![]() |
||
![]() | ||

W dniu 06.02.2014r w OZ Śl. odbyło się XI Posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego, którym również brali udział członkowie Okręgowej Komisji Rewizyjnej, połączone ze szkoleniem aktywu dotyczące przeprowadzenia walnych zebrań sprawozdawczych, oraz zebrań działkowców dotyczących wyboru stowarzyszenia ogrodowego. Posiedzeniu brali udział W-ce Prezes Krajowej Rady Pan Tadeusz Jarzębiak oraz Pan mgr. Tomasz Terlecki, którzy zostali przyjęci oklaskami. Posiedzenie otworzył Pan Prezes OZ Śl. Michał Krawczyk, który po przywitaniu gości omówił bieżącą sytuacje, oraz zamierzenia w realizacji zadań przez OZ Śl. na najbliższy czas. Następnie zabrał głos w-ce Prezes Krajowej Rady Pan Tadeusz Jarzębak, który w swym wystąpieniu skupił się na zagadnieniach, nad którymi pracuje KR i jakie wytyczne ukażą się w najbliższy czasie, które będą pomocne zarządom w dalszej pracy w okresie bardzo trudnym dla nich.

W dalszej kolejności zabrał głos Pan mgr. Tomasz Terlecki, który w szczegółach omawiał poszczególne paragrafy Nowej Ustawy, i co z nich wynika. Szczególnie skupił się na omówienie zebrań działkowców, które mają podjąć uchwałę, jakie stowarzyszenie będzie zarządzało ogrodem.
W tych wystąpieniach wiele spraw zostało w trakcje dyskusji wyjaśnionych, ale zostało jeszcze wiele zagadnień do wyjaśnienia.
Źródło i zdjęcia Jan Pękala
Sprawa ogrodów działkowych nie schodziła z afiszy przez długie miesiące. To niemalże 18 miesięcy intensywnej walki o być albo nie być dla blisko pięciu tysięcy ogrodów działkowych w Polsce. Setki tysięcy listów, petycji i apeli do władz RP i polityków, a przede wszystkim milion podpisów pod inicjatywą obywatelską świadczy nie tylko o ogromnej determinacji działkowców, ale także o tym, jak sprawa ta była i jest ważna dla kilku milionów Polaków.
Nowa ustawa o ogrodach działkowych, którą udało się uchwalić na wniosek obywateli, z całą pewnością zapisze się na kartach historii. Dlaczego? Ustawa o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej, która przysługuje grupie, co najmniej 100 tysięcy obywateli, to mechanizm demokracji, który w Polsce funkcjonuje dopiero od sierpnia 1999 r. Statystyki nie powalają jednak na kolana. Od 1999r. do 2011r. na 116 komitetów zgłoszonych do marszałka Sejmu, zaledwie jednej trzeciej z nich (39) udało się wnieść skutecznie swój projekt pod obrady Sejmu. Blisko połowie komitetom (49) nie udało się w terminie złożyć projektu ustawy wraz z wymaganą liczbą podpisów, a wielu pomysłodawców nie otrzymało pozytywnej zgody na rejestrację komitetów. Dlaczego? Podstawowym problemem jest to, że cała procedura związana ze złożeniem własnego projektu ustawy do Sejmu jest nie tylko ogromnie pracochłonna, ale wymaga ogromnego poświęcenia i poparcia rzeszy obywateli.
Komitet obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej od momentu rejestracji ma zaledwie 3 miesiące na złożenie w Sejmie projektu ustawy wraz z listą zebranych pod nim 100 tysięcy podpisów zawierających bardzo szczegółowe dane, takie jak adres zamieszkania i numer pesel. Komu wydaje się, że jest to łatwe zadanie, niech idzie na ulicę z kartką papieru i spróbuje przekonać, choć 10 osób, by zechciały napisać mu swoje prywatne dane i podpisać się pod jakąś bliżej nieznaną mu inicjatywą. Już samym w sobie sukcesem będzie to, jeśli ktokolwiek zatrzyma się, by wysłuchać tego, co mamy do powiedzenia. Pobudzanie zainteresowania opinii publicznej dla zamierzonego przedsięwzięcia to praca niemalże syzyfowa. Niełatwo, bowiem w naszym ospałym społeczeństwie zaktywizować dla tego typu oddolnych inicjatyw odpowiednią liczbę osób, które wzięłyby na siebie ciężar pracy społecznej.
Tylko nieliczni są w stanie tego dokonać. Już samo w sobie zdobycie 100 tys. podpisów jest ogromnym osiągnięciem każdej takiej inicjatywy. Przekroczenie tej liczby niemalże dziesięciokrotnie, to kwestia nie tylko ogromnego i historycznego sukcesu w dziedzinie inicjatyw obywatelskich, ale przede wszystkim to świadectwo zaangażowania i poświęcenia setek tysięcy osób, jak również społecznego poparcia, które w przypadku ogrodów działkowych – jest niezachwiane i niepodważalne.
Nie będą to próżne słowa, jeśli powiemy jasno, że obywatelski projekt działkowców to pierwsza w demokratycznej Polsce inicjatywa, która cieszyła się tak ogromnym poparciem całego społeczeństwa, że była w stanie pokonać wszelkie trudności, które piętrzyły lawinowo niemalże się na każdym kroku. Przeszkód nie brakowało i - jak pokazują ostatnie wydarzenia – nadal nie brakuje, bo „złe licho nie śpi”, a interes i dobro ludzi nieustająco musi walczyć z biznesem i pieniądzem. W tym wypadku nie da się ukryć tego, że 43,5 tys. ha ogrodów to miliony złotych zakopane niczym skarb w ziemi, którą działkowcy pielęgnują własnymi rękoma i o którą są w stanie walczyć do ostatniego tchu.
Jedynie 11 projektów obywatelskich zostało do tej pory uchwalonych, przy czym nie każdy przyjęto w takiej formie, w jakiej został złożony przez projektodawcę. Większość obywatelskich projektów ustaw ma – mówiąc sejmowym żargonem – „wysoki wskaźnik upływu czasu od skierowania”. Są, więc w czołówce projektów ustaw, nad którymi prace zdecydowanie się przeciągają. Obecnie w Sejmie w zamrażarce sejmowej czeka 10 projektów ustaw obywatelskich. Rekordzista - obywatelski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – na rozpatrzenie czeka od 2008 roku.
Uchwalone przez Sejm ustawy:
ROK Uchwalono ustaw Ile uchwalono projektów obywatelskich?
1999 126 0
2000 97 0
2001 258 3
2002 213 1
2003 226 0
2004 241 2
2005 199 1
2006 193 0
2007 170 1
2008 251 0
2009 232 1
2010 229 0
2011 234 1
2012 134 0
2013 170 1
suma 2973 11
Tabelka pokazuje jak nikły procent, (bo zaledwie 0,36%) stanowią projekty obywatelskie w procesie legislacyjnym w polskim parlamencie w ciągu ostatnich 15 lat. Uchwalenie, więc choć jednego projektu złożonego przez grupę obywateli jest niebywałym sukcesem, zaś dzień wejścia w życie ustawy obywatelskiej powinien być świętem społeczeństwa obywatelskiego.
Projekt obywatelski w liczbach:
- ustawa o ROD jest 11 projektem obywatelskim przyjętym przez Sejm w ciągu 15 lat istnienia inicjatywy obywatelskiej
- 432 dni – tyle trwał proces legislacyjny obywatelskiej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych od momentu jego wpłynięcia do Sejmu do czasu podpisania ustawy przez Prezydenta
(12.10.2012 projekt ustawy wpłynął do Sejmu - 18.12.2013 B. Komorowski podpisał ustawę)
- do projektu złożono blisko 250 poprawek (ok. 130 poprawek złożyły kluby PO, SP, PiS, RP, TR i ID, prawie 40 poprawek wpłynęło od różnych resortów, ok. 50 poprawek złożył Komitet, a kilkadziesiąt zostało złożonych przez Biuro Legislacyjne w tracie prac)
- prace w podkomisji trwały 5 miesięcy
- działkowcy pięciokrotnie pikietowali, manifestowali i protestowali na ulicach miast
- ogólnopolska manifestacja zgromadziła 15 tys. działkowców, którzy pokojowo manifestowali pod Sejmem i Kancelarią Premiera
- Komitet Inicjatywy Obywatelskiej, który prowadził kampanię promującą projekt obywatelski oraz zbierał pod nim podpisy zgromadził w sumie 1180 osób
- Premier Donald Tusk 3 razy osobiście spotkał się z przedstawicielami PZD, na czele z Prezesem Eugeniuszem Kondrackim, oraz pełnomocnikami Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej mec. Bartłomiejem Piechem i mec. Tomaszem Terleckim
- Marszałek Sejmu Ewa Kopacz dwukrotnie przyjęła delegację przedstawicieli PZD
- pod projektem obywatelskim zebrano rekordowo dużą liczbę podpisów – 924801
- projekt poparli nie tylko działkowcy, ich rodziny, ale także znane postacie jak żużlowiec Andrzej Huszcza, politycy samorządowi i organizacje tj. OPZZ, INSPRO Instytut Spraw Obywatelskich, PZERI i inni.
- w obronę działkowców włączyło się także Międzynarodowe Biuro Ogrodów Działkowych i Rodzinnych z siedzibą w Luksemburgu, które skierowało w tej sprawie listy do polskich władz
- ponad 2 tys. listów do polskiego Premiera, Prezydenta, Marszałek Sejmu, Rzecznika Praw Obywatelskich, a także do klubów parlamentarnych przesłali działkowcy europejscy – solidaryzując się w polskimi użytkownikami działek
- to pierwszy apolityczny projekt obywatelski, który zamiast dzielić połączył, – bowiem poparły go wszystkie partie bez względu na polityczne poglądy
- Blisko 200 tys. maili wysłali działkowcy korzystając z internetowej aplikacji dostępnej na stronie Komitetu wysyłając listy do posłów z sejmowej podkomisji, Komisji Infrastruktury oraz Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, a także do Marszałek Sejmu i Kancelarii Premiera
- ponad 5,5 tys. zbiorowych stanowisk i apeli skierowali działkowcy w obronie obywatelskiej ustawy o ROD
- działkowcy zorganizowali setki indywidualnych spotkań z posłami i senatorami, podczas których przekonywali o słuszności zapisów projektu obywatelskiego i konieczności szybkiego uchwalenie tej ustawy, by zabezpieczyć wieloletni dorobek działkowców przed likwidacją
Tajemnica sukcesu działkowców?
We wrześniu 2012 roku CBOS opublikował badanie dotyczące opinii na temat rodzinnych ogrodów działkowych. Sondaż ten pokazał, że działkowcy bezsprzecznie cieszą się szerokim społecznym poparciem. Aż 88% Polaków poparło dalsze istnienie ogrodów działkowych. Sondażowe dane urzeczywistniły się podczas zbierania podpisów pod projektem obywatelskim. Masowość akcji zbierania podpisów i rosnące z dnia na dzień poparcie zbierane wśród śniegu, mrozu i lodu pokazało ogrom poparcia całego społeczeństwa dla ogrodów działkowych. Przyszłość i rozwój ogrodnictwa działkowego to bardzo ważna sprawa nie tylko dla społeczności działkowej i ich rodzin, ale, jak pokazują niedawne doświadczania, dla całego społeczeństwa.
Społeczne poparcie, niezwykłe zaangażowanie całego środowiska działkowego, prężna działalność Polskiego Związku Działkowców, który nie ustawał w walce i nie poddawał się politycznym grom i manipulacjom, i do końca walczył o dobre prawo działkowców i ogrodów, to tylko składowe tego sukcesu. Jedną z nich jest także kompromis, bez którego tej ustawy nie byłoby w wyznaczonym przez Trybunał Konstytucyjny terminie. Kompromis jednak nie dotyczy konstytucyjności przepisów, bowiem tu miejsca na kompromis nie ma. Ustawa realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2012r., przede wszystkim zapewnia pluralizm w ogrodach i wolność zrzeszania się działkowców w stowarzyszenia. Obywatelski projekt ustawy działkowej, który 19 stycznia br. stał się obowiązującym prawem nie tylko potwierdza fakt, że interesy społeczne można – w pewnej mierze – artykułować i efektywnie o nie zabiegać ponad podziałami politycznymi, ale tez pokazuje, że w jedności siła. Ten sukces, jakim jest uchwalona ustawa, nie byłby możliwy bez zaangażowania tysięcy działkowców. I choć nie brakuje w dalszym ciągu tych, którzy nie mogą odżałować tego, iż tysiące hektarów ziemi, na której znajdują się ogrody, nadal pozostanie w rękach działkowców, to tym razem dobro ludzi – działkowców - zwyciężyło w walce z deweloperami i innymi grupami interesu, którzy na ogrody działkowe patrzą jedynie przez pryzmat ich wartości finansowej.
Agnieszka Hrynkiewicz KR PZD (a.j)
BRATEK – kończy moje spacery po tym kompleksie ogrodowym. Prawie 60letni ogród z 145 działkami położony jest na7,24h. Wejście do ogrodu znajduje się od strony ul. Kozielskiej i ul. Kozłowskiej. Położony jest w cichym zakątku, częściowo wśród łąk z dala od ruchu drogowego. Posiada prąd i dostęp do 13 studni.
Stworzyli ten ogród pracownicy Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych (GZUT).
Z przyjemnością zaglądam na zadbane działki i „wypasione” altany. Większość działek jest typowo rekreacyjna.
Jednak szklarnie i tunele świadczą też o uprawach prowadzonych przez działkowców. Podziw budzi duży plac zabaw dla dzieci.
Pomimo dwukrotnych odwiedzin tego ogrodu nie udało mi się spotkać nikogo z działkowców.
Licząc na jakieś ciekawostki dzwonię do Prezesa Zarządu pana Zdzisława Bienieckiego. Ma się, czym pochwalić.
Jest świetlica, warsztat i magazyn. W ogrodzie jest jeszcze jeden pszczelarz posiadający cztery ule. Doroczne dożynki przy muzyce orkiestry cementują rodzinną atmosferę. W sezonie można spotkać wielu spacerowiczów oraz rowerzystów.
Jest i „bomba” – dowiaduję się, że BRATEK posiada jeszcze dwa tereny z działkami. Jeden przy ul. Śliwki i drugi przy ul. Św. Małgorzaty. Znajduje się tam po kilkanaście działek. Gnana ciekawością, pomimo siąpiącego deszczu postanawiam dziś (2luty2014r) tam zajrzeć.
Odnaleźć je jest trudno. Nie ma nigdzie żadnych tablic informacyjnych o terenie ogrodu. Wciśnięte pomiędzy budynki mieszkalne i garaże wyglądają trochę smutno. Większość jest zaniedbana.
Obserwuję coraz większe zainteresowanie działkami wśród młodych ludzi i mam nadzieję, że te nieco zapomniane jeszcze rozkwitną.
Barbara Głogowska
Foto K. Głogowski
Dekret z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy, zwany potocznie dekretem Bieruta, określił mechanizm przejmowania gruntów od ich właścicieli w Warszawie. Wówczas na własność gminy m. st. Warszawy przeszły wszelkie grunty w przedwojennych granicach miasta, które miały posłużyć odbudowie stolicy. Stowarzyszenie „Dekretowiec” stoi na straży praw byłych właścicieli nieruchomości warszawskich, których grunty zostały przejęte na mocy dekretu Bieruta. Wiceprezes tego stowarzyszenia Pan Ryszard Grzesiuła, który występuje, jako pełnomocnik byłych właścicieli, w audycji, „Co nowa ustawa daje działkowcom” nadawanej na antenie Polskiego Radia 24 w dniu 28 stycznia 2014 r., powiedział, że stowarzyszenie nie sprzeciwia się generalnie działkowcom, za wyjątkiem działkowców warszawskich, którzy według niego użytkują swoje działki z naruszeniem prawa. Przypomnijmy, że późniejszy dekret, tj. z 25 czerwca 1946 r. o ogrodach działkowych, nakazywał tworzenie ogrodów działkowych na gruntach będących własnością gminy lub wydzierżawionych przez gminy na te cele. Do ich tworzenia były zobowiązane gminy i zakłady pracy zatrudniające więcej niż 200 osób, które przekazywały je swoim pracownikom oraz ich rodzinom. Warszawscy działkowcy, nie wkroczyli bezprawnie na dogodne im grunty, ale otrzymali w użytkowanie wskazane działki na mocy obowiązujących przepisów prawnych.
Wiceprezes stowarzyszenia „Dekretowiec” stwierdził ponadto, że działki w ogrodach działkowych powstałych na gruntach przejętych na mocy dekretu Bieruta otrzymywali: wyżsi oficerowie Wojska Polskiego, milicji, Urzędu Bezpieczeństwa, pracownicy komitetów PZPR i PPR, czyli jednym słowem – ówcześni partyjni prominenci, a nie przedstawiciele wyniszczonego wojną, biednego społeczeństwa, dla których działki były podstawowym zabezpieczeniem socjalnym i źródłem pozyskiwania pożywienia. Otóż wiedza Pana Grzesiuły w tym zakresie opiera się na domysłach, a nie na faktach. Możliwe, że zdarzały się wyjątki. Jednak reguła i fakty były inne. Działki, które w powojennej Polsce były pewną drogą do przetrwania ludności doszczętnie zniszczonej Warszawy, prominenci wykorzystywać nie musieli. Środowisko, o którym wspomina pan wiceprezes, w przeciwieństwie do zwykłych obywateli, mogło wyżywić się nie korzystając z działek.
Pan Grzesiuła stwierdził na antenie, że stowarzyszenie „Dekretowiec” opowiada się za zlikwidowaniem wszystkich ogrodów warszawskich, aby oddać grunty byłym właścicielom. Wynika z tego, że nie chodzi mu tylko o ogrody, które powstały na gruntach przejętych na mocy dekretu Bieruta, a których nie powstało wówczas wiele. Rozwój ogrodów warszawskich, tak jak ogrodnictwa działkowego w Polsce, nastąpił dopiero na mocy ustaw o pracowniczych ogrodach działkowych z 1949 i 1981 roku. Nasuwa się pytanie, że skoro stowarzyszenie „Dekretowiec” powstało by bronić interesów byłych właścicieli przejętych gruntów w Warszawie na mocy dekretu Bieruta, dlaczego wszystkie warszawskie ogrody chce zlikwidować? Przecież rodziny warszawskie zajęły i zagospodarowały ogrody działając w zaufaniu do władz miasta, które je na nie wprowadziły. Nikt nie kwestionuje praw właścicieli do ich dziedzictwa. Procedura zwrotu gruntów jest ustalona i to organy władzy publicznej, które są spadkobiercami tamtych decyzji mają zapewnić ich prawa. Nie stowarzyszenie ogrodowe, nie właściciel nieruchomości, tylko organy władzy publicznej.
Sprawy z wniosku byłych właścicieli toczą się przed Prezydentem m.st. Warszawy. Miasto zabiega o natychmiastowe wydanie terenu bez jakichkolwiek odszkodowań za naniesienia i nasadzenia na rzecz działkowców i Związku oraz bez terenów zamiennych i odtworzenia ogrodów. Oznaczałoby to, że w przypadku odzyskania przez miasto terenów ROD nastąpiłaby natychmiastowa likwidacja ogrodów, a majątek działkowców i Związku przepadłby na rzecz Miasta. Zagrożone są 102 warszawskie ogrody działkowe, w tym prawie 70 objętych działaniem dekretu Bieruta. Miasto st. Warszawa nawet nie stara się bronić nieruchomości przed zakusami byłych właścicieli. Wskazuje na to liczba procesów o wydanie nieruchomości gruntowych, na których znajdują się ROD, wytoczonych przez Miasto Stołeczne Warszawa przeciwko PZD, których jest już ponad 170. Ta liczba, wyższa od ilości zagrożonych ogrodów, wzięła się stąd, że roszczone są prawa do działek geodezyjnych, a nie do ogólnych gruntów ROD. Obecnie część procesów została pozytywnie zakończona dla działkowców, gdyż oddalono powództwa o wydanie nieruchomości, co jednak nie przekreśla sprawy na przyszłość. Dlatego tak istotne jest, że w ustawie z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych uregulowano kwestie związane z likwidacją ROD w przypadku zgłoszenia roszczeń do gruntów przez osoby trzecie, jeżeli Skarb Państwa lub jednostka samorządu terytorialnego występowały, jako właściciel nieruchomości w dniu nabycia do tej nieruchomości tytułu prawnego. Zgodnie z postanowieniami ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych (art. 25), Skarb Państwa lub Gmina, zwracając nieruchomość byłym właścicielom obowiązane będą do wypłaty odszkodowań dla działkowców za naniesienia i nasadzenia znajdujące się na terenie działki oraz dla stowarzyszenia ogrodowego za składniki majątkowe stanowiące jego własność, a niepodlegające odtworzeniu.
Nie ulega wątpliwości, że roszczenia ludzi, którym po wojnie odebrano nieruchomości dekretem Bieruta stanowią bardzo poważny problem dla Warszawy. Jednak pan Grzesiuła popada w skrajności kierując się wyłącznie interesem jednej strony, bo chce likwidacji wszystkich ogrodów w Warszawie. A może w ten sposób chce gruntami ogrodów rozwiązać problem roszczeń dekretowców? Taki pomysł już raz był prezentowany. Wprowadzenie w życie pomysłów Pana Grzesiuły oznaczałoby, że naprawiając krzywdy byłym właścicielom (w mniejszości, bo roszczenia skupują osoby niemające nic wspólnego z byłymi właścicielami) tworzy się zastępy nowych pokrzywdzonych, którzy mają stracić swoją własność. Nie da się naprawiać krzywd mnożąc następnych pokrzywdzonych.
Żeby bronić swoich racji trzeba działać wspólnie. Najlepszym przykładem jest bój działkowców o ustawę o rodzinnych ogrodach działkowych. Tylko wtedy można osiągnąć cel, gdy działa się w porozumieniu i razem. Z tej nauki korzystają poszkodowani przez dekret Bieruta, którzy zjednoczyli się w stowarzyszeniu „Dekretowiec”.
Dlatego działkowcy z zagrożonych ogrodów warszawskich powinni pamiętać: Mamy dobrą ustawę, a gdy będziemy razem potrafimy skutecznie bronić swych praw.
ZRS KR PZD (a.j.)
A dziś, w naszym cyklu artykułów poświęconych nowej ustawie, wyjaśniamy, czy działkowcy, którzy nie chcą przynależeć do stowarzyszenia prowadzącego ROD mają do tego prawo.
Jedna z ważniejszych zmian wprowadzonych nową ustawą polega na rozdzielaniu związku pomiędzy prawem do działki, a przynależnością organizacyjną do stowarzyszenia prowadzącego ROD (dotychczas każdy działkowiec musiał być członkiem organizacji). Aby nabyć lub zachować prawo do działki, działkowiec nie będzie, więc musiał być członkiem jakiegokolwiek stowarzyszenia. Członkostwo będzie prawem umożliwiającym udział w organach decydujących o sprawach ogrodu, ale nie obowiązkiem. Dlatego ustawa zapewnia działkowcom zarówno roszczenie o przyjęcie w poczet członków stowarzyszenia ogrodowego, jak i swobodę w wystąpieniu z takiego stowarzyszenia – bez negatywnych konsekwencji w zakresie prawa do działki.
Przestrzeganie prawa obowiązuje wszystkich
Jednak nawet działkowiec, który zdecyduje, że nie chce być członkiem stowarzyszenia ogrodowego, będzie zobowiązany do przestrzegania ustawy, regulaminu ROD, a także uiszczania wszystkich opłat ogrodowych uchwalonych zgodnie ze statutem stowarzyszenia prowadzącego ROD.
Warto dwa razy pomyśleć
Warto, więc dobrze zastanowić się, czy chcemy pozbawiać się możliwości decydowania o sprawach dziejących się w ROD, bo z tym m.in. wiąże się wystąpienie ze stowarzyszenia prowadzącego ROD.
KR PZD (a.j.)
A dziś, w naszym cyklu artykułów poświęconych nowej ustawie, wyjaśniamy zasady pozostania w ogólnopolskim stowarzyszeniu, bądź też możliwość odłączenia się od niego.
Z chwilą wejścia w życie nowej ustawy działkowcy z ogrodów zorganizowanych w PZD zachowają członkostwo w tej ogólnopolskiej organizacji. Jednak w przeciągu najbliższych 12 miesięcy (do 19 stycznia 2015r.) działkowcy z każdego ogrodu wypowiedzą się w kwestii ewentualnego utworzenia lokalnego stowarzyszenia ogrodowego. Warto podkreślić, że zarządzanie ogrodem może być powierzone wyłącznie stowarzyszeniu powołanemu przez działkowców w specjalnym trybie uregulowanym ustawą o ROD. Co więcej w każdym ogrodzie może być powołane wyłącznie jedno takie stowarzyszenie.
Kto może głosować?
Ustawa zobowiązuje zarząd każdego ROD do zorganizowania zebrania wszystkich działkowców korzystających z działek w danym ROD w celu przeprowadzenia głosowania w sprawie pozostania ogrodu w strukturach stowarzyszenia ogólnopolskiego lub powołania stowarzyszenia lokalnego, które przejmie prowadzenie ROD. Jak wspomniano zebrania mają odbyć się w terminie do 19 stycznia 2015r. O terminie zebrania zarząd ROD ma obowiązek powiadomić działkowców za pomocą listów poleconych lub przesyłek nadanych pocztą kurierską, wysłanych, co najmniej 2 tygodnie wcześniej. W zawiadomieniu musi zostać zawarta informacja o celu zwołania zebrania.
Decyzję o pozostawieniu ROD, jako jednostki organizacyjnej stowarzyszenia ogrodowego ogólnopolskiego, albo o wyodrębnieniu i założeniu lokalnego stowarzyszenia, zebranie działkowców podejmie w drodze głosowania. By uchwała była ważna musi zostać przyjęta bezwzględną większością głosów i przy odpowiedniej frekwencji - w obecności, co najmniej 50% działkowców korzystających z działek w danym ROD (quorum). Przez działkowca rozumie się każdą osobę posiadającą prawo do działki.
Drugie zebranie
Jeżeli zabraknie quorum lub uchwała nie uzyska wymaganej większości głosów, musi się odbyć drugie zebranie (tzw. drugi termin). Jego termin nie może być wyznaczony później niż 2 miesiące od czasu odbycia pierwszego zebrania. W drugim terminie wystarczy niższe quorum (minimum 30% działkowców z ROD), ale by uchwała była ważna, musi uzyskać poparcie przynajmniej 2/3 głosów działkowców uczestniczących w zebraniu.
Jeżeli zebrania nie podejmą żadnej decyzji, również z powodu braku quorum, wówczas ogród pozostanie w strukturach ogólnopolskiego stowarzyszenia, a kolejne zebranie wyłączeniowe będzie mogło się odbyć za dwa lata.
KR PZD (a.j.)
Krajowa Rada PZD wydała druki zaproszeń na tegoroczne walne zebrania w ROD. Każdy zarząd ogrodu może odebrać druki bezpłatnie, bezpośrednio z biur Okręgowych Zarządów. Koszty wydania zaproszeń pokryła Krajowa Rada PZD.
KR PZD (a.j.)
Do Krajowej Rady PZD niemal codziennie napływają pytania działkowców dotyczące nowej ustawy o ROD. W odpowiedzi na to postanowiliśmy uruchomić cykl artykułów, w których będziemy udzielali odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. W przygotowaniu jest też przewodnik po ustawie, który także będzie cennym źródłem informacji dla każdego użytkownika działki w ROD.
Co dalej z ogólnopolską organizacją działkowców?
Z dniem wejścia w życie nowej ustawy (19 stycznia 2014r) Polski Związek Działkowców przekształcił się w ogólnopolskie stowarzyszenie ogrodowe. Ciągłość funkcjonowania organizacji zapewniła płynne przejście ogrodów do nowej sytuacji prawnej i usunęła ryzyko podważania praw działkowców do terenów ROD. Wszystkie jednostki organizacyjne oraz organy samorządu PZD (zarządy i komisje na szczeblu ogrodowym, okręgowym i krajowym) stały się jednostkami i organami stowarzyszenia, a ich członkowie zachowali swoje mandaty. Wszyscy działkowcy zachowali też członkostwo w ogólnopolskiej organizacji i wynikające z tego prawa.
Jeżeli jednak działkowiec będzie chciał zrezygnować z tego członkostwa, to będzie mógł to zrobić, bez uszczerbku dla swych praw do działki. Ponadto do 19 stycznia 2015 r. we wszystkich ogrodach odbędą się specjalne zebrania, na których działkowcy mają się wypowiedzieć, czy ich ogród ma pozostać w strukturach ogólnopolskiego stowarzyszenia ogrodowego (PZD), czy też chcą założyć odrębne lokalne stowarzyszenie, które przejmie ogród.
Powyższe rozwiązania gwarantują, że zmiany w ogrodach wprowadzone zostaną ewolucyjnie, bez chaosu i dezorganizacji ich funkcjonowania.
Prawo obowiązuje wszystkich
Nowa ustawa umożliwia posiadanie działki bez konieczności przystępowania do stowarzyszenia prowadzącego ogród. Nie oznacza to jednak, że działkowcy „nie członkowie” nie będą musieli przestrzegać zasad obowiązujących w ROD. Tak jak dotychczas wszyscy działkowcy zobowiązani będą do przestrzegania ustawy o ROD oraz regulaminu ROD, a pośrednio również niektórych zapisów statutu stowarzyszenia.
W ROD zorganizowanych w PZD na dzień wejścia w życie ustawy zasadniczo obowiązują dotychczasowe przepisy. Do czasu uchwalenia nowego statutu PZD (maksymalnie 18 miesięcy), działkowcy zobowiązani są do przestrzegania Statutu PZD - zweryfikowanego pod kątem zgodności z nową ustawą przez KR PZD w dniu 9 stycznia 2014 r. (link). Użytkownicy działek w ROD zobowiązani są także do przestrzegania Regulaminu ROD, który niebawem zostanie zapewne znowelizowany. W ogrodach zorganizowanych w PZD przestrzeganie jego zasad będzie obowiązkiem każdego działkowca, niezależnie od tego, czy będzie członkiem PZD, czy też z niego wystąpi.
KR PZD (a.j.)
| |
|
|
|
| |
Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło |
» » » |
7 |
|
|
W tym tygodniu stronę odwiedziło |
» » » |
7 |
|
|
W tym miesi±cu stronę odwiedziło |
» » » |
4272 |
|
|
W tym roku stronę odwiedziło |
» » » |
16116 |
|
|
Od pocz±tku stronę odwiedziło |
» » » |
1534932 |
|
|
|
|
| | ||||||||||