![]() |
||
![]() | ||
Sprawa wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich przeciwko obywatelskiej ustawie o ROD odbija się szerokim echem wśród całej społeczności działkowców. Rzecznik w wystosowanych pismach do Ministra Infrastruktury i Budownictwa oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej sugeruje rozpoczęcie ponownych prac legislacyjnych nad ustawą o ROD, aby prawnie umożliwić zamieszkiwanie w ROD. Tym samym Rzecznik, który powinien stać na straży przestrzegania praw obywatelskich, godzi w interesy ponad miliona polskich uczciwych działkowców, którzy korzystają z ogrodów działkowych zgodnie z przeznaczeniem. Bowiem żadne przepisy prawne w ponad stuletniej historii ogrodnictwa działkowego nigdy nie umożliwiały zamieszkiwania w ROD, a zmiana tego stanu rzeczy nie znajduje również uznania społecznego.
Zarówno PZD, jak i ponad milion polskich działkowców przeciera oczy ze zdumienia, że Rzecznik Praw Obywatelskich swoim działaniem próbuje skrzywdzić całą społeczność działkową. Swoim wystąpieniem nie tylko zachęca obu Ministrów do rozważenia zmian prawnych w ustawie o ROD, umożliwiających zamieszkiwanie w ogrodzie działkowym, co otwiera po raz kolejny niepotrzebną dyskusję na ten temat. Niestety Rzecznik w swoim stanowisku nie wziął pod uwagę funkcji rodzinnych ogrodów działkowych, które od lat pełnią, a wśród których próżno szukać zamieszkiwania. Nie przeszkodziło mu to jednak stanąć w obronie garstki osób, które mieszkają w ROD w luksusowych „altankach” mierzących często przeszło 70, 100 czy 150 m˛. Tymczasem ustawowo powierzchnia altany w ROD nie może przekroczyć przecież 35 m˛. Jakie zatem działania Rzecznika mają się do obwiązującego prawa? A przede wszystkim… czyich interesów broni?
Niszcząc ogrody
Działkowcy, którzy na co dzień użytkują ogrody działkowe w celach rekreacyjno – wypoczynkowych, są przerażeni wizją, że ROD mogłyby przemienić się w osiedla mieszkaniowe, tym bardziej że rękę do tego przykłada sam Rzecznik Praw Obywatelskich. Przy takim obrocie spraw bezpowrotnie utraciliby oni oazy zieleni, do których uciekają z szarych ciasnych blokowisk, aby zaznać chociaż odrobinę spokoju i relaksu w otoczeniu natury. Niezrozumiała jest postawa Rzecznika, który zamiast wspierać tworzenie i sposób funkcjonowania takich zielonych enklaw w centrum miast, opowiada się przeciwko nim. Uczciwi działkowcy wiedzą bowiem jakie konsekwencje dla nich i ich ogrodów będzie miało prawne zalegalizowanie mieszkania w ROD. Przede wszystkim ogrody przestaną być ogrodami, a staną się osiedlami. Kto bowiem będzie chciał stracić okazję na niskokosztowe mieszkanie w samodzielnym domu? Na cały środowisko działkowców padł blady strach, że wypracowana przez ponad sto lat idea ogrodnictwa działkowego zostanie zaprzepaszczona przez kolejne populistyczne hasła i nieprzemyślane działania polityków i tego, który powinien obywateli bronić, a nie krzywdzić, czyli Rzecznika Praw Obywatelskich. Kolorytu całej sytuacji dodaje także fakt, że nim Rzecznik zabrał głos w sprawie ustawy o ROD nie zadał sobie trudu by o zdanie w tej sprawie zapytać samych działkowców i Polski Związek Działkowców, których ich reprezentuje.
Bez rozmów
W całej Polsce słychać głosy oburzenia tymi nieracjonalnymi działaniami Rzecznika. Każdego dnia spływają one na jego biurko w listach kierowanych od indywidualnych działkowców, całych grup działkowców, zarządów ROD i okręgowych zarządów. Również Prezydium Krajowej Rady wystosowało list do Rzecznika oraz stanowisko w sprawie jego stosunku do problemu zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa w ROD. Polski Związek Działkowców namawia Rzecznika do dialogu, jednak czy Rzecznik go podejmie pozostaje to już tylko w jego gestii. Z prośbą o konsultacje ze Związkiem zwracają się do Rzecznika bezpośrednio także sami działkowcy.
„Nie rozumiem jakich to argumentów użyła kilkudziesięcioosobowa grupa uważająca się za ofiary ‘bezpardonowych działań’ Polskiego Związku Działkowców, że zechciał Pan wziąć ich w obronę. Jakoś Pana poprzednicy nie wykazywali takiego zainteresowania, kiedy ważyły się losy całego środowiska działkowców. Szkoda, że dla Pana stroną nie jest Stowarzyszenie Ogrodowe PZD, bo tylko ono posiada wiarygodne informacje na temat rzeczywistej skali problemu zamieszkiwania na działkach. Szkoda, że nie zechciał się Pan dostosować do hasła: warto rozmawiać” – przyznaje z żalem Maria Tokarska z ROD „Relax” w Strzyżowie.
Nie jest to jednak pojedynczy głos, gdyż działkowcy z ROD „Podzamcze” wypowiadają się w podobnym tonie: „Obawy działkowców co do losów ustawy, która powstała z inicjatywy obywatelskiej są uzasadnione, zważywszy że podważa ją Pan tylko i wyłącznie na podstawie oskarżeń Polskiego Związku Działkowców przez stowarzyszenia, które nie prowadzą żadnego ogrodu działkowego, a jedynie występują jako „adwokaci” osób żerujących na ustawie o ROD i na ogrodach. Działkowcy chyba nie mylą się w swej ocenie co do Pana intencji wyrażonych w wystąpieniach do Ministrów Infrastruktury i Budownictwa oraz Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, skoro w tak ważnej sprawie jak ustawa o ROD pominął Pan Polski Związek Działkowców, który jest reprezentantem 1200000 działkowców. Oczekujemy od Rzecznika Praw Obywatelskich podjęcia konstruktywnych konsultacji z Polskim Związkiem Działkowców, w którym funkcjonuje 95 % rodzinnych ogrodów działkowych w kraju”.
Kto jest ofiarą, a kto katem?
Działkowcy zgodnie wskazują, że walka nie toczy się o zamieszkiwanie w ROD osób, które są na to skazane, lecz osób zamożnych, które zdecydowały się na ten krok w pełni świadomie. „Działkowcy”, którzy najgłośniej domagają się legalizacji ponadnormatywnych altan w ROD i pozwolenia na zamieszkiwanie w ogrodzie to w zasadzie działkowcy już tylko z nazwy. Wbrew przepisom prawa zbudowali oni bowiem na swoich działkach nie altany, ale domy o dużym metrażu oraz wysokim standardzie, i zamieszkali w nich, pomimo wiedzy o przepisach związkowych i powszechnych w tej sprawie. To nie są ani ludzie biedni, ani skrzywdzeni przez los, ale osoby, które pod swoimi „altanami” parkują samochody warte kilkadziesiąt tysięcy złotych, a na działce niejednokrotnie prowadzą działalność gospodarczą, której prowadzenia w ROD zakazuje prawo. W skali całego kraju zamieszkiwanie w ROD nie jest dużym zjawiskiem, ale w ROD, w którym się pojawia skutecznie burzy porządek zagospodarowania ogrodu i ład społeczny. Co więcej, ci „działkowcy” pragną także korzystać z przywilejów jakimi cieszą się prawowici działkowcy, wśród których jest m.in. zwolnienie z podatku od nieruchomości czy korzystniejsze zasady opłat za wywóz odpadów. To jednak nie wszystko, społeczność działkową burzy fakt, że osoby te, opłacając jedynie ok. 400 zł rocznej opłaty ogrodowej, mogą się cieszyć mieszkaniem w niezależnym domu, kiedy w tym samym czasie uczciwi obywatele muszą ponosić wszelkie opłaty i podatki zgodnie z literą prawa. Gdzie tutaj jest sprawiedliwość społeczna? Czy tych faktów Rzecznik Praw Obywatelskich już nie dostrzega? A może nie chce?
„Zamiast wspierać Zarządy Rodzinnych Ogrodów Działkowych w eliminowaniu problemu ponadnormatywnej zabudowy mieszkalnej czyli tzw. altan ogrodowych, a także okazywać daleko idącą pomoc w zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dla faktycznie bezdomnych działkowców wprowadza Pan Rzecznik swoimi nie trzymającymi się rzeczywistości argumentami ogólne zamieszanie i pozostawia niesmak” – pisze Jan Jabłoński Prezes ROD „Maciejowice” w Szczecinie.
Na tę jawną niesprawiedliwość zwraca również uwagę działkowiec Andrzej Ochab z ROD „Barbara” w Ropczycach: „Nie można ukrywać, że w ogrodach działkowych istotnie jest garstka działkowców, których należy traktować jak cwaniaków, żyjących kosztem innych, ich codzienność to beztroska, bezczelność, manipulacje. Doskonale udają pokrzywdzonych, a wystarczy tylko przyjrzeć się, jak wykończone są ich domy pobudowane na działkach i jakimi samochodami jeżdżą. Prawda jest też taka, że ci „niby-bezdomni" mają mieszkania, które wynajmują albo sprzedają, a sami idą mieszkać do działkowych altan, przy których parkują nawet po dwa samochody. Szkoda, że Pan Rzecznik wziął w obronę właśnie tę kategorię ludzi, a rzeszę działkowców, która ma zagwarantowane w ustawie o ROD prawa, zaliczył do tak ostatnio modnego „drugiego sortu". Niestety to nie ci „pokrzywdzeni przez PZD", ale postępujący zgodnie z Regulaminem ROD ponoszą największe koszty związane z zamieszkiwaniem na działkach. Na wszystkich rozkładają się przecież opłaty obejmujące np. wywóz śmieci z ogrodów, a największy udział w wytwarzaniu odpadów mają właśnie zamieszkujący na działkach”.
Państwo zapomina o swoich obywatelach
Działkowcy nie tylko stają w obronie ustawy o ROD, ale także swojego stowarzyszenia ogrodowego – Polskiego Związku Działkowców. Stanowczo protestują przeciwko spychaniu odpowiedzialności na Związek za zamieszkiwanie w ROD i budowę ponadnormatywnych altan. Zadają Rzecznikowi Praw Obywatelskich zasadnicze pytania: Gdzie w tym wszystkim są instytucje państwowe, które powinny pełnić służebną i socjalną funkcję wobec sowich obywateli? Gdzie są organy państwa, które nie podejmują żadnych działań? Czy to naprawdę organizacja pozarządowa utrzymująca się ze składek swoich członków, jaką jest PZD, ma wziąć na swoje barki odpowiedzialność za fatalną politykę mieszkaniową naszego państwa?
„Problem zamieszkiwania na terenie ogrodów działkowych to przede wszystkim problem władzy. Brak właściwych uregulowań i zabezpieczeń socjalnych i finansowych zmusza niektóre osoby do łamania prawa. [...] Dlaczego wspiera Pan rozwiązania, w których Państwo uchyla się od wykonywania konstytucyjnych obowiązków w stosunku do swoich obywateli? Takie działania nie licują z mianem Rzecznika Praw Obywatelskich, a na pewno nie mogą nazwać Pana swoim Rzecznikiem członkowie Polskiego Związku Działkowców” – pisze Leonard Niewiński Prezes ROD im. A. Domagalskiego w Gdyni.
„Obarczanie Polskiego Związku Działkowców odpowiedzialnością za los tych pokrzywdzonych przez życie ludzi jest zwykłą spychologią i wygodnictwem ze strony organów państwowych. Rodzinne Ogrody Działkowe nie pełnią funkcji mieszkalnej, a Polski Związek Działkowców nie jest instytucją, która ma wyręczać miejskie i gminne ośrodki pomocy społecznej” – we wspólnym liście do Rzecznika Praw Obywatelskich piszą prezesi ROD w Nowej Soli.
Władze Polskiego Związku Działkowców nie próżnują i próbują zatrzymać lawinę wywołaną przez Rzecznika Praw Obywatelskich. List w tej sprawie Prezydium Krajowej Rady PZD przesłało do Rzecznika Praw Obywatelskich, Ministra Infrastruktury i Budownictwa oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Działkowcy mogą być jednak pewni, że Związek nie dopuści do likwidacji rodzinnych ogrodów działkowych i uchwalenia przepisów ze szkodą dla przeszło miliona uczciwych działkowców i ich rodzin.
Tekst: AD
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl
KR PZD uchwaliła "Otwarty Program Społecznego Rozwoju ROD" - 23.03.2016
Podczas VI posiedzenia w dn. 22 marca br. Krajowa Rada PZD uchwaliła "Otwarty Program Społecznego Rozwoju ROD". Jest to zbiór propozycji, wiedzy i narzędzi, które w rękach zarządów ROD mogą stać się zalążkiem wielu wspaniałych inicjatyw. Chodzi bowiem nie tylko o otwarcie bram ogrodów dla społeczeństwa, lecz także o przeobrażenie ogrodów działkowych w miejsca bezpieczne, lubiane i chętnie odwiedzane przez społeczność lokalną. W programie znajdują się m.in. propozycje wydarzeń jakie można zorganizować w ROD, przepisy prawne oraz katalog źródeł finansowania. Realizacja Programu pozwoli zjednoczyć wysiłki PZD i całego środowiska działkowego w słusznym oraz potrzebnym działaniu na rzecz całego społeczeństwa.
Zobacz:
Otwarty Program Społecznego Rozwoju ROD
Przykłady działalności w ROD organizowanych przez OZ i Zarządy ROD opublikowanych na stronie www.pzd.pl od lipca do października 2015 r.
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl
Prawo do działki w razie śmierci działkowca. Jakich dokumentów nie powinien żądać zarząd ROD
W ostatnim czasie do Krajowej Rady dzwoni coraz więcej osób z zapytaniem, jakie dokumenty powinna złożyć w zarządzie ROD osoba bliska, która chce nabyć prawo do działki po śmierci działkowca. Odpowiedź jest bardzo prosta i wynika bezpośrednio z ustawy o ROD.
Osoba bliska po śmierci działkowca składa wniosek o ustanowienie prawa do działki po zmarłym działkowcu, który dla ułatwienia znajduje się na stronie internetowej w zakładce Prawo - Wzory dokumentów. Niestety opisywane przez potencjalnych nabywców wymagania, jakie stawiają niektóre zarządy ROD są niepokojące. Dlatego przypominamy, jakie dokumenty zgodnie z prawem są potrzebne, a jakich nie trzeba przedstawiać.
Dla przykładu przedstawiamy jedną ze zgłaszanych interwencji: Ojciec, który był wdowcem miał prawo do działki. Pozostawił dwoje dorosłych dzieci: córkę i syna. Córka uprawia swoją działką i nie jest zainteresowana prawem do działki, którą dzierżawił jej ojciec. Syn chciałby zostać działkowcem i spełnia przywidziane prawem wymagania, tzn. jest pełnoletni, mieszka w pobliżu ogrodu, w którym jest położona działka, nie ma prawa do działki w innym ROD. Zarząd ROD zażądał, aby córka przedstawiła zaświadczenie potwierdzone notarialnie, że zrzeka się prawa do działki po ojcu i zapowiedział, że jeżeli nie przedstawi takiego oświadczenia, nie przyjmie wniosku o ustanowienie prawa do działki po zmarłym ojcu od jej brata.
Przedstawiona powyżej sytuacja nie powinna mieć w ogóle miejsca. Zgodnie z art. 38 ustawy o ROD w razie niepozostawania działkowca w związku małżeńskim osoby bliskie mają prawo w ciągu 6 miesięcy złożyć wniosek do zarządu ROD o ustanowienie prawa po zmarłym działkowcu, do którego należy również dołączyć odpis aktu zgonu. Są to jedyne dokumenty, jakie musi złożyć potencjalny nabywca.
Zarząd ROD powinien więc przez 6 miesięcy od śmierci działkowca czekać na zgłoszenie się osób bliskich, które są zainteresowane prawem do działki. Jeżeli, tak jak w omawianym przykładzie zgłosi się tylko jedna osoba bliska, która spełnia przywidziane prawem wymagania zarząd ROD po upływie 6 miesięcy podpisuje z nią umowę dzierżawy. Jeżeli zgłosi się kilku uprawnionych (np. dwójka dzieci) o tym, kto otrzyma prawo do działki zadecyduje sąd biorąc pod uwagę szczególnie to, czy dana osoba korzystała z działki wraz ze zmarłym.
Zarząd nie może żądać od pozostałych osób bliskich oświadczenia o zrzeczeniu się prawa do działki ani w zwykłej formie pisemnej ani tym bardziej notarialnie poświadczonego. Żaden przepis ustawy o ROD ani statutu PZD nie nakłada na osoby bliskie zmarłego działkowca takiego obowiązku, więc zarząd ROD nie ma prawa wymagać takiego zaświadczenia. Jest ono także zbędne z tego powodu, że nie przyspieszy postępowania, ponieważ zarząd musi odczekać 6 miesięcy.
Wioletta Zaleska
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.slaski-ozpzd.pl
Stanowisko Prezydium KR PZD w sprawie interpelacji nr 1630 Poseł Krystyny Sibińskiej dotyczącej osób eksmitowanych z ogrodów działkowych - 21.03.2016
Interpelacja, która stała się jednocześnie kompromitacją posłanki Krystyny Sibińskiej (PO) - 21.03.2016
Krystyna Sibińska środowisku działkowemu jest doskonale znana z czasów, gdy w sejmowej podkomisji toczyły się zacięte boje o zapisy obowiązującej teraz ustawy działkowej. Określająca się mianem „przyjaciela działkowców” posłanka wielokrotnie udowadniała, że całkowicie nie liczy się ze zdaniem tego środowiska. Z uśmiechem na twarzy wbijała kolejne szpile, które miały ostatecznie doprowadzić do przeforsowania wyjątkowo szkodliwych i uderzających w prawa działkowców zapisów proponowanych przez macierzysty klub posłanki Sibińskiej – Platformę Obywatelską. Nie żałowała sobie także wyjątkowo zajadłych złośliwości kierowanych pod adresem przedstawicieli działkowców. Jej manipulacje, stosowanie podwójnych standardów oraz ignorancja budziły gwałtowny sprzeciw posłów ówczesnej opozycji – Prawa i Sprawiedliwości oraz lewicy, a nawet posłów koalicjantów z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Nikt nie miał wątpliwości, że jej arogancja i lekceważenie to efekt całkowitej ignorancji w temacie i braku niezrozumienia tematyki działkowej. Posłanka Sibińska była przewodniczącą komisji nie z racji swojej wiedzy, doświadczenia czy przyjaźni dla środowiska działkowego, ale z namaszczenia partyjnego. To jej przewodnictwo doprowadziło do sytuacji, w której nie pozostało działkowcom nic innego, jak wyjść na ulicę, by zaprotestować przeciwko bezpardonowemu działaniu tejże podkomisji, w której większość mieli wówczas posłowie PO, a której prace zmierzały de facto do przeforsowania własnej wizji ustawy autorstwa posła PO Stanisława Huskowskiego. To więc, jak jest postrzegana posłanka Sibińska zawdzięcza tylko i wyłącznie własnej pracy. Niestety prezentowała tak skrajnie negatywną postawę i poglądy, że z pewnością nikogo nie zaskakuje, iż ostatecznie znalazła swoich fanów. Tyle, że nie są nimi działkowcy, ale osoby, które ze środowiskiem działkowym walczą z różnych względów. Ponadto wielokrotnie udowodniona przez dział medialny PZD stronniczość posłanki i bulwersujące kulisy prac nad ustawą oraz zwyczajny brak elementarnej wiedzy w tematyce funkcjonowania ogrodów działkowych w Polsce sprawiła, że żywi ona wyjątkową niechęć i daleko idący emocjonalny stosunek do organizacji, która zrzesza milion rodzin działkowych. Stąd też nie dziwi nikogo, że posłanka Sibińska kolejny raz bierze w obronę ludzi łamiących prawo, którzy zamieszkują w ROD i próbują przeforsowac nowelizacje ustawy o ROD, by zalegalizować swoje bezprawne zamieszkiwanie w ogrodach działkowych, które mają za zadanie pełnić funkcje rekreacyjno-wypoczynkowe, a nie mieszkaniowe.
Posłanka skierowała interpelację do ministra infrastruktury i budownictwa oraz ministra rodziny, pracy i polityki społecznej w sprawie osób eksmitowanych z ogrodów działkowych. Tymczasem PZD nie eksmitował nikogo na bruk, bowiem nie ma takich możliwości prawnych. Trudno zatem zrozumieć, o jakich działkowcach wspomina posłanka Sibińska w interpelacji. „Związek każe takie osoby dodatkowo, rozwiązując umowę dzierżawy zajmowanych przez nich działek” – czytamy w interpelacji. Jak zostało wyjaśnione powyżej, Związek nikogo nie eksmitował, więc trudno mówić o dodatkowych karach stosowanych przez PZD w sytuacjach, które nie zaistniały. Wynika stąd, że negatywne nastawienie do PZD, sprawia, iż posłanka nie bierze pod uwagę faktów, a jedynie pomówienia osób, które wybudowały ponadnormatywne altany, a teraz robią wszystko, by uprawomocnić swoje bezprawie.
Również słowa mówiące o skali problemu są zawyżone, bowiem PZD posiada szczegółowy raport na temat skali tego problemu. Niestety posłanka Sibińska, nie bierze pod uwagę realnych danych, a swoją wiedzę opiera nie na faktach, a na własnych domysłach i fantazjach.
Całkowitą kompromitacją dla byłej przewodniczącej podkomisji zajmującej się opracowaniem przepisów NOWEJ ustawy o ROD są jednak słowa:
„Znowelizowana ustawa o ROD przywraca ogrodom działkowym funkcje rekreacyjno-wypoczynkową”. Słowa te obnażają okrutną prawdę, że posłanka, która powinna ustawę tę znać doskonale nie ma o niej bladego pojęcia. Jak to możliwe, skoro posłanka PO była sprawozdawcą sejmowym, którego rolą było zaprezentowanie ostatecznej wersji ustawy działkowej, nie wie, że to nie była nowelizacja, a całkowicie nowa ustawa? Całkowitym blamażem jest też to, że posłanka nie ma pojęcia o tym, iż zamieszkiwanie w ROD nigdy – w żadnych przepisach i ustawach nie było dozwolone. Nie może być zatem mowy o powrocie do funkcji wypoczynko-rekreacyjnych, bo te są głównym celem istnienia ogrodów działkowych od początku ich powstawania w Polsce i na całym świecie. Spektakl ośmieszania się posłanki Sibińskiej przybrał już formę ostatecznie skrajną. Rodzi się jednak pytanie, czy to kolejne podchody posłów Platformy Obywatelskiej do likwidacji ogrodów działkowych? Środowisko działkowe wciąż pamięta skandaliczny projekt ustawy autorstwa posła Huskowskiego. Gdyby nie ogromne poparcie, jakiego działkowcom i PZD udzielili posłowie PiS, PSL i lewicy – dziś ogrodów działkowych mogłoby już po prostu nie być. Czy głos posłanki Sibińskiej to jedynie echo przeszłości i efekt braku rozumienia problematyki działkowej czy też głębiej przemyślane działanie? Z całą pewnością czas pokaże.
O tym jak posłanka Sibińska wytrwale pracowała można poczytać w archiwalnych artykułach publikowanych na PZD.pl:
Posłanka Sibińska (PO) lekceważy ponad 920 tys. podpisów złożonych pod projektem obywatelskim
http://pzd.pl/artykuly/9015/111/Poslanka-Sibinska-PO-lekcewazy-ponad-920-tys-podpisow-zlozonych-pod-projektem-obywatelskim.html
Skandaliczny spektakl posłów PO zakończył prace podkomisji
http://pzd.pl/artykuly/10556/111/Skandaliczny-spektakl-poslow-PO-zakonczyl-prace-podkomisji.html
Posłanka Sibińska kolejny raz mydli oczy działkowcom
http://pzd.pl/artykuly/10705/111/Poslanka-Sibinska-kolejny-raz-mydli-oczy-dzialkowcom.html
Podkomisja Nadzwyczajna wybrała nową Przewodniczącą
http://pzd.pl/artykuly/9596/111/Podkomisja-Nadzwyczajna-wybrala-nowa-Przewodniczaca.html
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl
Pozytywne orzeczenia sądowe i administracyjne dla PZD, ROD i działkowców! - 21.03.2016
Tematem, który wciąż niepokoi PZD, ROD i działkowców są roszczenia do gruntów ROD, z którymi Związek zmaga się od ponad 25 lat! Dotychczasowe orzeczenia sądowe i administracyjne nie dawały wiele nadziei na poprawę sytuacji roszczeniowej. Mimo ogromnego zaangażowania PZD, zapada wiele niekorzystnych rozstrzygnięć, skutkujących koniecznością wydania gruntu i zapłatą odszkodowań za rzekome bezumowne korzystanie.
Punktem zwrotnym okazał się rok 2015, który obfitował w bardzo korzystne dla rodzinnych ogrodów działkowych orzeczenia sądowe i administracyjne. Zwłaszcza w zakresie spraw związanych z roszczeniami do gruntów rodzinnych ogrodów działkowych, które mają fundamentalne znaczenie dla dalszego funkcjonowania ROD.
Dzięki tym orzeczeniom sytuacja prawna wielu ROD może zmienić się na lepsze. Konieczne jest jednak powoływanie się na orzecznictwo w trakcie postępowań sądowych i administracyjnych. Oczywiście od sądów i organów administracji publicznej będzie ostatecznie zależało, czy zostanie ono uwzględnione w wyrokach czy decyzjach. Bowiem należy pamiętać, że orzeczenia to nie przepisy prawne, tylko pewne wytyczne. Ale są one często wykorzystywane przez sądy/ organy administracji publicznej, gdy np. występuje „luka” w prawie.
Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18.06.2015 r.
(III CSK 357/14)
Wyrok ten zapadł w sprawie ze skargi kasacyjnej PZD od wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie w sprawie dotyczącej roszczeń kierowanych w stosunku do PZD z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości zajmowanych przez ROD Wrzos i Kalina w Krakowie. W tym orzeczeniu, Sąd Najwyższy w pełni poparł stanowisko Związku i uchylił wyrok sądu niższej instancji w części zasądzającej od PZD kwotę ponad 600 tysięcy zł. W swoim wyroku Sąd Najwyższy podtrzymał wcześniejszą linię orzeczniczą, w której stwierdził, iż PZD jest legitymowany biernie w sprawie o zapłatę - wyłącznie w stosunku do terenów wspólnych w ROD. Ponadto SN podzielił stanowisko PZD - dotychczas ignorowane przez inne sądy, że zgodnie z art. 224 § 2 KC, momentem, od którego można przypisać PZD obowiązek zapłaty za bezumowne korzystanie z nieruchomości zajmowanej przez ROD, jest chwila zawiadomienia go o wytoczeniu powództwo o wydanie nieruchomości. Z tego wyroku wynika, że właściciel gruntu wytaczając przeciwko PZD i działkowcom pozwy o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości będzie mógł dochodzić zapłaty liczonej za okres od dnia wytoczenia powództwa, a nie za okres od dnia uzyskania tytułu prawnego do gruntu, liczonego nawet do 10 lat przed wytoczeniem powództwa. W ten sposób znacznie obniży się wartość żądań finansowych podmiotów zgłaszających roszczenia, które są kierowane do PZD (w stosunku do terenów ogólnych) i do działkowców (w stosunku do działek rodzinnych).
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 1.10.2015 r.
(I SA/Wa 1104/15)
Wyrok ten zapadł w sprawie związanej z roszczeniem zgłoszonym na podstawie Dekretu Bieruta do części ROD „Bilonik” w Warszawie. W wyroku tym, WSA uznał, że Polski Związek Działkowców jest stroną w postępowaniu w sprawie z dekretu Bieruta oraz Polski Związek Działkowców posiada tytuł prawny do wszystkich nieruchomości, co do których Rodzinny Ogród Działkowy spełnia jeden z warunków, o których mowa w art. 76 ustawy z dnia 13 grudnia 2013 r. o rodzinnych ogrodach działkowych. Przy czym, nabycie prawa użytkowania gruntu na podstawie art. 76 ustawy o ROD następuje z mocy prawa z dniem wejścia w życie ustawy o ROD, a sama decyzja stwierdzająca nabycie prawa użytkowania ma jedynie charakter deklaratoryjny. Dzięki takiemu wyrokowi, PZD będzie mógł uczestniczyć w postępowaniach sądowych i administracyjnych w przypadku każdego gruntu ROD, do którego nabywa użytkowanie na podstawie art. 76 (albo art. 75 ust.6 i 7) ustawy o ROD, o ile spełnia jedno z kryteriów. Decyzja potwierdzająca nabycie na podstawie art. 76 (albo art. 75 ust.6 i 7) ustawy o ROD ma charakter jedynie deklaratoryjny. Ma to takie znaczenie, że wiele organów administracyjnych nie realizuje wniosków OZ PZD o wydanie decyzji na podstawie art. 76 ustawy albo zwleka z ich rozpatrzeniem.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 26.11.2014 r.
(VI ACa 219.14)
Wyrok ten został wydany w sprawie z powództwa M.St.Warszawy przeciwko PZD o wydanie nieruchomości, zajmowanej przez ROD „Syrena” w Warszawie. W tym wyroku Sąd Apelacyjny potwierdził, że powództwo o wydanie gruntu wytoczone przeciwko PZD może odnosić się tylko do terenu ogólnego (za działki rodzinne odpowiadają poszczególni działkowcy) oraz uznał, że „wobec wykazania przez stronę pozwaną, iż spełnia warunki obligujące właściciela nieruchomości do wydania decyzji stwierdzającej nabycia prawa użytkowania, czemu strona powodowa nie zaprzeczyła (nie ustosunkowała się w żaden sposób do odpowiedzi na apelację, wobec czego na podstawie art. 230 k.p.c. Sąd Apelacyjny uznał ten fakt za przyznany mając na uwadze zgromadzony materiał dowodowy i przepisy ustawy), należało uznać, iż pozwana wykazała na etapie postępowania apelacyjnego skuteczne wobec powoda prawo do władania nieruchomością, co uzasadnia ostatecznie oddalenie apelacji”. Ten wyrok może diametralnie zmienić sytuację warszawskich ROD, objętych pozwami M.St. Warszawy o wydanie gruntu, gdzie PZD nie był w stanie się wykazać tytułem prawnym. Jeżeli ROD będzie spełniał co najmniej jedną przesłankę z art. 76 ustawy o ROD (albo art. 75 ust.6 i 7), to mimo braku decyzji administracyjnej, PZD będzie mógł wskazywać, że posiada prawo użytkowania do gruntu ROD i ewentualne powództwa M.St. Warszawy o wydanie gruntu będą oddalane.
Uchwała 7 sędziów NSA z dnia 13.03.2015 r.
(I OPS 3/14)
Na w/w uchwałę powołał się Starosta Starachowicki w swojej decyzji administracyjnej o odmowie zwrotu wywłaszczonej nieruchomości zajmowanej przez ROD „Przylaszczka” w Starachowicach. Do tej pory zasadą było, że zwrot wywłaszczonej nieruchomości mógł nastąpić niezależnie od tego, jaki tytuł prawny przysługiwał podmiotom, zajmującym nieruchomość. Dlatego też, bardzo częstym przypadkiem było, że w wyniku takiego postępowania PZD tracił użytkowanie albo użytkowanie wieczyste. To działo się oczywiście bez winy PZD, który otrzymywał grunt w dobrej wierze, nie mając pojęcia o błędach urzędniczych przy wywłaszczaniu nieruchomości. Jedynym przepisem prawnym, który chronił PZD przed koniecznością zwrotu wywłaszczonej nieruchomości był art. 229 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który ograniczał zwrot w przypadku nieruchomości sprzedanych lub oddanych w użytkowanie wieczyste przed dniem 1 stycznia 1998 r. Pozostałe nieruchomości, które zostały nabyte przez PZD po tym terminie nie korzystały już z takiej ochrony. W/w uchwała NSA wprowadziła w tym zakresie dużą rewolucję. Bowiem uznano w niej, że zwrot nieruchomości jest możliwy, gdy stanowi ona nadal własność Skarbu Państwa lub jednostki samorządu terytorialnego. Tym samym podstawą odmowy zwrotu nieruchomości może być zbycie tej nieruchomości przez Skarb Państwa lub jednostkę samorządu terytorialnego osobie trzeciej. Powyższe orzecznictwo może spowodować, że nie będzie wydawanych decyzji o zwrocie w przypadku wywłaszczonych nieruchomości, będących w użytkowaniu wieczystym PZD (niezależnie od terminu ich nabycia). Pozwoli na obronę ponad 60% gruntów ROD, będących w użytkowaniu wieczystym PZD.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12.05.2015 r.
(46/13)
Dotyczy art. 156 § 2 ustawy Kodeks postępowania administracyjnego. Wyrok ten jest nadzieją dla rodzinnych ogrodów działkowych. W przeszłości, zwłaszcza w okresie PRL-u nie przywiązywano zbyt wiele uwagi do poprawności wydawanych aktów prawnych. Wskutek czego wiele decyzji administracyjnych z tego okresu jest obarczona wadami prawnymi, skutkującymi orzeczeniami o stwierdzeniu ich nieważności z prawem. Ten problem nie ominął również ogrodów działkowych. Organy administracji publicznej wydają decyzje administracyjne stwierdzające nieważność decyzji wywłaszczeniowych w zakresie nieruchomości, które następnie zostały przekazane PZD. Stwierdzana jest również nieważność „starych” decyzji o przekazaniu PZD gruntu pod ROD czy też innych dokumentów lokalizacyjnych. Decyzje stwierdzające nieważność decyzji, które pozbawiały tytułu prawnego byłych właścicieli lub ich spadkobierców stanowią podstawę do „cofania” tytułów prawnych PZD i konieczność wydania terenów. Przy czym nie ma znaczenia, że ROD i działkowcy zagospodarowali grunt kilkadziesiąt lat temu, nie przypuszczając, że po latach zostanie on im odebrany. Z ratunkiem przyszedł Trybunał Konstytucyjny, który w w/w wyroku rzekł o niezgodności art. 156 § 2 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego z art. 2 Konstytucji RP, w zakresie w jakim przywołany wyżej artykuł nie wyłącza dopuszczalności stwierdzenia nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa, gdy od jej wydania nastąpił znaczny upływ czasu, a sama decyzja była podstawą nabycia prawa. W tym wyroku, TK uznał, że nie powinny być wydawane decyzje stwierdzające wadliwość innych decyzji administracyjnych, gdy na ich podstawie strona nabyła prawo, jeśli od daty jej wydania nastąpił znaczny upływ czasu. Ten wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie powoduje zmiany treści art. 156 Kpa. Wskazuje on jednak na konieczność dokonania zmian przez ustawodawcę, skutkujących uwzględnieniem zastrzeżeń i wskazań Trybunału.
Uchwała 7 sędziów NSA z dnia 16.02.2016 r.
(I OPS 2/15)
Na w/w uchwałę powołał się Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach rozpatrując odwołanie Prezydenta Kielc od decyzji SKO o uchyleniu decyzji Prezydenta Kielce w zakresie ustanowienia odpłatnego „za 1 zł” użytkowania na podstawie art. 76 ustawy o ROD. Wątpliwość WSA w Kielcach wzbudziła kwestia, czy Prezydent Kielc może odwoływać się do sądu administracyjnego od niekorzystnych dla siebie rozstrzygnięć dotyczących wydanych przez siebie decyzji. Ostatecznie, WSA w Kielcach powołując się na w/w uchwałę NSA odrzucił skargę Prezydenta Kielc, uznając, że organ, który wydawał decyzję administracyjną w pierwszej instancji nie posiada interesu prawnego (a co za tym idzie – nie jest po prostu uprawniony) w skarżeniu takiej decyzji, zweryfikowanej przez organ drugiej instancji. Jednym słowem – organ nie może starać się w dalszym toku postępowania o weryfikację decyzji, którą sam wydał w pierwszej instancji. Jeżeli ta uchwała utrwali się w orzecznictwie sądowym to w sporach pomiędzy PZD a organami administracji publicznej/ Skarbu Państwa, w tym roszczeniowych korzystne dla Związku orzeczenia administracyjne nie będą mogły być zaskarżane przez organy władzy publicznej, które je wydały.
przygotowała
Monika Pilzak
WGG KR PZD
Warszawa, dnia 21.03.2016 r.
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl
IV Posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego PZD
W dniu 15.03.2016r. odbyło się IV Posiedzenie Okręgowego Zarządu Śląskiego PZD, którego głównymi tematami było ustalenie nowego planu pracy na 2016r., preliminarzy finansowych oraz przyjęcie sprawozdań merytorycznych i sprawozdania finansowego OZ Śląskiego za 2015r.
Obrady otworzył Prezes Okręgowego Zarządu Śląskiego PZD – Józef Noski, który w swoim wystąpieniu odniósł się do najważniejszych działań i problemów, z którymi obecnie zmagają się wszystkie struktury PZD. Podkreślił przy tym silną pozycję stowarzyszenia ogrodowego PZD w Polsce które jako duża, zorganizowana organizacja z powodzeniem radzi sobie z pojawiającymi się przeszkodami. Odbywane posiedzenia Okręgowych Zarządów PZD mają za zadanie zapewnić w dużym stopniu realizację właściwego kierunku działań PZD i należytych zasad organizacyjnych. Dlatego w opracowywanych dokumentach na 2016r. staraliśmy się zawrzeć wszystkie gwarancje, uwagi i spostrzeżenia zgodnie z wymogami i potrzebami ogrodów i Zarządów ROD. Jesteśmy Związkiem potrzebnym milionom obywateli. Związkiem samodzielnym i samorządnym – organizacją masową o jawności życia opartej na demokratycznych podstawach – podkreślił Prezes OZ Śl.
Nie pominięto ważnego tematu tegorocznych walnych zebrań w ROD. W toku dyskusji zebrani członkowie OZ podkreślali jak istotne i ważne jest rzetelne i prawidłowe przeprowadzenie tegorocznych zebrań sprawozdawczych, w tym przyjęcie zgodnie z przepisami uchwał i decyzji istotnych dla prawidłowego funkcjonowania ROD. Prezes OZ Śląskiego podkreślił także, że rzetelnych informacji oczekują wszyscy działkowcy. Z uwagi, że przez ostatni rok tak naprawdę cały czas trwało dostosowywanie się do nowego porządku prawnego ważne jest poinformowanie działkowców o nowych zasadach organizacyjnych jak i bieżącej sytuacji PZD. Walne zebrania w ROD to idealna okazja do przekazania wszystkich ważnych informacji działkowcom.
W dalszej kolejności posiedzenia zebrani członkowie OZ Śląskiego wysłuchali szczegółowych danych dotyczących sprawozdania finansowego OZ za 2015r. jak i Preliminarza finansowego na 2016r., co do których pozytywną ocenę wyraziła Okręgowa Komisja Rewizyjna. Członkowie jednogłośnie przyjęli dokumenty sprawozdawcze jak i Plan pracy na 2016r. Prezes OZ Śl. wskazał, że jest to otwarty plan bowiem sytuacja Związku niejednokrotnie wymaga dostosowywania się do bieżącej sytuacji. Z tego też powodu zachęcano Zarządy ROD i działaczy do zgłaszania swoich ewentualnych propozycji.
Na pytania dotyczące wykorzystania majątku trwałego odpowiadała radca prawny OZ – Monika Deorowicz. Poinformowała, że opracowano wytyczne w kwestii wykorzystania majątku ROD oraz niezbędne wzory umów. Dokumenty będą jeszcze badane na powołanej do tego celu komisji, a po ich zatwierdzeniu zostaną przekazane do Zarządów ROD.
Posiedzenie stało się także okazją do zajęcia stanowiska w sprawie ponadnormatywnych altan i zamieszkiwania na terenach ROD, które zostało skierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich Pana Adama Bodnara. Podkreślono, że w tej sprawie głos działkowców i PZD powinien zostać wzięty pod uwagę.
Na zakończenie Prezes OZ w mieniu Prezesa PZD Eugeniusza Kondrackiego jak i swoim złożył wszystkim członkom OZ Śląskiego i ich rodzinom serdeczne życzenia z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych, życząc wszystkim także siły i nieustępliwości w swojej pracy na rzecz ogrodów działkowych.
Mateusz Macianty - St. insp. ds. terenowo - prawnych
Stanowisko do RPO
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.slaski-ozpzd.pl
Stanowisko Prezydium KR PZD w sprawie stosunku Rzecznika Praw Obywatelskich do problemu zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa w ROD - 14.03.2016
W związku z pismem Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Infrastruktury i Budownictwa oraz Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie regulacji prawnych dotyczących zamieszkiwania i samowoli budowlanych na terenach rodzinnych ogrodów działkowych (znak: IV.7006.37.2016.KD/ZA), które zostało opublikowane na oficjalnej stronie internetowej Rzecznika Praw Obywatelskich, Prezydium Krajowej Rady PZD uznaje za konieczne odniesienie się do poglądów zawartych w tych wystąpieniach.
Milionowe środowisko polskich działkowców ze zdumieniem zapoznało się z powyższymi wystąpieniami, w których Rzecznik Praw Obywatelskich (RPO) jednoznacznie wyraził swoje stanowisko odnośnie problemów zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa na terenach ROD. Od wielu lat działkowcy i ich Związek zmagają się z tymi trudnymi problemami bez znaczącej pomocy ze strony organów publicznych. Spodziewać się więc należało, że skoro tymi problemami zainteresował się konstytucyjny organ, jakim jest RPO, to podejdzie do nich w sposób kompleksowy i rzetelny, aby dokonać obiektywnej diagnozy i zaproponować realne i skuteczne rozwiązania. Niestety, sposób działania oraz poglądy prezentowane w tym zakresie przez RPO są wyjątkowo jednostronne i subiektywne, żeby nie powiedzieć – tendencyjne. Co gorsze jednak, poglądy te są zupełnie sprzeczne z obowiązującymi przepisami oraz istotą ogrodnictwa działkowego.
Tak kontrowersyjne stanowisko RPO jest wynikiem wątpliwego sposobu rozpoznania problemu ponadnormatywnego budownictwa oraz zamieszkiwania w ROD. Rzecznik oparł się bowiem wyłącznie na stanowisku osób, które nielegalnie pobudowały domy w ogrodach działkowych i od lat tam zamieszkują. W swoich wystąpieniach wskazuje zresztą na Stowarzyszenie Ogrodów Działkowych „Forsycja”, skupiające grupę zamieszkujących jeden z poznańskich ROD. Organizacja ta bezskutecznie usiłowała przejąć kontrolę nad tym ogrodem oraz wyłączyć go ze struktur PZD, aby przekształcić ogród w dzikie osiedle mieszkaniowe. Nie uzyskawszy tego celu, osoby te rozpoczęły kampanię propagandową, kreującą ich na biednych i pokrzywdzonych obywateli, którzy z przyczyn losowych zmuszeni są zamieszkiwać na terenach ROD, za co są „prześladowane” przez PZD, który rzekomo ich eksmituje. W ramach tej kłamliwej kampanii organizują pikiety i próbują wciągnąć do współpracy różne organizacje. Znamienne, że nie znajdują zrozumienia w środowisku działkowców, a ich głównym sprzymierzeńcem jest Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów. Nie jest to przypadek. Wbrew bowiem rozsiewanej propagandzie, zamieszkujący tereny ROD niewiele mają wspólnego z działkowcami, gdyż faktycznie są dzikimi lokatorami bezprawnie wykorzystującymi ogrody działkowe do celów mieszkalnych. Podobnie jak ich budynki nie mają nic wspólnego z altanami działkowymi, ponieważ są zwykłymi domami mieszkalnymi, często o wysokim standardzie.
W rzeczywistości bowiem powyższa kampania nie została wszczęta w interesie ludzi biednych, czy bezdomnych. Takie przypadki są traktowane z pełną wrażliwością przez władze ROD, łącznie z pomocą w uzyskaniu lokali socjalnych. Przedmiotowa sprawa jest nagłaśniana przez osoby, które postanowiły pobudować się na terenie ROD. Ubogich i bezdomnych nie stać na budowę domu mieszkalnego. W istocie zasłanianie się biednymi i bezdomnymi to cyniczna manipulacja wykorzystywana od wielu lat przez ludzi, którzy bezprawnie pobudowali kosztowne domy mieszkalne i dzisiaj – w obliczu ponoszenia odpowiedzialności za swoje nielegalne działania – ubierają się w szaty ubogich i pokrzywdzonych ofiar.
W świetle powyższego Prezydium Krajowej Rady PZD z ubolewaniem przyjmuje, że RPO bezkrytycznie przyjął tak tendencyjne poglądy i w oparciu o nie publicznie zajął stanowisko. Nie sposób uznać, aby to stanowisko zostało poprzedzone wnikliwą i pełną oceną, skoro Rzecznik nie raczył nawet zwrócić się do Polskiego Związku Działkowców o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie. Trudno zatem dostrzec oznaki dobrej woli lub chęci obiektywnego spojrzenia na badane problemy.
Efektem takiego podejścia jest kuriozalne stanowisko RPO, w którym de facto podważa przepisy zwalczające proceder zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa na terenach ROD, a także poddaje krytyce działania Związku zmierzające do realizacji tych przepisów. W rezultacie PZD został napiętnowany za wypełnianie swojego obowiązku ustawowego i zwalczanie zjawisk, które godzą w istotę ogrodnictwa działkowego. W ten sposób RPO stał się rzecznikiem osób rażąco naruszających prawo. Jednocześnie całkowicie nie uwzględnił interesów i praw znakomitej większości działkowców, którzy przestrzegają obowiązującego prawa i wykorzystują swoje działki zgodnie z przeznaczeniem. To przede wszystkim te osoby są najbardziej poszkodowane przez bezprawne działania niewielkiej, ale krzykliwej, grupy zamieszkujących ROD w swoich samowolach budowlanych. Prawa tych działkowców są ustawicznie naruszane, a przysługujące im przywileje – zagrożone. Szkoda, że RPO nie stanął na straży praw tych obywateli, którzy uczciwie przestrzegają prawa, ale stanął przeciwko nim – po stronie ludzi celowo i jaskrawo łamiących porządek prawny.
W tym kontekście należy przypomnieć, że przepisy o zwalczaniu zamieszkiwania i samowoli budowlanych w ROD zostały uchwalone na wniosek samych działkowców w przedłożonym przez nich projekcie obywatelskim podpisanym przez przeszło 920 tysięcy obywateli. Sami działkowcy dostrzegli więc konieczność zwalczenia tych negatywnych zjawisk. Ponadnormatywne budownictwo oraz zamieszkiwanie na terenie ROD jest bowiem wynaturzeniem idei ogrodnictwa działkowego, prowadzącym do jej szybkiego rozkładu. Ogrody służą bowiem zaspokajaniu wypoczynkowych i rekreacyjnych potrzeb społeczeństwa poprzez umożliwianie prowadzenia upraw ogrodniczych. Stąd ustawodawca zakazał m. in. zamieszkiwania, prowadzenia działalności gospodarczej oraz ponadnormatywnego budownictwa na terenach działek rodzinnych. ROD w żaden sposób nie są do tego przystosowane, a zwłaszcza do zamieszkiwania, chociażby ze względu na brak odpowiedniej infrastruktury, co może prowadzić do zagrożenia zdrowia lub życia.
W tym kontekście za nieodpowiedzialne, a nawet niebezpieczne, należy uznać kontestowanie przepisów zwalczających te negatywne zjawiska. Zwykły czytelnik może odnieść wrażenie, że konstytucyjny organ, jakim jest RPO, wręcz sankcjonuje bezprawie. Wszak w swoim stanowisku w żadnym miejscu RPO nie potępia ponadnormatywnego budownictwa, czy też zamieszkiwania w ROD. Takie podejście może skutkować uznaniem wielu osób, że – pomimo zakazu ustawowego – dopuszczalne jest budowanie domów mieszkalnych na działkach rodzinnych.
Jest to tym bardziej zasadne, że RPO wprost podważa sankcje, które mogą realnie wymusić przestrzeganie zakazu zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa. Jednocześnie Rzecznik kwestionuje aktywność PZD w zakresie realizacji tego zakazu. W tym celu dokonał szczegółowej analizy uchwał organów PZD, które usiłuje przedstawić jako krzywdzące dla zamieszkujących w ROD, choć nie jest w stanie zarzucić im niezgodności z ustawą. W rezultacie RPO dokonał publicznej stygmatyzacji Związku za realizację obowiązującego prawa, które również podważa i postuluje jego zmianę.
Obowiązująca ustawa nałożyła na Związek i każde stowarzyszenie ogrodowe obowiązek zgłaszania do nadzoru budowlanego każdego przypadku samowoli budowlanej na terenie ROD. Dopiero stwierdzenie przez nadzór budowlany, że taki przypadek rzeczywiście jest samowolą, pozwala stowarzyszeniu ogrodowemu na wypowiedzenie prawa do działki. Rozwiązanie to stanowi zatem dodatkowe zabezpieczenie praw osób, którym zarzucono ponadnormatywne budownictwo. Nie ma więc możliwości, aby wyłącznie na podstawie decyzji stowarzyszenia ogrodowego skutecznie pozbawić kogokolwiek prawa do działki. Zarzuty musi bowiem potwierdzić organ nadzoru budowlanego, którego decyzja podlega jeszcze weryfikacji przez sąd administracyjny. Ponadto samo wypowiedzenie podlega zaskarżeniu do sądu powszechnego.
Jednak, mimo tak restrykcyjnych zasad, RPO uznaje, że niedostatecznie chronią praw osób poddanych powyższej sankcji. Stwierdza wręcz, że wypowiedzenie wywołuje zbyt dotkliwe skutki. Przypomnieć więc trzeba, że samowola budowlana i zamieszkiwanie to przykład najbardziej jaskrawego naruszenia zasad korzystania z działki w ROD. Oczywistym jest zatem, że tak dotkliwa sankcja jest zarezerwowana wyłącznie dla takich naruszeń. Znamienne, że RPO nie kwestionuje możliwości zastosowania wypowiedzenia np. wobec osób długotrwale zalegających z opłatami ogrodowymi, natomiast widzi problem w stosunku do zamieszkujących w samowolach budowlanych. Trudno zrozumieć taką logikę.
Rzecznik zgłosił również zastrzeżenia do przepisu ustawy o ROD, który nie przewiduje prawa do wynagrodzenia za urządzenia i obiekty wykonane niezgodnie z prawem, czyli m.in. za samowole budowlane. RPO uznaje to za naruszenie konstytucyjnych zasad ochrony własności. Należy zwrócić jednak uwagę, że ustawa o ROD nie ogranicza prawa do wynagrodzenia, gdy zamieszkiwanie następuje w altanie działkowej, spełniającej wymogi prawa. Świadczy to o tym, że ustawa przewiduje ochronę własności nawet w sytuacjach rażącego naruszenia prawa. Brak wynagrodzenia jest zatem wyjątkiem przewidzianym w przypadku, kiedy nie sposób rekompensować skutków rażącego naruszania prawa. Byłoby to rozwiązanie demoralizujące i sprzeczne z Konstytucją. Wszak każdy obywatel ma konstytucyjny obowiązek przestrzegać obowiązującego prawa. Rozwiązania ustawowe nie powinny zatem zachęcać obywateli do naruszania ich obowiązków ustawowych poprzez zapewnianie im rekompensaty pieniężnej za bezpośrednie skutki ich bezprawnego działania. Zresztą przyznanie wynagrodzeń za samowole rodziłoby dalsze komplikacje, a zwłaszcza problem określenia zobowiązanego do wypłaty takiego świadczenia, który w ten sposób de facto zostałby obciążony odpowiedzialnością za nielegalne działania innych osób. Trudno uznać takie rozwiązanie za zgodne z Konstytucją. Ponadto, przyznanie wynagrodzeń za samowole oznaczałoby rozprzestrzenianie się tego zjawiska w ROD, gdyż w praktyce uniemożliwiałoby usuwanie takich osób, które należałoby „wykupić”. Taki mechanizm byłby deprawujący. Nie sposób więc zrozumieć motywacji dla przedmiotowego postulatu RPO. Tym bardziej, że analogiczna regulacja - do kwestionowanego przez RPO zapisu ustawy o ROD - znajduje się w art. 33 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który nie przewiduje wynagrodzenia dla użytkownika wieczystego za budynki i inne urządzenia wzniesione wbrew postanowieniom umowy z właścicielem. Rozwiązanie to obowiązuje od ponad 18 lat i nikt – łącznie z RPO – nie kwestionował ani jego zasadności, ani konstytucyjności.
W świetle powyższych uwag Prezydium Krajowej Rady PZD pragnie zauważyć, że w swoich rozważaniach RPO zupełnie pominął regulacje ustawy o ROD, które w sposób oczywisty przeczą jego tezie o pozbawieniu ochrony prawnej osób, które wskutek wypowiedzenia mogą utracić prawo do działki, jak również prawo do wynagrodzenia za majątek. Z szeregu przepisów ustawy o ROD jednoznacznie wynika ochrona sądowa przysługująca działkowcom. Dotyczy to w szczególności wypowiedzenia prawa do działki (art. 37) oraz wynagrodzenia (art. 42 ust. 4). A zatem sprawa pozbawienia prawa do działki nie kończy się na wypowiedzeniu. Wszak przeprowadzenie eksmisji następuje na podstawie wyroku sądowego. Świadczy to tylko o bezpodstawności zarzutów wobec ustawy o ROD, która należycie chroni prawa działkowców i innych zainteresowanych osób, zwłaszcza poprzez zagwarantowanie szerokiej ochrony sądowej.
Można wręcz stwierdzić, że ochrona ta idzie tak daleko, że skuteczne usunięcie z działki za samowolę budowlaną jest procesem wyjątkowo długotrwałym, obostrzonym wieloma restrykcjami. Potwierdzeniem tego jest fakt, że na obecną chwilę nie ma problemu masowych wypowiedzeń, a tym bardziej – eksmisji. Tworzenie takiej histerii jest częścią kampanii osób, które bezprawnie pobudowały domy mieszkalne na terenie ROD. Działania organów PZD są nakierowane przede wszystkim na usuwanie z władz (zarządów) ROD osób zamieszkujących w samowolach budowlanych. Dotychczasowa praktyka dowiodła bowiem, że osoby takie nie tylko chcą mieszkać, ale usiłują przejąć władzę w ogrodach, aby narzucać zwykłym działkowcom swoje porządki. Chodzi o nierzadkie przypadki forsowania takich rozwiązań, które ułatwią im faktyczne przekształcenie ogrodów w osiedla mieszkaniowe, gdzie prawa działkowców będą ustępować wobec oczekiwań osób zamieszkującym.
Jednocześnie nie chcą rezygnować ze statusu działkowca i ROD, jaki wynika z ustawy, którą tak krytykują. Chodzi im bowiem o dalsze korzystanie z przywilejów ustawowych, np. podatkowych, które są zarezerwowane dla działkowców. Zresztą sam fakt bezprawnego wybudowania domów mieszkalnych bez pozwolenia i zamieszkiwania bez ponoszenia żadnych obciążeń jest najbardziej jaskrawym przykładem nadużywania, żeby nie powiedzieć – żerowania - na prawach przyznanych uczciwym działkowcom. Takie nadużycia w sposób oczywisty stanowią zagrożenie dla utrzymania tych istotnych przywilejów, co tłumaczy, dlaczego środowisko polskich działkowców od lat zwalcza zjawisko zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa w ROD.
Z tego względu społeczność działkowców od lat żywi nadzieję, że w walce przeciwko tym zjawiskom uzyska znaczącą pomoc ze strony organów publicznych. Jednak rozczarowujące stanowisko RPO całkowicie zawodzi te oczekiwania. Okazało się bowiem, że - zamiast wsparcia w walce z niszczeniem ogrodów przez nielegalną budowę domów mieszkalnych – Rzecznik dokonał wybiórczej interpretacji ustawy o ROD i przeprowadził akademickie dywagacje, aby na siłę wykazać, że przepisy zwalczające samowole i zamieszkiwanie w ROD są wadliwe i nieprecyzyjne, choć wszyscy – łącznie z zamieszkującymi – aż nazbyt dobrze je rozumieją. Na podstawie tak subiektywnej analizy RPO zgłosił postulat nowelizacji tych przepisów poprzez ich daleko posuniętą liberalizację. Rzecznik proponuje bowiem, aby sprawy pozostawić wyłącznie organom nadzoru budowlanego. Wynika więc stąd, że pozostałe sankcje miałyby zostać zniesione. Biorąc pod uwagę dotychczasową skuteczność organów budowlanych w tym zakresie można stwierdzić, że proponowana zmiana skutkować będzie możliwością bezkarnego zamieszkiwania na terenach ROD w zwykłych budynkach mieszkalnych. Łatwo przewidzieć, że jest to prosta droga do zniszczenia polskich ogrodów, które szybko zamienią się w dzikie osiedla, koczowiska lub zwykłe slumsy.
Mając powyższe na uwadze, Prezydium Krajowej Rady PZD uznaje stanowisko RPO za działanie godzące w istotę ogrodnictwa działkowego. Inicjatywa Rzecznika stanowi niebezpieczny precedens w dotychczasowej działalności konstytucyjnego organu, który ma być strażnikiem praw obywatelskich. Występuje bowiem nie tylko na rzecz osób, które celowo i rażąco naruszyły obowiązujące prawa, ale również postuluje - w ich partykularnym interesie - o zmianę prawa w celu usankcjonowania dokonanego przez te osoby bezprawia. Nie baczy przy tym, że rozwiązanie to godzi w prawa i interesy osób respektujących prawo, tj. przytłaczającej większości działkowców. Takie stanowisko jest demoralizujące, gdyż zachęca do łamania prawa i jednocześnie zniechęca do jego przestrzegania. W ten sposób RPO działa ewidentnie przeciwko polskim działkowców, którzy uczciwie i z poszanowaniem prawa korzystają ze swoich działek. Poglądy RPO mogą bowiem przyczynić się eskalacji procederu zamieszkiwania i ponadnormatywnego budownictwa w ROD. Uderzy to przede wszystkim w praworządnych obywateli, którzy są działkowcami. Dlatego też, mimo pomijania przez RPO organizacji reprezentującej ponad milion działkowców, Związek wyraża nadzieję, że Rzecznik zweryfikuje swoje poglądy, uwzględniając tym razem racje wyrażone przez stronę, która dąży do przestrzegania obowiązującego prawa w rodzinnych ogrodach działkowych, a tym samym – obrony polskich ogrodów przed wynaturzeniem i likwidacją.
PREZYDIUM KRAJOWEJ RADY
POLSKIEGO ZWIĄZKU DZIAŁKOWCÓW
Warszawa, dnia 11 marca 2016 r.
Źródło
Zasoby strony internetowej http://www.pzd.pl
| |
|
|
|
| |
Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło |
» » » |
3 |
|
|
W tym tygodniu stronę odwiedziło |
» » » |
305 |
|
|
W tym miesi±cu stronę odwiedziło |
» » » |
3550 |
|
|
W tym roku stronę odwiedziło |
» » » |
15394 |
|
|
Od pocz±tku stronę odwiedziło |
» » » |
1534210 |
|
|
|
|
| | ||||||||||