach czasowych z miastem lub uchwalaniu tzw. mikro planów dla terenów objętych roszczeniami (o pomyśle mikro planów mówi się ostatnio w kontekście ratowania szkół i boisk szkolnych w Warszawie).

Potencjał dla miejskiego rolnictwa

Po drugie, należy zagwarantować bezpieczeństwo działkowców oraz ich dobytku, zarówno altan, jak i upraw. Nie bez przyczyny obawiają się dewastacji ogrodów, dlatego też decyzje o "otwieraniu" ogrodów nie powinny wpływać negatywnie na poczucie bezpieczeństwa ich użytkowników. Należy opracowywać wraz z przedstawicielami służb miejskich satysfakcjonujące rozwiązania, np. nadzór sąsiedzki, patrole straży miejskiej.
Podpisując się pod głosem sprzeciwu wobec lekkomyślnego pozbywania się ogrodów działkowych z krajobrazu miasta, przypominam i namawiam do tworzenia możliwości ich rozwoju. Nadchodzi okres w rozwoju miast, w którym odważniej musimy myśleć o miejskich uprawach, zarówno w kontekście społecznym, jak i ekologicznym. Ogrody działkowe to ogromny potencjał dla miejskiego rolnictwa, które już dziś wydaje się niepodważalną koniecznością kształtującą najbliższą przyszłość rozwoju aglomeracji.

dr Krzysztof Herman, architekt krajobrazu, prezes Mazowieckiego Oddziału Stowarzyszenia Polskich Architektów Krajobrazu

KR PZD (A.J)


Pozostać w PZD czy wyodrębnić się?

Napisany przez delegatura 2014-05-30 09:51:02 CEST


Przed takim dylematem stają w bieżącym roku działkowcy wszystkich rodzinnych ogrodów działkowych. Tak wynika, bowiem z art. 69 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych z 13 grudnia 2013r. Stanowi on, że: „w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy, zarząd rodzinnego ogrodu działkowego, prowadzonego przez stowarzyszenie ogrodowe, o którym mowa w art. 65 ust. 1 pkt 1 (tzn. PZD) zwołuje zebranie wszystkich działkowców korzystających z działek położonych na terenie tego rodzinnego ogrodu działkowego w celu przeprowadzenia głosowania w sprawie wyboru stowarzyszenia ogrodowego, które będzie prowadziło rodzinny ogród działkowy”. Ustawa określa też precyzyjnie sposób zwołania zebrania działkowców nakazując wysłanie do wszystkich listami poleconymi bądź pocztą kurierską zawiadomień o terminie i celu zwoływanego zebrania. Działkowcy ogrodu, którzy przybędą na zebranie będą mogli zadecydować czy:

1) pozostawić rodzinny ogród działkowy, jako jednostkę organizacyjną stowarzyszenia ogrodowego PZD i powierzyć mu prowadzenia tego ogrodu albo

2) wyodrębnić rodzinny ogród działkowy z PZD i powołać nowe stowarzyszenie ogrodowe, które przejmie prowadzenie tego ogrodu.

Podjęta decyzja będzie brzemienna w skutkach. Wyodrębnienie z PZD oznaczać będzie faktyczne odłączenie się ogrodu od wielkiej ogólnopolskiej organizacji działkowców, która skutecznie przez lata opierała się próbom niszczenia ogrodów i dorobku pokoleń działkowców. Oznaczać też będzie, że odtąd nowo powołane stowarzyszenie ogrodowe będzie musiało udźwignąć wszystkie problemy wynikające z nabycia osobowości prawnej. I wynikających stąd nie tylko praw, ale i obowiązków. Nie będzie mogło też liczyć na pomoc specjalistów zatrudnionych w okręgowym zarządzie, którzy udzielali zarządom pomocy prawnej inwestycyjnej, ogrodniczej, terenowo - prawnej oraz udzielali porad na wszystkie pytania, z jakimi zwracali się do okręgu działkowcy i zarządy ogrodów. Po wyjściu z PZD można będzie dotychczasową pomoc uzyskać od specjalistów dostępnych na rynku pracy, oczywiście wnosząc stosowne opłaty. Wyodrębnienie z PZD jest też, zgodnie z ustawą, tzw. „biletem w jedna stronę”, ustawa nie przewiduje, bowiem powrotu wyodrębnionego ogrodu do PZD, gdyby np. okazało się, że samodzielne funkcjonowanie ogrodu okaże się zadaniem ponad siły ludzi, którzy podjęli się zarządzania nim. Wynika to bowiem z braku możliwości ponownego przejęcia przez PZD uprawnień do nieruchomości zajmowanej przez ROD. Wyodrębnienie jest wiec bezpowrotne i niesie nieodwracalne zmiany.

Czy warto, więc podejmować próbę zmiany dotychczasowego stanu prawnego ogrodu i ryzykować przyszłość ogrodu? Na to pytanie powinniśmy sobie odpowiedzieć jeszcze przed podjęciem decyzji podczas zebrania działkowców. Podniesienie, bowiem ręki za jednym z wariantów uchwały będzie, więc ważyć na losach ogrodu.

Odpowiadając sobie na pytanie czy warto pozostać w PZD rozważmy kilka wątków, które przybliżą, być może, odpowiedź:

1. Czy mielibyśmy dzisiaj ustawę o ROD, która sprawdza się w życiu, a o której uchwalenie właśnie PZD zabiegał przez cały 2013r.? Mamy jeszcze w pamięci bóle, w jakich rodziła się ustawa i walkę z wszelkimi przeciwnościami, z jakimi potykał się Komitet Inicjatywy Ustawodawczej działający w imieniu ponad 900 tys. obywateli, którzy poparli projekt obywatelski, który stał się podstawą dzisiejszej ustawy. W tej batalii nie było widać już istniejących stowarzyszeń, które wniosłyby do ustawy jakiekolwiek wątki korzystne dla działkowców. Ocaliliśmy ogrody, bo byliśmy razem!

2. Czy warto rezygnować z organizacji, która ma wieloletnią praktykę w prowadzeniu ogrodów? To dzięki PZD ogrody przetrwały trudne lata transformacji ustrojowej. Ponad 30-letnia praktyka prowadzenia ogrodów zaowocowała wypracowaniem skutecznych systemów organizacyjnego, prawnego, oświatowego, inwestycyjnego, finansowo-księgowego. Czy sami wypracujemy swoje systemy?

3. Byliśmy skuteczni w obronie działkowców przed presją różnych środowisk próbujących pozyskać tereny ogrodów pod inwestycje dla swoich partykularnych interesów. Także dzisiaj bronimy ogrody i ustawę przed zakusami jej zmiany np. przez Związek Miast Polskich. Czy w pojedynkę bylibyśmy też tak skuteczni i czy uda się w pojedynkę odpierać ataki na tereny ogrodów?

4. Byliśmy solidarni w kłopotach i wspieraliśmy się wzajemnie. Dowody takiej postawy dostarcza codziennie życie. W obliczu klęsk żywiołowych działkowcy mogli liczyć na solidarność i uzyskiwać pomoc finansową na usuwanie ich skutków. Pomagaliśmy sobie przez pozyskiwanie bezzwrotnych dotacji na inwestycje w ogrodach, stworzyliśmy system niskoprocentowych pożyczek. Byliśmy tez solidarni wobec wyroków sądowych nakazujących zapłatę często wysokich wyroków, jako następstwo walki o prawa działkowców. Dzięki wsparciu całego Związku mogliśmy udźwignąć nawet skutki obrony ROD im. 23 Lutego w Poznaniu.

5. Zapewnialiśmy pomoc prawną w obronie terenów ogrodów. Także wobec zapisów nowej ustawy konieczność uzyskiwania pomocy prawników będzie nieunikniona. I to nie tylko w przypadkach obrony terenów ogrodów przed likwidacją, ale także w przypadkach przewidzianych w ustawie sporów pomiędzy działkowcem i zarządem stowarzyszenia. Dzisiaj, bowiem od uchwały zarządu w sprawach prawa do działki, czy nawet uchwał o wysokości uchwalanych przez stowarzyszenie opłat ogrodowych działkowiec ma prawo odwoływać się bezpośrednio do sądu powszechnego, przed którym trzeba będzie dowieść swoich racji. I nie bez znaczenia jest, że taką pomoc zapewniają zarządom ogrodów prawnicy okręgów, czyniąc to bezpłatnie.

6. Czy po wyodrębnieniu ogrodu mniej będziemy płacić na swoje stowarzyszenie? Ogrody to nie tylko przysłowiowa „marchewka”. Prowadzenie inwestycji, obowiązki podatkowe, opracowanie wzorów dokumentów, umów a nieraz i sprawy sądowe - to wszystko wymaga fachowej wiedzy, a więc i kosztuje. W większej organizacji koszty są mniejsze, rozkładają się, bowiem na wiele ogrodów mających podobne problemy. Będąc samodzielnym za wszystko zapłacimy sami. I jeszcze dla zastanowienia się proste pytanie:, dlaczego większe zakupy robimy w supermarketach? Odpowiedź znają wszyscy - bo jest taniej. To prawo dotyczy także ogrodów działkowych.

7. Czy wyodrębniony ogród będzie miał taką samo pozycję w relacjach z władzami miast, czy będzie tez partnerem a nie petentem w sprawach, które rozstrzygają się na płaszczyźnie krajowej? Kto w dużym mieście będzie chciał rozmawiać np. z 50 różnymi stowarzyszeniami, gdy do tej pory uzgadniano najważniejsze problemy z jednym partnerem, najczęściej z okręgowym zarządem? Ze słabymi, rozdrobnionymi zazwyczaj nikt nie rozmawia, bo niestety rzadko, kto się z nimi liczy…

Zapewne udałoby się postawić jeszcze wiele pytań. Ale i te wskazują, że decyzja, którą będziemy podejmować nie należy do łatwych. Łatwo jest wyjść z PZD, ale skutki decyzji będą nieodwracalne.

Ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych przewiduje bardzo precyzyjne warunki, które trzeba spełnić, by uchwała zebrania była prawomocna. Jednym z najważniejszych wymogów jest zapewnienie odpowiedniej frekwencji podczas zebrania. Gdyby jednak ta frekwencja nie była wystarczająca, albo gdyby okazało się, że działkowcy są w swoich zdaniach mocno podzieleni i żadna z uchwał o pozostaniu w PZD lub o wyodrębnieniu nie uzyska wymaganej liczby głosów, to ogród jeszcze przez 2 lata będzie należał do PZD i ponownie po 2 latach na wniosek 1/10 działkowców będzie mógł ponownie odbyć podobne zebranie i zadecydować o swojej przyszłości. To też jest dobre rozwiązanie, bo odkłada tę trudną dla wielu decyzję o 2 lata, które można spożytkować na dobre rozpoznanie, jak w nowych warunkach prawnych funkcjonuje ogólnopolskie stowarzyszenie ogrodowe. Wiele odpowiedzi przyniesie już wkrótce Nadzwyczajny Zjazd PZD, który uchwali nowy statut PZD. Trwają intensywne prace nad jego utworzeniem. Pracuje nad nim komisja statutowa, a z całego kraju napływają do niej rozmaite wnioski. Już wkrótce poznamy niektóre propozycje rozwiązań, które będą mogły mieć także znaczenie dla podjęcia zasadniczej decyzji na temat, co dalej z ogrodem. Warto, więc poczekać na te rozstrzygnięcia i nie spieszyć się zbytnio z odbyciem zebrań działowców. Ustawa przecież przewiduje, że na ich odbycie mamy czas do 18 stycznia 2015r. Zwykle pospiech jest wskazany, ale przy dość specyficznej czynności...



dr inż. Zdzisław Śliwa
Prezes OZ PZD w Poznaniu

KR PZD (a.j)


Stanowisko KR PZD w sprawie prac nad statutem Polskiego Związku Działkowców

Napisany przez delegatura 2014-05-29 16:35:33 CEST


STANOWISKO

Krajowej Rady Polskiego Związku Działkowców
z dnia 27 maja 2014 r.
w sprawie prac nad statutem Polskiego Związku Działkowców


Nowa ustawa o ROD nałożyła na Związek obowiązek uchwalenia nowego statutu PZD w ciągu 18 miesięcy od dnia wejścia w życia ustawy, a więc do 19 lipca 2015 r. Krajowa Rada uznała, że istnieje potrzeba szybszego uchwalenia statutu, gdyż takie jest oczekiwanie członków Związku. Dlatego powołała komisję statutową, która zakończyła najważniejszy etap swoich prac, rozstrzygając podstawowe kwestie, jakie muszą zostać uregulowane w nowym statucie. Krajowa Rada Polskiego Związku Działkowców zapoznała się z informacją komisji statutowej na temat prowadzonych prac i akceptuje rekomendowane kierunki rozstrzygania najważniejszych problemów dotyczących praw i obowiązków członków Związku, funkcjonowania PZD, jako stowarzyszenia ogrodowego zgodnie z nową ustawą o ROD. Komisja statutowa, korzystając z fachowej pomocy zespołu doradców, rozwiązała najważniejsze kwestie dotyczące następujących zagadnień:

•zakresu uprawnień i samodzielności jednostek organizacyjnych Związku;
•opłat i składki członkowskiej, zapewniających sprawne funkcjonowanie ogrodów, okręgów i Związku;
•spraw członkowskich, w tym nowe kategorie członkostwa, zapewniające przynależność do Związku kolejnym grupom miłośników ogrodnictwa działkowego;
•wprowadzenie klarownych mechanizmów w zakresie przyznawania praw do działek oraz zasad rozwiązywania umów dzierżawy działkowej;
•zasad postępowania wewnątrzzwiązkowego w sprawach członkostwa w PZD;
•wprowadzenie nowych mechanizmów usprawniających działanie poszczególnych organów PZD, a w szczególności zarządów ROD.

Krajowa Rada PZD stwierdza, że pomimo niezwykle skomplikowanej materii statutowej, zaawansowanie prac nad statutem pozwala na przedstawienie projektu na następnym posiedzeniu Krajowej Rady PZD w czerwcu 2014 r. i po przyjęciu skierowanie go do szerokiej konsultacji wśród działkowców i organów Związku. Pozwoli to na wypracowanie dobrego dokumentu, który będzie odpowiadał członkom PZD i zapewni sprawne funkcjonowanie ogrodów i całego Związku. Krajowa Rada stwierdza, że istnieje konieczność prowadzenia dalszych intensywnych prac nad nowym statutem, co umożliwi jego przyjęcie przez Zjazd PZD jeszcze w tym roku.

Krajowa Rada
Polskiego Związku Działkowców
Warszawa, dnia 27 maja 2014 r.

KR PZD (a.j.)


<< Nowsze  Starsze >>
POWRÓT

Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło » » » 58
W tym tygodniu stronę odwiedziło » » » 916
W tym miesi±cu stronę odwiedziło » » » 4161
W tym roku stronę odwiedziło » » » 16005
Od pocz±tku stronę odwiedziło » » » 1534821
 
Rekordowo odwiedziło nas 3940 Internautów w dniu 2023.05.10