![]() |
||
![]() | ||
W sobotę 15 marca 2014 r. o godz. 10.00 (w drugim terminie) rozpoczęto Walne zebranie sprawozdawcze członków stowarzyszenia ogrodowego PZD w ROD „Nad Kłodnicą” w Gliwicach.
Na początku zebrania Prezes ogrodu Tadeusz Kosowski przywitał przybyłych działkowców Zgodnie z wieloletnią tradycją Walnych Zebrań minutą ciszy uczczono pamięć zmarłych w minionym roku członków Ogrodu.
Na Przewodniczącego zebrania wybrano Mieczysława Kosakowskiego, który sprawnie poprowadził obrady.

Prezes oraz Przewodniczący Komisji Statutowych przedstawili sprawozdania z działalności w 2013 roku. Mimo trudności związanych budową DTŚ oraz częściową likwidacją i podziałem kolonii Hiacynt w Ogrodzie zrealizowano dwa zadania inwestycyjno – remontowe.

Sprawozdania Zarządu i Komisji statutowych za 2013r oraz plany prac i zadań inwestycyjno – remontowych w 2014 r zebrani w formie uchwał przyjęli jednogłośnie. Zebranie w wyborach uzupełniających dokonało wyboru dwóch członków Zarządu ROD.
Aktualną sytuację prawną stowarzyszenia ogrodowego PZD i dalsze funkcjonowanie ogrodów w świetle ustawy o Rodzinnych Ogrodach Działkowych z dnia 13 grudnia 2013 r. przedstawił Prezes Ogrodu, który poinformował zebranych o ustawowym obowiązku odbycia w 2014 roku w każdym ROD dodatkowego Walnego Zebrania działkowców w sprawie określenia się Ogrodu o pozostaniu w stowarzyszeniu ogrodowym Polskiego Związku Działkowców lub założeniu odrębnego stowarzyszenia ogrodowego.


Wyrażano opinię że nie należy podejmować pochopnych decyzji w sprawie wyodrębnienia się ze struktur PZD, nowy Statut PZD powinien zwiększyć uprawnienia w zakresie osobowości prawnej Ogrodów co w wielu przypadkach wyeliminuje zbędna biurokrację , skróci czas załatwiania pilnych spraw a Ogrody staną się rzeczywistymi partnerami dla władz lokalnych samorządów.
Zarząd ROD „Nad Kłodnicą”
w Gliwicach
Wiosna to wspaniała pora roku, w której przyroda rozkwita a dni mogą stawać się tylko coraz dłuższe. Na działkach zaczyna się spory ruch i nic dziwnego, nadszedł czas pozimowych porządków i przygotowania upraw na nowy sezon. W najnowszym, kwietniowym wydaniu „działkowca” znaleźć można wiele praktycznych porad na temat najważniejszych prac, o których nie wolno nam zapominać w tym czasie. Zachęcamy do czytania!
KR PZD (a.j.)
"Prezydium KR PZD, po zapoznaniu się z argumentacją ZMP(Związek Miast Polskich) przedstawianą na poparcie wystąpienia o zmianę ustawy o ROD, uznaje ją za nieprzekonującą, a wręcz błędną. Wysuwanie przez ZMP takich wniosków, bez pogłębionej analizy prawnej oraz praktycznych doświadczeń w stosowaniu ustawy, jest działaniem bezpodstawnym i szkodliwym. Tworzy to atmosferę konfrontacji, wzbudzając olbrzymie zaniepokojenie w ogrodach" - czytamy w stanowisku.
KR PZD (a.j.)
Pogoda mnie nie wystraszyła! W ubiegłą sobotę(15.03.2014r) odwiedziłam ogród „POD GRUSZĄ”. Wejścia do ogrodu są trzy, od strony ul. Nadrzecznej,
od strony ul. Góry Chełmskiej i przy ścieżce rowerowej łączącej te dwie ulice.
Zaraz za tą ostatnią bramą znajduję się świetlica ogrodu (zielony budynek po lewej stronie).



POD GRUSZĄ jest niedużym ogrodem leżącym na 2,4ha. Składa się z 64 działek wielkości 200-300m2. Super ściągę o ogrodzie dostałam od członka Zarządu pana Władysława Gębczyka. Opracował historię ogrodu na niedawny jubileusz 35- lecia.
Ogród POD GRUSZĄ powstał w 1968 roku i był usytuowany przy ul. Jana Krzyży (obok Instytutu Onkologii) i składał się z 44 działek. W wyniku rozbudowy Instytutu Onkologii ogród na tym terenie został zlikwidowany a działkowcy otrzymali teren zastępczy o powierzchni 1,79 ha przy ul. Czarnej.
Zagospodarowywanie nowego terenu rozpoczęto pełną parą od 1978 roku. Pełni zapału działkowcy pod rządami operatywnych Zarządów od razu rozpoczęli doprowadzanie wody do ogrodu. Następnie wybudowano okazałą świetlicę.
W 1982r pracownicy Zakładu Materiałów Ogniotrwałych utworzyli ogród „MALINKA” przylegający do ogrodu POD GRUSZĄ. Liczył on 21 działek. Do połączenia ogrodów i przyjęcia wspólnej nazwy doszło w 1985 r.


Głównym problemem tego ogrodu jest zalewanie. Już od 1982 rozpoczęło się podtapianie przez wylewający kolektor sanitarny. Przez kolejne lata powtarzał się ten sam kłopot.

Apogeum stania pod wodą wysokości około 1 metra przez okres tygodniowy został osiągnięty w 2010 roku.
Ciężko jest gospodarować, planować i tworzyć żyjąc w takim zagrożeniu. Kilka lat temu studzienki zostały podwyższone i udrożniony kolektor. Czy już będzie spokojnie z wodą? Mam wątpliwości, bo znam ten teren i obserwuję strumienie płynące w czasie dużych deszczów od strony nowo powstałego Osiedla Bursztynowego.

Oni dadzą radę z wszystkim. Tak wspaniale działające Zarządy spotyka się rzadko.
Miałam przyjemność w ubiegłym roku wręczać odznaczenia i dyplomy PZD między innymi prezesowi panu Antoniemu Falikowskiemu, wice prezesowi panu Andrzejowi Barszczewskiemu gospodarzowi panu E. Saganowi.
Obecnie jest już przygotowany projekt elektryfikacji ogrodu.

Sam ogród jest bardzo wypielęgnowany z eleganckimi altanami. Starsi działkowcy jeszcze w szklarniach dla własnej satysfakcji zajmują się uprawami. Jest jedna główna, szeroka aleja, przy której rozmieszczone są działki. Udało mi się wypatrzeć prawdziwy zadbany zabytek –bardzo oryginalna altana!
Tak mały ogród, a jak oni prą do przodu!!!
Barbara Głogowska
Foto - Krzysztof Głogowski
W związku z wejściem w życie w dniu 19 stycznia 2014r. ustawy z dnia 13 grudnia 2013r. o rodzinnych ogrodach działkowych, oraz interpretacji Statutu PZD dokonanego przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców uchwałą Nr 1/XVII/2014 Krajowa Komisja Rozjemcza Polskiego Związku Działkowców uznała za konieczne przeprowadzić analizę zapisów Regulaminu Postępowania Komisji Rozjemczych PZD w kontekście ich zgodności z nową ustawą o ROD oraz zapisami Statutu PZD, interpretacji, która będzie wiążąca dla organów rozjemczych PZD do czasu uchwalenia nowego Regulaminu Postępowania Komisji Rozjemczych PZD.
Uchwała Nr 1/2014 Krajowej Komisji Rozjemczej PZD z dnia 14 marca 2014 r. w sprawie interpretacji postanowień Regulaminu Postępowania Komisji Rozjemczych Polskiego Związku Działkowców w świetle zapisów ustawy z dnia 13 grudnia 2013r. o rodzinnych ogrodach działkowych oraz zweryfikowanego Statutu PZD – pobierz z strony KR PZD
Zweryfikowany Regulamin Postępowania Komisji Rozjemczych PZD – pobierz z strony KR PZD
KR PZD (a.j.)
K R A J O W A K O M I S J A R O Z J E M C ZA
POLSKIEGO ZWIĄZKU DZIAŁKOWCÓW
UL. BOBROWIECKA 1 00-728 WARSZAWA TEL. 22 101-34
Warszawa, dnia 14 marca 2014 r.
Pan Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski
Szanowny Panie Prezydencie!
My, uczestnicy narady szkoleniowej członków Krajowej Komisji Rozjemczej oraz
Przewodniczących Okręgowych Komisji Rozjemczych - społecznie działających organów
rozjemczych Polskiego Związku Działkowców, odbywającej się w Warszawie w dniach 13-14 marca 2014 r., zwracamy się do Pana, jako najwyższego autorytetu w Naszym Państwie z apelem o odrzucenie wniosku Związku Miast Polskich dotyczącego zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych.
My, działkowcy jesteśmy oburzeni działaniami Związku Miast Polskich prowadzącymi do podważenia i próby skierowania ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych do Trybunału Konstytucyjnego RP. Nasze oburzenie jest tym większe, że tak naprawdę całe to zamieszanie wokół ustawy rozpoczął Zarząd Związku Miast Polskich nie informując o tym fakcie wszystkich swych
członków. Jaka organizacja taka demokracja!. Grupka kilku osób niezadowolonych z zapisów ustawy postanowiła pod płaszczykiem dużej organizacji, jaką jest Związek Miast Polskich, rozpocząć kolejną wojnę z działkowcami, w której stawką jest nieodpłatne przejęcie uprawianych
przez nas działek. Jak widać, niektórym panom zabrakło odwagi, aby jawnie samemu wystąpić przeciwko nam działkowcom, pragnącym w spokoju uprawiać swe działki bez obawy o ich dalszy byt. Cóż, w roku wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz wyborów samorządowych nie było by to poprawne politycznie.
W tym miejscu chcemy zwrócić także uwagę na fakt podpisania się pod projektem obywatelskim ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych i deklarowania pełnego poparcia działkowców w dążeniu do uchwalenia dobrego, zgodnego z konstytucją prawa przez wielu, burmistrzów oraz prezydentów miast, na czele z Prezesem Związku Miast Polskich Panem Ryszardem Grobelnym.
Nie bez znaczenia w tej sprawie pozostaje także fakt, że w pracach
zarówno Sejmu jak i Senatu aktywny udział brali przedstawiciele Związku Miast Polskich a ich uwagi i sugestie były brane pod uwagę przy pracach nad zapisami ustawy i zostały odzwierciedlone w ustawie. Siedząc uważnie prace Sejmu i Senatu można było zauważyć, że naczelną zasadą przyświecającą twórcom ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych, której trzonem stał się
projekt obywatelski, była zgodność każdego z artykułów z ustawą zasadniczą RP i wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 lipca 2012 r.
13. Krzysztof Śmiech Skwierzyna
14. Jerzy Ryszard Grajek Kalisz
15. Ryszard Abramek Koszalin
16. Jerzy Świercz Legnica
17. Lucyna Wajda Kraków
18. Eugeniusz Dobosz Warszawa
19. Antoni Falkowski Kędzierzyn - Koźle
20. Lech Pluciński Wągrowiec
21. Janusz Marian Cybichowski Poznań
22. Roman Świst Wałbrzych
23. Marian Ambrosiewicz Szczecin
24. Bogumiła Ruzikowska Kielce
25. Piotr Szulc Grudziądz
26. Aleksander Brzeziński Kętrzyn
Otrzymują:
1. Prezes Zarządu Związku Miast Polskich.
2. Członkowie Zarządu Związku Miast Polskich.
3. Prezes Polskiego Związku Działkowców.
KR PZD (a.j)
Ireneusz J. prezes stowarzyszenia „Zielona Dolina”, prawie jak celebryta bryluje w mediach przy okazji tematu ogrodów działkowych. Słuchając go można odnieść wrażenie, że niczym Dalajlama pokojowo walczy o prawa człowieka. Wizerunek ten ma się jednak nijak do rzeczywistości. Jego metody przypominają raczej Dzierżyńskiego, a i pobudki mają się raczej nijak do tego, co mówi. Ostatnio sąd uznał go winnym pobicia kobiety.
Nie od dzisiaj wiadomo, że głównym celem Ireneusza J. jest legalizacja bezprawia, tj. budynku - samowoli budowlanej na działce - w którym mieszka. Jak się okazuje, aby go zrealizować, jest gotów łamać nie tylko prawo. Ostatnie wydarzenia wskazują, że pomówienia i kłamstwa były jedynie „łagodniejszymi” środkami, z których korzysta „walcząc o swoje”. Z ustaleń poczynionych przez Sąd Rejonowy w Poznaniu wynika, że przekonując oponentów Ireneusz J. nie łamie im wprawdzie karków (jeszcze?), ale ręce i owszem. Zwłaszcza, gdy działa w grupie, a oponentem jest kobieta, czy osoba starsza.
Sąd nie ma wątpliwości. Ireneusz J. winny
22 stycznia 2014r. Sąd uznał Ireneusza J. winnym pobicia dwojga działkowców ze swego ogrodu. Skutkiem było m.in. złamanie ręki emerytce. Pobicia miały związek z działaniami nadzoru budowlanego wobec Ireneusza J. (dotyczyły samowoli budowlanej znajdującej się na jego działce) oraz konfliktu wywołanego jego odwołaniem z funkcji prezesa ROD. Sąd skazał Ireneusza J. na łączną karę 1 roku pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata. Ponadto zobowiązał go do przeproszenia pokrzywdzonych i zapłaty na ich rzecz zadośćuczynienia (1000 i 1500 zł) oraz obciążył kosztami postępowania (ponad 12 000 zł). Orzeczenie, którego sentencję publikujemy, nie jest jeszcze prawomocne.
Ireneusz J. pogrąża się coraz bardziej
Z Krajowego Rejestru Karnego wynika, że nie jest to jedyny czyn kryminalny, którego popełnienie przypisano Ireneuszowi J. Pierwsze orzeczenie wobec niego zapadło już w 2011r i jak potwierdzają fakty, od tego czasu Ireneusz J. konsekwentnie pogrąża się coraz bardziej, a pasmo jego porażek zdaje się nie mieć końca. Czasem aż trudno uwierzyć, że tyle wykroczeń jest w stanie popełnić jeden człowiek. Jednak jak widać dla Ireneusza J. w tym względzie nie ma rzeczy niemożliwych.
Pierwsza w historii ogrodnictwa licytacja ruchomości
Całkiem niedawno do gry przeciw niemu dołączył także komornik przy Sądzie Rejonowym w Poznaniu, podając do publicznej wiadomości informację o licytacji telewizora i laptopa, które zostały zabezpieczone na działce Ireneusza J. Patrząc na to, że takie wydarzenie zapowiedziane jest po raz pierwszy w organizacji z ponad trzydziestoletnim stażem i liczącej milion członków, trzeba przyznać, że buntownik ze Swarzędza jest rzeczywiście osobnikiem szczególnym, który ma wyjątkowy talent, jeśli chodzi o łamanie norm, zasad i standardów.
Licytacja była zapewne konsekwencją stylu życia Ireneusza J. - bez stałego zatrudnienia, utrzymujący się z prac dorywczych i datków od rodziny z Ameryki - najwyraźniej nie jest w stanie regulować rachunków za swoje wybryki. Każdy rozsądny człowiek wyciągałby wnioski z takich porażek. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że nie Ireneusz J. Najwyraźniej jest odporny na naukę, która płynie z jego doświadczeń życiowych. Choć lekceważenie prawa doprowadziło go do tego, iż ledwo usłyszał wyrok w sprawie o pobicie i komornik zakończył jego licytację, a już musi meldować się w sądzie w sprawie o samowoli budowlanej, nadal przepisy ustaw ma za nic.
Ostatnio podjął próbę publicznej zbiórki pieniędzy, co „radośnie” ogłosił w internecie nie martwiąc się o jakiekolwiek formalności i zezwolenia. Czy Ireneusz J. nie wiedział, że jego działanie narusza prawo i może za nie zostać pociągnięty do odpowiedzialności? Czy może potwierdza się teoria, że po przekroczeniu pewnej granicy, traci się zahamowania w łamaniu prawa. Ireneusz J. zdaje się być wzorcowym przykładem postaci, która – jak mówi powiedzenie – po utracie honoru i godności nie ma już nic do stracenia.
Warto, by osoby, wśród których Ireneusz J. desperacko stara się znaleźć sojuszników, miały świadomość, z kim mają do czynienia i zadały sobie pytanie, dlaczego nie przekonał on do swych racji sąsiadów we własnym ogrodzie.
(mz) KR PZD ( a.j.)
Warszawa 13 marca 2014 r.
Pan Bogusław Chrabota
Redaktor Naczelny
„Rzeczpospolita”
W dniu 11 marca 2014 r. w dodatku „Prawo co dnia”, ukazał się artykuł Renaty Krupa-Dąbrowskiej pt. „Szykują się kolejne zmiany w przepisach o ogrodach”. Artykuł dotyczy inicjatywy Związku Miast Polskich (ZMP), który forsuje nowelizację niedawno uchwalonej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych. Treść artykułu budzi poważne zastrzeżenia z uwagi na jego jednostronny charakter. Skupiono się, bowiem na bezkrytycznej prezentacji stanowiska ZMP. Równocześnie nie stworzono przedstawicielowi polskich działkowców możliwości ustosunkowania się do poszczególnych argumentów, mających jakoby potwierdzać tezę o konieczności zmiany ustawy. Tym samym uniemożliwiono czytelnikom poznania pełnego obrazu i dokonania własnej oceny przedmiotowej sprawy. Stąd też konieczne jest odniesienie się do bezpodstawnych twierdzeń ZMP przedstawionych w artykule red. Krupy-Dąbrowskiej.
Na wstępie należy zauważyć, że już sam tytuł omawianego artykułu wprowadza czytelników w błąd. Otóż nie ma żadnych podstaw, żeby kategorycznie przesądzać o jakichkolwiek zmianach w nowej ustawie działkowej. Nie złożono, bowiem do laski marszałkowskiej żadnego projektu nowelizacji. Nie ma nawet informacji, żeby taki projekt w ogóle powstał. Same postulaty ZMP jeszcze nie oznaczają, że nastąpi zmiana przepisów. Nie wiadomo, zatem, jakie przesłanki stanowiły dla autorki podstawę do wysunięcia tak jednoznacznej konkluzji, którą wykorzystała, jako tytuł swojego artykułu. Trudno, więc nie odnieść wrażenia, że był to świadomy zabieg, mający wywołać niezdrową sensację i wytworzyć negatywną atmosferę wokół ustawy, która cieszy się poparciem milionowego środowiska działkowców.
Nowa ustawa o rodzinnych ogrodach działkowych została uchwalona 13 grudnia 2013 r. i uzyskała poparcie przez wszystkie ugrupowania parlamentarne, które w tej sprawie wykazały się niespotykaną zgodnością. Prezydent podpisał ustawę niemal od ręki, żeby jak najszybciej mogła wejść w życie i służyć działkowcom oraz ich ogrodom. Minęły niecałe dwa miesiące jej obowiązywania i w tym czasie środowisko działkowców wykonało tytaniczną pracę związaną z wdrażaniem ustawy.
W tym kontekście dziwi postawa ZMP, który dopiero po zakończeniu całego trybu legislacyjnego przystąpił do ofensywy medialnej i postuluje o zmianę ustawy, która na dobre nie zaczęła nawet obowiązywać. Wszak prace parlamentarne nad ustawą trwały ponad 10 miesięcy. W tym czasie odbywały się rozliczne posiedzenia plenarne, komisji i podkomisji sejmowych, gdzie prowadzono żywą debatę nad kształtem przepisów o ogrodach działkowych. Wszystkie zainteresowane środowiska były zapraszane, wiele z nich aktywnie uczestniczyło w tych pracach. Niestety, nie można tego powiedzieć o ZMP, którego rola sprowadziła się do pisemnego złożenia szeregu wniosków. Wszystkie zostały rozpatrzone - część uwzględniono, a pozostałe nie znalazły poparcia. Tak więc postawa samego ZMP w trakcie prac legislacyjnych wskazywała, że nie traktuje poważnie sprawy nowej ustawy działkowej. Dopiero po jej uchwaleniu nastąpiło niezwykłe ożywienie władz ZMP, które – dwa dni po podpisaniu ustawy - wystąpiły do Prezydenta o jej zawetowanie. Teraz zaś propagują potrzebę nowelizacji, czyli w praktyce rozpoczęcie całego procesu i dyskusji od początku.
Niezależnie od powyższych okoliczności, należy podważyć zasadność inicjatywy ZMP również z tego względu, że prezentowana przez tę organizację argumentacja była już rozpatrywana przez parlamentarzystów i w dalszym ciągu pozostaje bezpodstawna. Świadczą o tym zawarte w artykule wypowiedzi Andrzeja Porawskiego – dyrektora biura ZMP. Twierdzi mianowicie, że przepisy ustawy dotyczące likwidacji ogrodów są niekorzystne dla miast. Wskazuje przy tym na obowiązek wypłaty stowarzyszeniu ogrodowemu odszkodowania według kosztów odtworzenia tych składników majątkowych, których nie uda się odtworzyć w przeniesionym w inne miejsce ogrodzie. Przedstawiciel ZMP wolałby płacić odszkodowania według aktualnej wartości likwidowanego majątku. Takie stanowisko jest bezzasadne, gdyż kłóci się z charakterem odszkodowań, które pełnią przede wszystkim funkcję kompensacyjną i powinny umożliwić poszkodowanemu odtworzenie swojego majątku. Tymczasem realizacja postulatu ZMP spowodowałaby, że likwidowane ogrody nie byłby odtwarzane ze względu na niewystarczającą wysokość odszkodowań, które nie pokrywałyby kosztów odtworzenia zlikwidowanych ogrodów. Pamiętać, bowiem trzeba, że ustawa zasadniczo wymaga, żeby to podmiot likwidujący odtworzył we własnym zakresie ogród. Dopiero w razie niespełnienia tego obowiązku powinien wypłacić odszkodowanie potrzebne do takiego odtworzenia. Uznanie propozycji ZMP oznaczałoby, że w korzystniejszej sytuacji finansowej byłby podmioty likwidujące, które uchylałby się od podstawowego obowiązku odtworzenia ogrodu, gdyż wówczas ponosiłyby jedynie koszty odszkodowań w niższej wysokości niż koszty związane z koniecznością fizycznego odtworzenia ogrodu. Z tego względu taki postulat jest nie do przyjęcia i dlatego został odrzucony przez parlamentarzystów.
Dalsza argumentacja ZMP sprowadza się do kwestionowania przepisów ustawy, które dotyczą praw indywidualnych działkowców do swoich działek. Dyrektor Porawski niesłusznie upatruje w tych regulacjach ograniczenie praw właścicielskich gmin. Przedstawione przez niego poglądy w tym zakresie oparte, bowiem zostały o nieprawdziwe przesłanki wynikające z pomylenia podstawowych pojęć prawnych. Otóż uznaje, że przysługująca działkowcom dzierżawa działkowa jest ograniczonym prawem rzeczowym i dlatego ustawa niesłusznie pozwala działkowcom na przenoszenie tego prawa bez zgody gmin, które jako właściciele terenów powinny wyrażać akceptacje na tego typu transakcje. Zapatrywanie to jest całkowicie błędne z wielu przyczyn. Przede wszystkim oczywistym jest, że ograniczonym prawem rzeczowym nie jest dzierżawa działkowa, ani wcześniej przysługujące działkowcom prawo do działki, które uległo przekształceniu właśnie w dzierżawę działkową. Nie ma to jednak większego znaczenia, gdyż zbywanie ograniczonych praw rzeczowych nie wymaga zgody właściciela. Wszak gminy nie muszą zatwierdzać sprzedaży spółdzielczych praw do lokalów – będących ograniczonymi prawami rzeczowymi - znajdujących się w budynkach położonych na gruntach gminnych. Chociażby z tych względów niezrozumiałym jest, czemu gminy miałyby akceptować zbywanie praw do działek w ROD. Taki postulat nie znajduje oparcia w obowiązujących przepisach, ani we względach praktycznych. Obciążanie gmin – zwłaszcza dużych miast – dodatkowym obowiązkiem zatwierdzania transakcji przenoszenia praw do działek byłoby zupełnie bezsensowne. Wydaje się, że na gminy i tak spada zbyt dużo obowiązków, aby je dodatkowo obciążać czasochłonnymi i zbędnymi powinnościami. Podobnie należałoby się odnieść do poglądu ZMP, że działkowcy nie powinni mieć prawa wpisywania swoich praw do ksiąg wieczystych, jeżeli ogród znajduje się na gruncie gminnym. Trudno zrozumieć ten postulat, zwłaszcza, że nie został uzasadniony, a możliwość ujawniania działkowców w księgach wieczystych istnieje od 2005 roku. Można jedynie przypuszczać, że negatywny stosunek ZMP do regulacji, które prawnie wzmacniają pozycję działkowców, jest podyktowany niechęcią obciążania gruntów ROD, aby maksymalnie uprościć możliwość ewentualnego zbywania tych terenów i likwidacje ogrodów.
W świetle powyższych uwag nie sposób uznać zasadności argumentów podnoszonych przez ZMP. W żaden sposób nie uzasadniają konieczności zmiany ustawy. Obowiązuje ona, bowiem niecałe 2 miesiące i przez ten czas nie potwierdziły się obawy podnoszone w artykule. Nawoływanie, więc o rychłą nowelizację traktować należy, jako działanie bezzasadne i niezrozumiałe. Znamienne jest, że wiele miast i gmin, które należą do ZMP, oficjalnie sprzeciwiły się stanowisku wyrażonemu przez swoją organizację. Sam Prezydent Poznania Ryszard Grobelny – będący prezesem ZMP – podpisał się pod projektem obywatelskim, który ostatecznie stał się ustawą o ROD. Świadczy to o tym, że poglądy forsowane przez ZMP nie są reprezentatywne dla polskich miast i gmin. Są natomiast zbieżne z interesami niektórych metropolii i środowisk ekonomicznych, które od lat patrzą na grunty zajęte przez działkowców jedynie przez pryzmat zysku i kapitału. Dla nich obecna ustawa jest z pewnością niekorzystna, gdyż nie pozwala dowolnie i bez żadnych obciążeń likwidować ogrody. W ich interesie leży, więc nowelizacja ustawy. Szkoda jednak, że takie koncepcje firmuje ZMP, który zamiast dążyć do zmiany prawa cieszącego się powszechnym poparciem, powinien wspólnie ze środowiskiem działkowców wypracować taki system stosowania nowej ustawy, który będzie korzystny nie tylko dla miast, ale również dla społeczności lokalnych.
Prezes PZD
/-/
Eugeniusz Kondracki
KR PZD (a.j.)
| |
|
|
|
| |
Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło |
» » » |
153 |
|
|
W tym tygodniu stronę odwiedziło |
» » » |
1011 |
|
|
W tym miesi±cu stronę odwiedziło |
» » » |
4256 |
|
|
W tym roku stronę odwiedziło |
» » » |
16100 |
|
|
Od pocz±tku stronę odwiedziło |
» » » |
1534916 |
|
|
|
|
| | ||||||||||