![]() |
||
![]() | ||
W środę o godz. 19 odbędzie się kolejne posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej zajmującej się nową ustawą działkową. Posłowie zajmą się poprawkami, które do projektu przyjętego przez podkomisję zgłosił Komitet Inicjatywy Ustawodawczej Projektu Ustawy o ROD. Wcześniej, za sprawą posłów PO, poprawki te nie zostały uwzględnione.
W posiedzeniu podkomisji weźmie udział Prezes PZD Eugeniusz Kondracki, pełnomocnicy Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej mec. Bartłomiej Piech i mec. Tomasz Terlecki oraz członkowie Krajowej Rady PZD.
Relację z przebiegu prac podkomisji będzie można śledzić za pośrednictwem strony internetowej Sejmu. Wystarczy w dniu obrad kliknąć w zakładkę iTVSejm (link pod nazwą). Obrady rozpoczną się:
- 25 września 2013 r./środa/ o godz. 19.00
Źródło: strona KRPZD (A.J.)
Gdańsk - Słupsk, dnia 24.09.2013 r.
L I S T O T WA R T Y
Działkowców Okręgu Gdańskiego i Słupskiego Polskiego Związku Działkowców do społeczeństwa Województwa Pomorskiego
SZANOWNI PAŃSTWO!
W Województwie Pomorskim działają dwa okręgi, które zrzeszają 272 rodzinne ogrody działkowe, na których te swoje, małe poletka, uprawia ponad 65 tysięcy rodzin. Działki, dla wielu z nich, pełnią rolę zaplecza ekonomicznego w zakresie produkcji żywności dla najuboższych warstw społecznych.
Tworzą też one warunki do rekreacji i wypoczynku, głównie dla rodzin mniej zasobnych finansowo, a także są „zielonymi płucami" wielu miast.
SZANOWNI PAŃSTWO!
Przyszło nam żyć i pracować w jednym z najpiękniejszych rejonów naszego kraju. To tu żyli i działali tacy wielcy Polacy jak Jan Heweliusz, Jan z Kolna czy Jan i Jakub Wejherowie. To tu olbrzymim wysiłkiem całej społeczności, po wielu latach zaborów i kataklizmie wojny światowej potrafiono zbudować od podstaw port w Gdyni.
To tu do historii przeszli bohaterowie walki o wolność i niepodległość: dowódca obrony Westerplatte mjr Henryk Sucharski, dowódca obrony Kępy Oksywskiej płk Stanisław Dąbek, dowódca ORP „Orzeł" kmdr ppor. Jan Grudziński.
Po kolejnej, straszliwej wojnie, bez pomocy z zewnątrz odbudowano porty, powstały stocznie, a nasze statki z PŻM i PLO pływały po całym świecie.
Tu na tej ziemi zrodził się też bunt przeciwko uciskowi i totalizmowi, przeciwko władzy. To tu jest kolebka wolności dla wielu krajów Europy. Pamiętajmy o tym.
Polska jest wolna i demokratyczna. Jednak pod fasadą demokracji skrywają się wielkie i nierozwiązane problemy społeczne. Narasta rozwarstwienie społeczne, coraz większe są obszary biedy i wykluczenia. Pogłębiają się dysproporcje rozwojowe. Na pierwszym miejscu stoi problem bezrobocia. 33% Pomorskiej społeczności jest nieaktywne zawodowo. Najbardziej dotyka to młode pokolenie, które szuka swoich szans na emigracji.
Niewydolne państwo nie gwarantuje wielu konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich. Występują objawy kulturowej zapaści i degradacji. Zagrożony jest i tak niski poziom życia emerytów i rencistów.
A miało być tak pięknie! Od 1989 roku kraj poddawany jest ciągłym reformom. Od Buzka - do Tuska, w interesie licencjonowanych partii politycznych, które w okresie hałaśliwych kampanii wyborczych, chętnie obiecują wszystkim złote góry i gruszki na wierzbie, a po wyborach zajmują się podziałem łupów i budowaniem karier politycznych i administracyjnych swego aparatu, popleczników, klientów i rodzin. To potrafią! Potrafią też doprowadzić do upadku najlepsze zakłady produkcyjne. Gdzie są te stocznie, gdzie zakłady przetwórstwa rybnego? Ile lat trzeba budować OPAT? Gdzie mają się leczyć ludzie, bo tu szpitale nie mają kontraktów?
Od sześciu lat rządzi nami PO z obrotowym PSL. Mamy nowych „bohaterów" z naszego regionu: Tuska, Bieleckiego i Nowaka. Ich zawołaniem bojowym jest „Amber -Gold", reforma powiatowa i Pendolino.
To właśnie te rządy z dialogu społecznego zrobiły tragifarsę. Rząd i posłowie PO chcą wycisnąć z pracowników ile się da. Najlepiej gdyby tyrali 24 godziny na dobę i coraz mniej zarabiali.
Doradcy premiera - Bieleckiemu i specowi od anty pracowniczych pomysłów Szejnfeldowi marzą się niewolnicy, którzy za kawałek chleba i „Bóg zapłać" będą pracować na gigantyczne zarobki szefów. I to ma trwać dziesięciolecia, bo przecież elita musi gromadzić duży kapitał, a naszym jedynym argumentem w Europie jest bardzo tania siła robocza. Różnymi sposobami, bez konsultacji społecznej rząd forsuje swoje pomysły, wprowadza je tylnymi drzwiami. W podobny sposób PO chce się dobrać do działkowców. Nie ma dla niej żadnego znaczenia, że widzi to cały świat, że próbują w biały dzień okraść milionową organizację, że chcą zabrać to, co nie ich. Buta i arogancja tej władzy jest porażająca.
SZANOWNI PAŃSTWO!
To jest oburzające jak oni nas, przecież swoich wyborców, traktują. Jeśli mamy inne zdanie, a mamy, jeśli protestujemy - to ten nasz obywatelski protest jest odbierany, jako obraza majestatu.
Im więcej protestów ze strony obywateli, tym więcej determinacji za strony PO, żeby wprowadzać na siłę nawet najbardziej szkodliwe rozwiązania i w żadnym nie ustąpić. Prowadząc rządy z za biurka, wykonując dyspozycje elit finansjery i różnych grup interesu, które się z tych elit wywodzą, ta władza prowadzi kraj na manowce.
SZANOWNI PAŃSTWO!
My nie bronimy działek. Jako cząstka społeczności naszego województwa razem z Państwem bronimy naszej godności. Razem też bronimy często naszego bytu. Jesteśmy dumnym narodem. Nie godzimy się na lekceważenie, na oszukiwanie, na manipulację. Bulwersuje nas pogarda, cynizm, hipokryzja, jaką wobec społeczeństwa reprezentują przedstawiciele władzy. Władza centralna zlekceważyła demonstracje w Warszawie. Podobnie zachowała się władza wojewódzka i samorządowa w Gdańsku wobec manifestujących działkowców.
Nie godząc się na próby PO uprawomocnienia nacjonalizacji i komunalizacji majątku działkowców będziemy w dniu 10 października 2013 roku na centralnej manifestacji w Warszawie. Wśród nas są ludzie młodzi i starzy, wierzący i niewierzący, lewicowcy i prawicowcy. Łączy nas szacunek do pracy, uczciwość i miłość do Ojczyzny.
W imieniu działkowców województwa pomorskiego wybrani w demokratycznych wyborach i pracujący społecznie na ich rzecz.
Członkowie Prezydium Okręgowego Zarządu PZD w Gdańsku
Prezes OZ PZD Czesław Smoczyński
Wiceprezes OZ PZD Jan Dawidowicz
Wiceprezes OZ PZD Stanisław Kasperek
Sekretarz OZ PZD Waldemar Lewandowski
Skarbnik OZ PZD Ryszard Gurtiakow
Członkowie:
Maria Domalewska
Mieczysław Kamiński
Klaus Kosowski
Henryk Kostro
Jan Kowalski
Wojciech Pera
Przewodniczący Okręgowej Komisji Rewizyjnej PZD w Gdańsku Bogusław Dąbrowski
Przewodniczący Okręgowej Komisji Rozjemczej PZD w Gdańsku Józef Pisarski
Członkowie Prezydium Okręgowego Zarządu PZD w Słupsku:
Prezes OZ PZD Wiesław Boratyński
Wiceprezes OZ PZD Bogusław Piechota
Wiceprezes OZ PZD Stanisław Kosiński
Sekretarz OZ PZD Andrzej Dąbrowski
Skarbnik OZ PZD Jan Wasielewski
Członkowie: Longina Ciesielska
Zbigniew Cebula
Marian Lewandowski
Zygfryd Filipiak
Przewodniczący Okręgowej Komisji Rewizyjnej PZD w Słupsku Zdzisław Tokarek
Przewodniczący Okręgowej Komisji Rozjemczej PZD w Słupsku Ryszard Pendzich
Źródło: strona KR PZD (A.J.)
W lekko siąpiącym deszczu w ogrodzie „Biała Róża” instruktor krajowy Tadeusz Witek i instruktor okręgowy Barbara Głogowska dzielili się swą wiedzą z działkowcami.
Głównym tematem tego spotkania było jesienne cięcie drzew pestkowych. Praktyczny pokaz (z bardzo dobrym efektem) odbył się na działce prezesa ogrodu pana Eugeniusza Lonka.
Przy okazji omawialiśmy sposoby zwalczania chorób drzew, rodzaje oprysków i nowinki z zakresu sadownictwa. Duże doświadczenie teoretyczne T. Witka i sprawne przycinanie zbędnych gałęzi wzbudziło uznanie działkowców.
Druga część spotkania odbyła się przy kawie na omawianiu wielu spraw ogrodowych, począwszy od troski o losy naszej nowej Ustawy o ogrodach, zastosowaniu pro-bio-emów w uprawach, sposobach kompostowania i wielu innych sprawach.
Dla nas-instruktorów największą satysfakcją jest zadowolenie działkowców a na takich wyglądali!
Źródło: i zdjęcia Barbara Głogowska
W piątek 20 września 2013 r. na terenie całego kraju od godziny 11: 00 działkowcy manifestowali przed siedzibami 16 urzędów wojewódzkich. W ten sposób zareagowali na przebieg obrad i wyniki prac sejmowej Podkomisji nadzwyczajnej, w której zostały pogwałcone wszystkie zasady demokracji przez oczywistą manipulację i eliminację wniosków przedstawicieli Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej i Polskiego Związku Działkowców, którzy dwukrotnie bezskutecznie próbowali wpłynąć na Podkomisję i włączyć do zakresu jej prac również i poprawki Komitetu, które są korzystne dla działkowców. Manifestujący wyrazili także swoje zdecydowane poparcie dla projektu obywatelskiego oraz potrzebę obrony jego zapisów. Nie są zadowoleni z opóźniania procesu legislacyjnego i prób wprowadzenia do projektu ustawy o ROD rozwiązań prawnych, które godzą w ich prawa i interesy bądź powodują, iż projekt ten może zostać zakwestionowany ze względu na niezgodność z Konstytucją RP. Działkowcy nie chcą być dłużej lekceważeni przez polityków w sytuacji, gdy dalsze istnienie rodzinnych ogrodów działkowych w Polsce jest realnie zagrożone. Nie wierzą w szczerość intencji posłów, a wręcz zarzucają im działanie na niekorzyść ruchu ogrodnictwa działkowego poprzez celowe wstrzymywanie postępów w ich pracach nad ustawą.
Manifestacje odbyły się w 16 miastach: Białystok, Szczecin, Wrocław, Gorzów Wielkopolski, Olsztyn, Łódź, Toruń, Warszawa, Katowice, Poznań, Lublin, Rzeszów, Kielce, Gdańsk, Opole i Kraków. Wzięło w nich udział łącznie ponad 10 000 działkowców, co jest zgodne z założeniami organizatorów. Przedstawiciele manifestujących spotkali się z 2 wojewodami, 7 wicewojewodami, 1 marszałkiem oraz 1 wiceprezydentem. Złożono 25 dokumentów wyrażających w swej treści to, o co walczą działkowcy. Były to petycje, manifesty, apele, odezwy, stanowiska bądź rezolucje.
Na manifestacji obecni byli nie tylko działkowcy, ale też miłośnicy i sympatycy ogrodów działkowych. Wśród nich znalazło się wielu samorządowców. Działkowców podczas zgromadzenia wsparli także swoją obecnością przedstawiciele OPZZ, Stowarzyszenia „Obywatele decydują”, „Solidarności” oraz Partii Emerytów i Rencistów RP. Działowców wspierali też posłowie. Z Ruchu Palikota obecni byli m.in: Wincenty Elsner, Witold Klepacz i Jerzy Borkowski. Na manifestacjach obecni byli także posłowie PiS: Bartosz Kownacki, Michał Jach, Leszek Dobrzyński, Marek Matuszewski, Jan Tomaszewski i Tadeusz Dziuba. Nie zabrakło także posłów SLD, którzy wsparli działania działkowców. Obecny był m.in.: Tomasz Kamiński. Z ramienia PSL na manifestacji działkowców obecny był Marek Gos.
Uczestnicy manifestacji mieli ze sobą transparenty i bannery, z takimi hasłami, jak np.:
„Projekt obywatelski to ocalenie ogrodów”,
„Razem obronimy działki”,
„Tylko projekt obywatelski ustawy o ROD gwarancją istnienia ogrodów działkowych”,
„Posłowie Platformy Obywatelskiej – nie likwidujcie ogrodów działkowych”,
„Platforma Deweloperska”,
„TAK – dla obywatelskiego projektu ustawy o ROD, NIE – dla projektu Platformy Obywatelskiej”,
„Bronimy ustawy o ROD”,
„Nie godzimy się na lekceważenie działkowców przez posłów PO z Podkomisji sejmowej”,
„Żądamy przywrócenia przepisów obywatelskiego projektu ustawy o ROD”,
„Ocalmy ogrody razem”.
Hasła wyraźnie wskazywały, o co walczą działkowcy.
Uczestnicy manifestacji mieli także chusty, czapeczki i daszki związkowe, żółto-zielone kotyliony, balony i parasole, koszulki z logiem Związku i tablice z nazwami ogrodów. Byli słyszalni dzięki nagłośnieniu, trąbkom, wuwuzelom, gwizdkom, tubom i syrenom alarmowym. Manifestujący nieśli w rękach kwiaty i kosze z plonami.
Ten kolorowy korowód działkowców spotkał się z zainteresowaniem przechodniów i obserwatorów, którzy chętnie robili zdjęcia oraz wyrażali poparcie dla walki, jaką prowadzą. Społeczeństwo zdaje się rozumieć, jak ważne jest zachowanie ogrodów działkowych i Związku.
W manifestacjach udział wzięli redaktorzy z radia, telewizji i prasy – zarówno tej ogólnopolskiej, jak i lokalnej. Udział mediów był bardzo szeroki. Zgromadzeniu udzielali wywiadów i wszelkich niezbędnych informacji zainteresowanym redaktorom. W prasie, w stacjach radiowych i telewizyjnych pojawiały się później artykuły i relacje z tego dnia.
Manifestacje przebiegły, pomimo dużej liczby uczestników, spokojnie i bez incydentów. Działkowcy udowodnili, że potrafią nie tylko dobrze się organizować, ale i zachowywać się kulturalnie. Bez problemów podporządkowali się przyjętym zasadom pokojowej manifestacji. Takiemu przebiegowi pomagało dobre zabezpieczenie manifestacji. Zorganizowane, bowiem zostały grupy porządkowe spośród działkowców uczestniczących w manifestacji.
Działkowcy wykazali się zaangażowaniem, mobilizacją i umiejętnością artykułowania swoich postulatów. Głośno, bowiem skandowali hasła wyrażające poparcie dla obywatelskiego projektu i przeciw poczynaniom posłów PO i SP z podkomisji, ich postawie i jawnym manipulacjom, które miały na celu wykluczenie korzystnych dla działkowców poprawek Komitetu do projektu ustawy.
W treści złożonych petycji i stanowisk można odczytać, że tworzony przez podkomisję projekt ustawy wprowadzi chaos i bałagan, a zmiany istotnych zapisów w obywatelskim projekcie z pewnością niczego dobrego za sobą nie niosą. Działkowcy chcą, by Premier powagą swojego urzędu podjął działania, które zdyscyplinują posłów PO w podkomisji i żeby publiczna deklaracja jego poparcia dla obywatelskiego projektu została w pełni zrealizowana. Nie godzą się na nierówne traktowanie przedstawicieli Komitetu i PZD w pracach podkomisji, a postępowanie Przewodniczącej uważają za skandaliczne.
Poprzednie manifestacje działkowców odbyły się pod urzędami wojewódzkimi i marszałkowskimi w dniu 5 czerwca br. Piątkowe manifestacje, podobnie jak te z czerwca, pokazały po raz kolejny siłę i jedność działkowców, rodzinnych ogrodów działkowych i Polskiego Związku Działkowców. Dowiodły, że działkowcy mają dość politycznych przepychanek, opóźniania prac legislacyjnych, forsowania na siłę niekorzystnych rozwiązań i ignorowania głosu miliona rodzin działkowych. Manifestujący chcą uchwalenia dobrego prawa i pewności, że nie stracą swoich działek. Czy podkomisja weźmie to pod uwagę w toku swych prac?
Źródło: strona KR PZD AB (A.J.)
"Wasza obecność na manifestacjach przed urzędami wojewódzkimi w piątek 20 września br. i determinacja, z jaką broniliście projektu obywatelskiego utwierdziła mnie w przekonaniu, że nasza walka jest słuszna. Jest słuszna, bo ogrody służą polskim rodzinom, społecznościom lokalnym i całemu społeczeństwu. Walczymy nie tylko o swoje dobro, o dzień dzisiejszy, my walczymy o przyszłe pokolenia, o to, aby nasze dzieci i wnuki miały te skrawki ziemi, swoje małe ojczyzny, aby miały gdzie wypoczywać i obcować z przyrodą. Walczymy o całe społeczności miejskie, aby nie zapomniały widoku zieleni i abyśmy wszyscy mieli w miastach, czym oddychać" - czytamy w podziękowaniu Prezesa PZD Eugeniusza Kondrackiego
Źródło: strona KR PZD (A.J.)
Część oficjalną Dnia Działkowca rozpoczął prezes Ogrodu Zenon Bitkowski witając zebranych działkowców i gości.
Nikogo nie dziwiła duża ilość dyplomów i nagród. ROD Kwiat Jabłoni to duży świetnie prowadzony ogród, gdzie działki są wyjątkowo zadbane i widać duży wkład pracy oraz zaangażowanie działkowców.
Odznaczenia najlepszym działkowcom – brązowe i srebrne – z przyjemnością wręczałam, jako przedstawiciel Delegatury PZD Gliwice.
Prezes sąsiedniego Ogrodu Zdzisław Kowalik podziękował za pomoc w pracach inwestycyjnych na terenie ROD Śnieżka.
Następnie działkowcy pobrali wiktuały, które wzbogaciły stoły biesiadne.
Pierwsze takty muzyki zespołu „Xpression” od razu porwały do tańca wiele par.
Stoły zaczęły się „uginać” pod potrawami przygotowanymi przez Panią Grażynę Bitkowską
Pogodny nastrój i uśmiech zaczął gościć na wszystkich twarzach, nawet tych zapracowanych w przygotowywanie wspaniałej imprezy.
Przy profesjonalnym zespole nawet tym siedzącym przy stołach nogi same wybijały rytm.
Całą uroczystość uświetnił swoja obecnością Andrzej Jakimek, były kierownik Delegatury PZD Gliwice, prowadzący nasza stronę internetową. Jego zdjęcia z pewnością odzwierciedlą jak się bawią w ROD „Kwiat Jabłoni”.
Źródło Barbara Głogowska – zdjęcia zobacz w galerii zdjęć Andrzej Jakimek
Na łamach jednego z łódzkich dzienników ukazał się wywiad z przewodniczącą podkomisji Krystyną Sibińską, która korzystając z okazji próbuje „ocieplić” swój wizerunek stawiając się w roli biednego „kopciuszka”. Kto jest okrutną wiedźmą, gnębiąca „biednego kopciuszka” nietrudno zgadnąć.
Jasne staje się, ze Sibińska "przechodzi kryzys" i boleśnie odczuwa miażdżącą krytykę, która każdego dnia dociera do niej w postaci tysięcy listów i stanowisk działkowców. Dlatego w zmyślny sposób Sibińska próbuje wsadzić kij w mrowisko. Bowiem w jej opinii to listy jedynie od działaczy. Próżno w tym szukać logiki, ale nie o to przecież w tym wszystkim chodzi. To próba marginalizacji społecznej krytyki, jaka płynie z ogrodów działkowych. Bowiem działacze to nie, kto inny, jak właśnie działkowcy, którzy angażując się społecznie na rzecz swoich ogrodów dbają o ich dobro i przyszłość w imieniu całej swojej społeczności. W całej Polsce tysiące działkowców są działaczami społecznymi. Dla Sibińskiej jednak są to ludzie niemyślący, którzy nie potrafią sami dostrzegać faktów i wyciągać z nich wniosków. Twierdzi, bowiem przewodnicząca podkomisji, że „listy są dystrybuowane systemowo”. Tymczasem wystarczy wejść na stronę jakiegokolwiek okręgowego zarządu PZD, lub na www.pzd.pl, by przekonać się, kto tak naprawdę pisze te listy. To tysiące zwykłych użytkowników działek, którzy są żywo zainteresowani swoim losem, i którym nie podoba się mataczenie w wykonaniu posłów PO. Dlaczego działkowcy tak dokuczają Sibińskiej? Po szeregu niefortunnych manipulacji, jakie czyniła i czyni w odniesieniu do nowej ustawy działkowej i przedstawicieli działkowców stała się ona postacią doskonale znaną w środowisku działkowym. To, jak jest postrzegana zawdzięcza tylko i wyłącznie własnej pracy. Jednak Sibińska stosując metodę „plujcie, plujcie, może coś przyschnie” próbuje się wybielić kosztem oczerniania innych. Deklaruje przy tym „jestem przyjacielem działkowców”, co zakrawa wręcz o prowokację. Następnie zaś chętnie wylicza grzechy innych, własnych zupełnie nie dostrzegając.
Tymczasem to właśnie jej, a nie komukolwiek innemu działkowcy „zawdzięczają” opóźnienia w pracy podkomisji, przewlekanie prac, ucinanie wszelkich dyskusji, podczas których eksperci zgłaszali swoje uwagi, a wszystko w ramach „bezstronnego” i „demokratycznego” zarządzania obradami podkomisji. Merytoryczne argumenty i praca pozostałych posłów w podkomisji Sibińskiej umyka, co nawet nie dziwi, bowiem w tym czasie, zajmuje się robieniem zdjęć na własną stronę internetową. Wszak własna autopromocja jest przecież priorytetowa. Zarzuty o opóźnianiu prac celem nie dotrzymania terminu wyznaczonego przez Trybunał Konstytucyjny, odpiera zaś atakiem. Kozłem ofiarnym tendencyjnie pada PiS. Takie „gierki” wszyscy dobrze już znamy, więc chyba pora tę zdartą płytę wymienić, bo jak wskazują spadające od wielu miesięcy sondaże Platformy, Polacy mają już takich schematów i przepychanek politycznych serdecznie dość. Tymczasem prawda jest okrutna dla PO - jedynie posłom opozycji - PiS, SLD, Ruch Palikota i Inicjatywy Dialogu - od samego początku zależy na działkowcach i ogrodach i to oni walczą o zachowanie tych praw, które konsekwentnie i od samego początku chcą zagrabić i zawłaszczyć posłowie PO. To dzięki staraniom i wysiłkom posłów opozycji projekt obywatelski stał się wiodący. Przypomnijmy, zatem fakty: to posłowie PO przygotowali swój własny projekt, który został oprotestowany przez działkowców, jako wyjątkowo szkodliwy i niszczycielski dla ogrodów. Cel, jaki postawili sobie prominentni działacze Platformy był wówczas jasno określony i taki pozostaje do dziś, mimo pozornej zmiany metody działania: ograbić działkowców, przejąć ich grunty, a następnie wszystko rozprzedać temu, kto da więcej. To właśnie ten cel wywołuje wrogą i nieustępliwą postawę posłów PO względem jakichkolwiek postulatów działkowców i względem posłów opozycji, którzy nie chcą zgodzić się na takie zamiary.
Posłanka Sibińska twierdzi w wywiadzie, iż „bardzo wiele zastrzeżeń wpłynęło od ministerstw do projektu pierwotnego”, co jest oczywistą nieprawdą, a dowodów na to jest wiele. Na dodatek za sytuację tę wini Kownackiego. Tymczasem to nie przewodniczący Bartosz Kownacki (PiS), którego wszelkie zamysły i próby działania, blokowane były przez większość, którą stworzyli posłowie PO łamiąc parytety w podkomisji, a Platforma Obywatelska wprowadziła szereg wadliwych poprawek. To właśnie one stały się głównym przedmiotem uwag płynących z kilku ministerstw. Czyżby posłanka Sibińska nie zapoznała się z treścią opinii tych resortów, które notabene obsadzone są członkami macierzystej partii Sibińskiej? Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Skarbu Państwa, a nawet Biuro Analiz Sejmowych – wszystkie te resorty zgłosiły w sumie aż 17 zarzutów w stosunku do propozycji zaproponowanych przez posłów PO – uwłaszczenia działkowców. Cóż za ironia, iż to właśnie poprawki PO zostały zmiażdżone tak wszechogarniającą krytyką resortów rządowych. Na fakt ten zwracali też uwagę posłowie opozycji pytając, jak to możliwe, że rząd ma tyle zastrzeżeń do propozycji własnych posłów, a oni o tym nie wiedzieli? Takie działanie może być zabiegiem celowym, gdyż zgłoszone poprawki podkomisja zmuszona była rozpatrzyć, co znacząco wydłużyło proces legislacyjny i postawiło pod znakiem zapytania termin ukończenia prac nad nową ustawą. Jak widać to nie PZD jest przeciwko uwłaszczeniu działkowców, ale rządowe resorty, które jasno skazują, że dzielenie działkowców w taki sposób jak chce zrobić to Sibińska i jej partyjni koledzy jest po prostu niekonstytucyjne i narusza prawo. Gdyby przewodnicząca podkomisji zapoznała się z tymi uwagami, być może wiedziałaby, że tak okrojona i oparta jedynie na złudnym uwłaszczeniu propozycja, w opinii rządu „spowoduje nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji obywateli”. To właśnie dzieleniu działkowców na gorszych i lepszych sprzeciwia się PZD, a nie samemu uwłaszczeniu. Nieudolna zmiana projektu obywatelskiego spowodowała też zastrzeżenia ministerstw do zwolnień podatkowych. Obecna propozycja posłów PO, w ich opinii zmierza do tego, iż działkowcy zmuszeni będą takie podatki płacić. Trzeba mieć tupet, by forsować tak szkodliwe dla działkowców zapisy, a jednocześnie wtykać w ich usta słowa, że przecież sami tego chcą. To czego chcą działkowcy jasno wynika z treści tysięcy listów. Może przeczytać je każdy, bo PZD nie wyrzuca listów na śmietnik, ale wszystkie publikuje na swojej stronie internetowej. Nijak ma się to do tego, co mówi posłanka Sibińska.
Ponadto przewodnicząca Podkomisji wylewa krokodyle łzy nad ewentualną likwidacją PZD w przypadku nieuchwalenia ustawy w wyznaczonym terminie. Tymczasem to właśnie PO w swoim projekcie proponowało wcześniej całkowitą likwidację Związku, argumentując przy tym błędnie, ze tak nakazał Trybunał, co było zwykłym kłamstwem. Nie da się ukryć tego, że Krystynie Sibińskiej nie o dobro działkowców chodzi, ale o własne partykularne interesy. Działkowcy to jednak nie gęsi i też swój rozum mają. Wyświechtane hasła i odwracanie kota ogonem, to wciąż zbyt mało, by stać się „przyjacielem działkowców” i cieszyć się ich poparciem.
Źródło: strona KR PZD (A.J.)
Stanowiska:


Źródło i zdjęcia - zobacz w galerii zdjęć Jan Pękala
| |
|
|
|
| |
Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło |
» » » |
11 |
|
|
W tym tygodniu stronę odwiedziło |
» » » |
250 |
|
|
W tym miesi±cu stronę odwiedziło |
» » » |
4515 |
|
|
W tym roku stronę odwiedziło |
» » » |
16359 |
|
|
Od pocz±tku stronę odwiedziło |
» » » |
1535175 |
|
|
|
|
| | ||||||||||