STRONA GŁÓWNA DELEGATURA PZD AKTUALNOŚCI KOMUNIKATY SPIS OGRODÓW OŚRODEK FINANSOWO- KSIĘGOWY GALERIA ZDJĘĆ PORADY SYMBOLE ZWIĄZKU JAK ZOSTAĆ DZIAŁKOWCEM CIEKAWE LINKI DO STRON ZASOBY STRONY WWW KRAJOWEJ RADY PZD ZASOBY STRONY WWW OKRĘGOWEGO ZARZĄDU ŚLĄSKIEGO PZD BROSZURY KOMISJA REWIZYJNA NASZE OGRODY – ZDJĘCIA POBIERANIE KONTAKT MAPA DOJAZDU WOLNE DZIAŁKI Z POŻÓŁKŁYCH STRON WIERSZE BIULETYNY SZKOLENIA W DELEGATURZE PZD W GLIWICACH

baner codzienniepomagam.pl

 

AKTUALNO¦CI

<< Nowsze  Starsze >>

Dziennik Trybuna: Nie tylko Bierut doskwiera działkowcom

Napisany przez delegatura 2015-01-28 10:00:04 CET


"Zwrotów gruntu domagają się coraz częściej nie tylko byli właściciele i ich spadkobiercy, ale też osoby, które nie są związane z byłymi właścicielami, a prawo do roszczenia po prostu odkupują, licząc na milionowe zyski. Po transformacji ustrojowej w latach 90. okazało się, że wartość wywłaszczanych w okresie PRL-u gruntów wzrosła wielokrotnie, a rozwój miasta sprawił, że często tereny kiedyś zupełnie bezwartościowe i zaniedbane, stały się nagle atrakcyjną lokalizacją. Przyczyniły się do tego także ogrody działkowe. Grunty te, bowiem niejednokrotnie miasta i gminy przekazały działkowcom" - czytamy w Dzienniku Trybuna.

KR PZD (a.j.)


Drugie czytanie obywatelskiego projektu "Stop Rozbiórkom Altan"

Napisany przez delegatura 2015-01-27 13:21:40 CET

4 lutego 2015 roku (środa) odbędzie się drugie czytanie obywatelskiego projektu ustawy ‘Stop Rozbiórkom Altan’ o zmianie ustawy Prawo budowlane i niektórych innych ustaw. O 14: 15 sprawozdanie z prac Komisji Infrastruktury nad projektem wygłosi posłanka Aldona Młyńczak z Platformy Obywatelskiej. Później nastąpi dyskusja nad projektem.
Projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane i innych ustaw został zainicjowany przez Krajową Radę Polskiego Związku Działkowców. Projekt opracował i zgłosił Komitet Inicjatywy Ustawodawczej ‘Stop Rozbiórkom Altan’, którego pełnomocnikiem jest mec. Bartłomiej Piech i mec. Tomasz Terlecki.
Jak bardzo jest to potrzebny projekt ustawy dla środowiska działkowego pokazało złożonych pod nim ponad 700 tysięcy podpisów poparcia. Przez ostanie miesiące działkowcy nie ustawali jednak w walce o zachowanie swoich altan śląc setki listów w tej sprawie do posłów, Prezesa Rady Ministrów oraz Marszałka Sejmu.
Prace sejmowe nad projektem poprzedziło (24 listopada 2014 roku) spotkanie Premier Ewy Kopacz z Prezesem Polskiego Związku Działkowców Eugeniuszem Kondrackim i z pełnomocnikami Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Rozbiórkom Altan”. Strona rządowa zaproponowała poprawki do projektu, które zostały zaakceptowane przez Związek.
Pierwsze czytanie projektu ‘Stop Rozbiórkom Altan’ odbyło się 18 grudnia 2014 roku. Sejm na wniosek Marszałka Sejmu skierował projekt obywatelski do prac w Komisji Infrastruktury. Jej posiedzenie miało miejsce 15 stycznia 2015 roku. Członkowie Komisji Sejmowej przedyskutowali i przyjęli wszystkie poprawki zgłaszane przez stronę rządową. Projekt został zaaprobowany przez Komisję i skierowany do drugiego czytania w Sejmie.
Jeżeli projekt ustawy zostanie zaakceptowany przez posłów i nie zostaną zgłoszone żadne dodatkowe poprawki, na trzecim czytaniu odbędzie się głosowanie nad projektem. Później projekt trafi do Senatu, a następnie zostanie przedstawiony Prezydentowi do podpisu.
Zachęcamy do śledzenia obrad Sejmu w:
•TVP Parlament
•tvpparlament.pl
•Radio Parlament
(AD)
KR PZD (a.j.)


Pierwszy wyrok zasądzający zwrot nadpłaconych kwot

Napisany przez delegatura 2015-01-26 16:43:56 CET

W związku z zaleceniami pokontrolnymi Komisji powołanej przez Krajową Radę PZD, odnoszącymi się do inwestycji prowadzonych w naszym okręgu w latach 2008-2013, w szczególności odnośnie zawyżonych płatności na rzecz firmy RAK Piotr Rakoczy oraz firm z nią powiązanych, Polski Związek Działkowców Okręgowy Zarząd Śląski informuje, że otrzymał pierwszy wyrok zasądzający zwrot nadpłaconych kwot.
Sprawa dotyczy robót wykonywanych w okresie od listopada 2011 r. – do kwietnia 2014 r. w zakresie inwestycji prowadzonej w Delegaturze Rejonowej w Tarnowskich Górach. Wyrok wydany w sprawie jest zaoczny, gdyż nikt z pozwanej spółki nie stawił się na pierwsze posiedzenie oraz do tego dnia nie została wniesiona odpowiedź na pozew.
PZD Okręgowy Zarząd Śląski deklaruje, iż podejmuje dalsze działania celem zwrotu nienależnego wynagrodzenia wypłaconego firmie RAK Piotr Rakoczy, w związku z inwestycjami prowadzonymi w latach 2008 – 2013 r., w których nadpłaty te zostały potwierdzone, co wynika z opinii technicznych wykonanych na zlecenie PZD przez Ośrodek Rzeczoznawstwa „CUTOB” Oddział Katowicki Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa w Katowicach.

OZ. Śl. PZD ( a.j.)


Stanowisko OZ PZD w Opolu w sprawie obrony warszawskich ogrodów działkowych

Napisany przez delegatura 2015-01-26 13:51:48 CET


"Cel jest nam wszystkim doskonale znany - chodzi o całkowitą likwidację ogrodnictwa działkowego w miastach, rozpoczynając od miasta stołecznego Warszawy. Zajmowane przez rodzinne ogrody działkowe grunty stanowią dużą wartość finansową, były i są dalej pożądane przez wiele podmiotów dla realizacji swoich celów m.in. inwestycyjnych" pisze w swoim stanowisku do Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy oraz Marszałka Senatu RP Okręgowy Zarząd PZD w Opolu.

KR PZD (a.j.)


Odpowiedź na artykuł Marka Wielgo „Ogrody nadal w rękach PZD” .

Napisany przez delegatura 2015-01-24 13:02:23 CET


Oto kolejny artykuł redaktora Marka Wielgo, który porusza kwestie rzekomego utrudniania przez PZD zebrań wszystkich działkowców i po raz kolejny zmuszeni jesteśmy odpowiedzieć na zamieszczone w Gazecie Wyborczej z dnia 21 stycznia 2015 r. nieprawdziwe informacje.
W pierwszej kolejności wyjaśnić należy, że Okręgowy Zarząd Śląski PZD z całą pewnością zdążył poznać przebieg zebrań wszystkich działkowców (około 620 ROD) a także prawdziwe oblicze grupy inicjatorów wyodrębniania się ogrodów Okręgu Śląskiego z PZD. Przy tym, co należy podkreślić, chodzi o zwartą grupę osób, nie zaś o świadome i samodzielne inicjatywy grup działkowców z poszczególnych ogrodów.
Zapewne to na jej zlecenie powstał również wymieniony, pełen negatywnych przekazów artykuł wtykający pomiędzy wierszami receptę na wyłączenie się ze „złego” PZD (m.in. słowa: „Gdyby działkowcy w twoim ogrodzie dojrzeli w końcu do decyzji powierzenia zażądania nim nowemu stowarzyszeniu”, „zabagnioną przez PZD sprawę własności części gruntu…”). Smutne jest jedynie to, że tak prestiżowe czasopismo jak Gazeta Wyborcza wyraziło zgodę na jego publikację. Być może wynika to z faktu, że czytelnicy preferują te artykuły, które przekazują informacje negatywne niż pozytywne. Po redakcji wymienionego czasopisma można byłoby jednak spodziewać się bardziej ambitnego doboru publikacji.
Wracając do tematyki artykułu, autor tekstu porusza ważną kwestię zebrań wszystkich działkowców, które zgodnie z nową ustawą o rodzinnych ogrodach działkowych muszą być odbyte do 19 stycznia 2015r. Pomimo próby przedstawienia wyników tych zebrań w negatywnym świetle, trudno jednak oprzeć pozytywnemu wrażeniu, iż niewiele ROD zdecydowało się wyłączyć ze struktur PZD i założyć własne stowarzyszenie, a zatem działkowcy ufają Polskiemu Związkowi Działkowców jako organizacji, która od lat broni ich praw i ogrodów, a przy tym stworzyła i nadal rozbudowuje wewnętrzne procedury, gwarantujące jej stabilność ekonomiczną i prawną.
Na marginesie jedynie wspomnieć należy, iż w artykule kilkukrotnie pojawia się wzmianka o ROD Azalia w Zabrzu, w tym informacja o nieuregulowanym uprzednio stanie prawnym gruntów użytkowanych przez tenże ogród. W tym względzie poinformować czytelników należy, iż ogród ten otrzymywał ze strony PZD zalecenia, aby nie wyrażać zgody na zajmowanie gruntów nie należących do PZD (sąsiadujących z nim) jednakże Zarząd ROD Azalii (obecnie ściśle związany z grupą inicjatorów wyodrębnienia się rodzinnych ogrodów działkowych Śląska z PZD) zezwalał kolejnym działkowcom na tworzenie działek ogrodowych na gruntach prywatnych. Obecnie zaś, kiedy został zmuszony samodzielnie ponieść za te decyzje odpowiedzialność, będzie publicznie pomniejszał swoją winę za istniejący stan rzeczy. Zapytać się jedynie należy, jak za niższą składkę, o której mowa w artykule Pana redaktora Marka Wielgo, Zarząd ROD Azalia ureguluje stan prawny zajętych gruntów. Wspomnieć jedynie należy, iż koszty postępowania sądowego w podobnych sprawach sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych, o czym Zarząd ROD Azalia swoich działkowców z pewnością nie poinformował.

Wracając natomiast do zebrań działkowców w sprawie wyboru stowarzyszenia ogrodowego podkreślić należy, że PZD OZ Śląski zajmował się szczegółowo weryfikacją dokumentów, które spływały do okręgu po odbytych zebraniach. Dlatego też od razu rozwiewamy wątpliwości na pytanie:
„Czy wśród ogrodów, które pozostały w PZD były i takie, w których nie udało się uzyskać odpowiedniego kworum w czasie zebrań?”
Odpowiedź na to pytanie jest oczywiście twierdząca, aczkolwiek dotyczy to zdecydowanej mniejszości ogrodów. Było natomiast wiele takich, w których uchwały w sprawach pozostania w PZD były podjęte jednomyślnie, co według wiedzy OZ Śląskiego nie zdarzyło się w żadnym z wyłączających się ogrodów. Z zebranej dokumentacji wynika, że były także i takie ogrody, którym nie udało się zebrać kworum, co się z tym wiąże ogród automatycznie pozostawał w strukturach PZD. Z opinii działkowców wynika natomiast, że wiedząc, iż brak kworum spowoduje pozostanie ogrodu w PZD po prostu demonstracyjnie rezygnowała z udziału w zebraniu akceptując pozostanie w strukturach PZD. Brak quorum jest w takiej sytuacji niewątpliwie wyrazem demokratycznie podjętej decyzji społeczności danego ogrodu w sprawie pozostania w strukturach PZD.
Czy PZD sabotował ustawowe zebrania wszystkich działkowców ?
Z takim zarzutem, w żaden sposób nie można się zgodzić. Bardzo wielka szkoda, że Pan redaktor Marek Wielgo nie wziął udziału chociażby w jednym zebraniu ROD, który wyodrębnił się ze struktur PZD, a które tak promuje Marek Wielgo. Z pewnością Pan redaktor poznałby prawdziwe oblicze tych osób, którzy na siłę starają się odłączyć ogrody od PZD wbrew woli części użytkowników działek. Na uwagę, zasługuje fakt, że od samego wejścia w życie nowej ustawy o ROD i obowiązku zwołania zebrań wszystkich działkowców, Polski Związek Działkowców starał się jak najlepiej przygotować wszystkie jednostki do organizacji tych zebrań. W tym celu organizowano dziesiątki szkoleń, drukowano setki stron materiałów i druków, które miały pomóc Zarządom ROD w organizacji i przeprowadzeniu ustawowych zebrań. W naszej opinii to się udało, bo zebrania przebiegły sprawnie i bez większych komplikacji.
Jednak były również zebrania, w których udział brali przedstawiciele grupy inicjatywnej wyodrębnienia się rodzinnych ogrodów działkowych Śląska, którzy teraz zarzucają PZD rzekome utrudnianie zebrań. W rzeczywistości jednak było zupełnie inaczej. Zdarzały się sytuacje, że Zarząd ogrodów musiał zwrócić się o pomoc służb ochrony, aby osób tych nie dopuścić do udziału w zebraniu. Podkreślić przy tym należy, że o ile przedstawiciele PZD, mieli prawo brać udział w takich zebraniach i obserwować ich przebieg i zgodność z ustawowymi wymogami, to osoby spoza ogrodów podejmujących decyzję w sprawie przynależności do określonego stowarzyszenia ogrodowego, nie miały do tego prawa.
Zebrania, na którymi przedstawiciele wspomnianej grupy kierowali, odbywały się w sposób nieprawidłowy naruszając podstawowe standardy obowiązujące w PZD, dlatego broniąc interesu zawiadamiali o tym Zarząd OZ Śląskiego, który zmuszony w sądzie rejestrowym ujawniać wykazane nieprawidłowości.

W takich wypadkach niejednokrotnie, wbrew przepisom prawa, kierujący zebraniem nie udzielali bądź utrudniali przedstawicielowi PZD zabranie głosu, a w skrajnych przypadkach nie dopuszczali ich w ogóle do udziału w zebraniach.

PZD nigdy nie wyrzucał z sali osoby, które tworzyły komitet założycieli nowego stowarzyszenia, jeżeli były to osoby z danego ogrodu. Podkreślić bowiem należy, że zgodnie z wymogiem ustawy o ROD komitet założycieli nowego stowarzyszenia musiał zostać wybrany z grona działkowców danego ROD. Natomiast z przykrością stwierdzamy, że grupa skonfliktowanych z PZD działaczy starała się za wszelką cenę namawiać działkowców do wyodrębnienia ogrodu ze struktur PZD, jednocześnie wprowadzając chaos w obradach. Z uzyskanych opinii działkowców wiemy, że niektórzy z powodu wprowadzonego zamętu opuszczali sale obrad, inni zaś nie wiedzieli za jaką uchwałą głosują, gdyż nie przekazywano jednoznacznej treści uchwał, a ponadto powtarzano głosowanie aż do uzyskania pozytywnego skutku (większości, która odpowiadała kierującym zebraniem).

Powyższe wyjaśnienia ukazują prawdziwe oblicze niektórych, aczkolwiek odosobnionych sytuacji, w których udział brały osoby w żaden sposób niemające na uwadze dobra ogrodów. PZD zawsze stara się stać na straży przepisów prawa, bowiem zdajemy sobie z ogromnej liczby działkowców, którzy nam zaufali, a którzy bardziej cenią sobie rzetelność i praworządność funkcjonowania, niż niejasne i krnąbrne działanie osób skonfliktowanych z PZD

Źródło: OZ Śl. Katowice ( a.j.)


Apel

Napisany przez delegatura 2015-01-23 21:47:56 CET

Zwracam się z ogromną prośbą do działkowców, byłych działkowców i ich sympatyków o pomoc w zebraniu informacji o historii Delegatury PZD Gliwice. Jestem w trakcie opracowywania tego tematu i natrafiłam już na wiele ciekawych, nieznanych wątków. Duża część dokumentów została zniszczona w trakcie powodzi i tylko Państwa pomoc w postaci wspomnień jest w stanie odtworzyć historię ruchu działkowego w Gliwicach.
Jeśli pamiętacie jak to było w latach, kiedy patronat nad ogrodami miały jeszcze Związki Zawodowe zakładów pracy, jak w latach 80 tych powstało PZD i jego Delegatury, proszę o kontakt.

basiazogrodu@gmail.com
tel. 693 563 244

Delegatura PZD 32 231 87 97(wtorki i piątki)

Dziękuję Barbara Głogowska.


KOMUNIKAT KRAJOWEJ RADY PZD w sprawie PIT

Napisany przez delegatura 2015-01-23 20:38:49 CET



NEGATYWNA ODPOWIEDŹ MINISTERSTWA FINANSÓW

Jak już wcześniej informowaliśmy, zgodnie ze zmianą przepisów w sprawie deklaracji podatkowych PIT, które weszły w życie z dniem 1 stycznia 2015 r., a odnoszące się do deklaracji za 2014 r. zostały nałożone na rodzinne ogrody działkowe nowe obowiązki związane z elektronicznym przekazywaniem deklaracji PIT za więcej niż pięciu podatników.
Krajowa Rada PZD, mając powyższe na uwadze, w listopadzie 2014 r. zwróciła się do Ministerstwa Finansów o zwolnienie rodzinnych ogrodów działkowych z obowiązku elektronicznego przekazywania deklaracji podatkowych za 2014 r. W wyniku braku odpowiedzi z MF, Krajowa Rada PZD 9 stycznia 2015 r. ponowiła swoją prośbę, argumentując, iż rodzinne ogrody działkowe z powodu braku zaplecza biurowego, sprzętu komputerowego, braku elektronicznego podpisu i kadry etatowej, nie będą w stanie sprostać wymogom nałożonym nowymi przepisami podatkowymi, które wchodzą w życie od 1 stycznia 2015 roku. Mimo takiej argumentacji Ministerstwo Finansów nie wyraziło zgody, aby ROD deklaracje podatkowe za 2014 rok złożyły w Urzędach Skarbowych w formie papierowej.
Dlatego też zwracamy się do wszystkich ogrodów, które zgodnie z nowymi przepisami muszą deklaracje podatkowe złożyć w formie elektronicznej o podjęcie stosownych działań. Pierwszym krokiem jest złożenie pełnomocnictwa na druku UPL-1 do Urzędu Skarbowego, w którym zostanie wskazany pełnomocnik do przekazania deklaracji.
Najlepszym wskazaniem są Ośrodki Finansowo - Księgowe prowadzone przy Okręgowych Zarządach PZD, z którymi należy niezwłocznie nawiązać kontakt. W przypadku braku możliwości skorzystania z pomocy w OFK, pomocy udzielają Okręgowe Zarządy PZD i w tym celu należy kontaktować się z Głównymi Księgowymi OZ PZD oraz miejscowymi Urzędami Skarbowymi.
Proszę pamiętać, że termin składania deklaracji PIT w formie papierowej za mniej niż pięciu podatników upływa 31 stycznia 2015 r., a drogą elektroniczną upływa 28 lutego 2015 r.
KR PZD (a.j.)


Działkowcy nie gęsi, swój rozum mają

Napisany przez delegatura 2015-01-23 10:47:51 CET


W wydaniu Gazety Wyborczej z dnia 21 stycznia 2015 r. w dodatku "Dom" ukazał się artykuł pt. „Ogrody nadal w rękach PZD” autorstwa red. Marka Wielgo, którego stosunek do PZD jest znany czytelnikom już od dawna.
Ten artykuł jest niczym innym jak namawianiem działkowców do wyłączenia się z PZD. Przy tej okazji autor rzuca szereg oszczerstw pod adresem Związku, przypisując mu nieuczciwość i manipulacje, które określa bardzo wymownym słowem - sabotaż.
Nasuwa się pytanie: czy podstawą zarzutu rzekomego sabotażu jest druzgocąca porażka w demontażu Polskiego Związku Działkowców, na którą tak liczyli nasi przeciwnicy? Niezależnie od przyczyn autor w swoim artykule zniekształca fakty, przez co nie ukazuje prawdziwej sytuacji.
Związek wdrożył ustawę o ROD
Polski Związek Działkowców stoi na straży przestrzegania ustawy o ROD z 13 grudnia 2013 roku. Z ogromną odpowiedzialnością podchodzi do wypełniania jej postanowień. Wielkim wyzwaniem dla Związku było wdrożenie przepisów nowej ustawy o ROD, a przede wszystkim przeprowadzenie zebrań ustawowych.
Ustawa o ROD zobowiązała PZD do zwołania zebrań tylko w jednym celu - aby działkowcy podjęli decyzję o wyborze stowarzyszenia zarządzającego ich ogrodem. PZD, mając szacunek do prawa i milionowej społeczności działkowców, na żadnym etapie nie utrudniał ich zwoływania. Co więcej, Związek dołożył wszelkich starań, aby w pełni zrealizować zapisy ustawy. Prezydium Krajowej Rady uchwaliło szczegółowe wytyczne do przeprowadzania zebrań ustawowych. Opracowało ono również szereg dokumentów mających wspierać zarządy ROD przy zwoływaniu i przeprowadzaniu zebrań, a materiały te zostały udostępnione na stronie internetowej pzd.pl.
Wyniki zebrań wskazują, że zarządy ROD potraktowały tę sprawę bardzo poważnie. Wzięły one pod uwagę fakt ogromnego znaczenia decyzji, jaką mieli podjąć działkowcy, i że ustawodawca cały proces jej podejmowania obwarował wymogami formalnymi. Sprostanie przepisom ustawy powodowało, że zarządy ROD ponosiły ogromne koszty związane ze zwołaniem zebrań i rozesłaniem zawiadomień o jego planowanym odbyciu (działkowiec mógł zostać powiadomiony o zebraniu wyłącznie listem poleconym lub pocztą kurierską). Ponadto zarządy ROD musiały dopilnować, aby w zebraniach uczestniczyły wyłącznie osoby do tego uprawnione. Ustawa wymagała, aby w zebraniu uczestniczyła ściśle określona liczba działkowców, których obecność na zebraniu i oddanie głosu są niezbędne, aby podjąć wiążącą decyzję.
Na ponad 4900 przeprowadzonych zebrań, PZD odnotował nieliczne przypadki naruszania ustawowych zasad ich przeprowadzania. Te nieprawidłowości i uchybienia, mające wpływ na treść decyzji działkowców, były zgłaszane przez organy Związku do sądów rejestrowych, które badały zgodność procedury z prawem. W przypadku stwierdzenia naruszenia procedury odmawiały dokonania wpisu stowarzyszenia do rejestru. Tak się stało choćby w przypadku Stowarzyszenia Ogrodowego „Zagórze” w Sosnowcu - założonego przez byłego prezesa Okręgowego Zarządu Śląskiego PZD, który został odwołany ze wszystkich pełnionych wysokich funkcji w Związku z powodu działań na szkodę PZD w zakresie inwestycji prowadzonych przez OZ Śląski. Sąd Rejonowy w Katowicach, Wydział VIII Gospodarczy KRS, w swoim postanowieniu o odmowie wpisu zakwestionował procedurę zwołania i przeprowadzenia zebrania. W innych przypadkach nakazywano ponowne zwołanie zebrania, nawet wówczas, gdy jego rozstrzygnięcie było korzystne dla PZD.
Legenda „Kwitnącej Doliny”
ROD „Kwitnąca Dolina” w Swarzędzu pozostał w strukturach PZD, co zostało przyjęte ze szczególną radością przez działkowców z tego ogrodu. Dlaczego? Ponieważ jest to ogród, wobec którego wielokrotnie były podejmowane próby przejęcia przez tzw. stowarzyszenie „Zielona Dolina”, które działa niezgodnie z ustawą o ROD z 13 grudnia 2013 roku. Gazeta Wyborcza zarzuca PZD stronniczość w przedstawianiu wyników zebrań ustawowych, ale one bronią się same, ponieważ na 130 działkowców biorących udział w zebraniu w ROD „Kwitnąca Dolina” w Swarzędzu za pozostaniem w PZD głosowało 116 działkowców, 9 głosowało za wyodrębnieniem, a 5 wstrzymało się od głosu. Radość działkowców wynika z tego, że sytuacja w ogrodzie „Kwitnąca Dolina” w Swarzędzu była wyjątkowo trudna i zachodziła obawa, że zebranie, na którym miała zostać podjęta decyzja o tym, jakie stowarzyszenie ma dalej prowadzić ogród, może nie odbyć się zgodnie z przepisami ustawy o ROD. Działkowcy świadomie jednak wybrali przynależność do PZD.
Warto przypomnieć, że na czele stowarzyszenia „Zielona Dolina”, które chciało nielegalnie przejąć ogród, stoją przeciwnicy PZD: I. Jarząbek i D. Wieliński. Pan Jarząbek został pozbawiony członkostwa zwyczajnego PZD oraz prawa użytkowania działki po tym, jak wybudował „altanę" o pow. około 60 m˛ i w niej zamieszkał. Legalność budowy badał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego od 2009 roku i uznał ją za samowolę budowlaną. Potwierdził to w 2012 r. swoim wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu, który nakazał rozbiórkę samowoli. Sprawa oparła się również o Naczelny Sąd Administracyjny, który utrzymał w mocy wyrok nakazujący rozbiórkę altany.
Pan Jarząbek wielokrotnie łamał też prawo dopuszczając się aktów wandalizmu i przemocy wobec innych działkowców. Ponadto członkowie stowarzyszenia „Zielona Dolina” byli aktywni w procesie prac nad nową ustawą o ROD, sprzeciwiając się zapisom projektu obywatelskiego i przedstawiając parlamentarzystom w niekorzystnym świetle PZD. Autor artykułu nie ma jednak zamiaru rzetelnie przedstawić sprawy. Redaktor Wielgo buduje opinię o całym Związku tylko na podstawie plotek i pomówień pojedynczych osób, a czytelnik ma przecież prawo do prawdy, której Polski Związek Działkowców się nie boi. Misją mediów winno być rzetelne przekazanie informacji, a nie manipulacja nimi.
Autor posiłkuje się określeniami jak z magla, nazywając zarządy ROD „towarzystwami wzajemnej adoracji”. Zapomina, że te zarządy nie są przywożone w teczce, tylko są nimi osoby, które także są działkowcami, wybranymi przez innych działkowców danego ogrodu. Nawet jeśli ogród zdecyduje się odłączyć, to jego władze będą wybierane identyczne. Jak na to nie spojrzeć „towarzystwo wzajemnej adoracji” to nikt inny, jak działkowcy wybierani przez innych działkowców w ramach tego samego ogrodu.
Słowa redaktora Wielgo o „towarzystwach wzajemnej adoracji” obrażają około 100 tysięcy ludzi działających w zarządach i komisjach ROD, których postrzega jako ludzi starszych i nieporadnych.
Należy wyraźnie podkreślić, że wiek działkowca działającego w PZD nie ma nic wspólnego z jego kompetencjami. Warto dodać, że działkowcy to nie tylko seniorzy. Coraz więcej wśród naszej społeczności jest młodych rodzin z dziećmi. Co więcej, powinniśmy sobie życzyć, aby było jak najwięcej osób w zaawansowanym wieku, które są tak sprawne umysłowo i fizycznie jak polscy działkowcy.
Wspominane przez redaktora Wielgo z taką pogardą „towarzystwo wzajemnej adoracji” nie kieruje się w swoim działaniu wyłącznie własnym interesem. Nawet gdyby znalazły się jednostki, które chciałyby postępować w ten sposób, to jest to po prostu niemożliwe. Działkowcy co roku na walnych zebraniach oceniają działalność zarządów swoich ogrodów. Ponadto co cztery lata odbywają się walne zebrania sprawozdawczo – wyborcze, na których wybierane są władze ogrodu. Jeżeli działkowcy nie chcą, aby dany zarząd prowadził dalej ich ogród, po prostu go nie wybierają i nie są zobowiązani do uzasadniania swojej decyzji. Nie traktujmy działkowców jak gęsi, bo swój rozum mają i nie przeszkadza im w tym ich wiek.
Działkowcy są dojrzali
Autor artykułu przypomina działkowcom, którzy jeszcze nie „dojrzeli” do podjęcia decyzji o powierzeniu zarządzania ogrodem nowemu stowarzyszeniu, że nie wszystko jest jeszcze stracone, bo kolejną szansę na to będą mieli już za dwa lata.
Zastosowane tego sformułowanie jest obrazą dla działkowców, bo czytając ten fragment artykułu można stwierdzić, że pan Wielgo uważa, ze światli i dojrzali są tylko ci, którzy powołali własne stowarzyszenie i odłączyli się. Z kolei pozostałe 95% działkowców, którzy się na to nie zdecydowali, są niedojrzałymi i zacofanymi obywatelami. Już z tego fragmentu wynika cały stosunek pana Wielgo do samych działkowców, ogrodów i Związku. Autor artykułu wie lepiej od działkowców jak będzie funkcjonował każdy ogród i chętnie udziela wszystkim rad. Działkowcy jednak dziękują za rady i z nich nie skorzystają, bo są bardziej świadomi niż to się wydaje redaktorowi Wielgo.
Związek nie ma żadnych wątpliwości, co do dojrzałości społeczności działkowców. Najlepszym jej potwierdzeniem jest wywalczenie obecnej ustawy o ROD, której obywatelski projekt poparło niemal milion obywateli. Kolejne 700 000 podpisów zostało złożonych pod obywatelskim projektem ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane. Ponadto działkowcy wysłali tysiące listów do instytucji państwowych w obronie ustawy o ROD, swoich ogrodów, jak również pomagając działkowcom z innych rejonów Polski. Społeczność działkowców jest nie tylko dojrzała, ale również świadoma i to ona podjęła decyzje o przyszłości swoich ogrodów po rozważeniu wszelkich argumentów.
Członkostwo nie jest przymusowe
Od ubiegłego roku nikt, kto chciał uprawiać działkę w ROD, a nie chciał być członkiem PZD, nie musiał nim być. Ustawa o ROD, która weszła w życie 19 stycznia 2014 r., rozłączyła kwestię członkostwa w stowarzyszeniu z prawem do działki, zachowując oczywiście konieczność partycypowania wszystkich działkowców w kosztach utrzymania ogrodu. Tak, więc jeśli znaleźli się tacy, którzy nie chcieli mieć wpływu na losy ogrodu, w tym na ustalanie wysokości opłat na walnym zebraniu, nie tracąc możliwości korzystania z uroków działki, mieli i mają do tego pełne prawo. Tylko wątpliwe z tego wynikają korzyści. W nowej rzeczywistości prawnej stworzonej przez ustawę o ROD składka członkowska stała się świadczeniem symbolicznym (6 zł), które potwierdza przynależność do PZD. Składkę zebraną od członków PZD w ROD zarząd może przeznaczyć w całości na realizację celów statutowych.

Pan Redaktor wprowadza w błąd czytelników informując ich o spodziewanych oszczędnościach w przypadku wystąpienia ze Związku. Rzeczywiście wówczas składka członkowska nie będzie dotyczyła takich osób, ale nie oznacza to, że zaoszczędzą 6 zł. Będzie to zależało od wysokości opłat jakie uchwali walne zebranie. Przy okazji tych oszczędności warto zaznaczyć, że Pan redaktor myli składkę członkowską z opłatą na zarządzanie, która będąc częścią składową kosztów funkcjonowania ROD jest uiszczana przez wszystkich działkowców w postaci opłat ogrodowych niezależnie od tego czy są członkami stowarzyszenia, czy nie. Potwierdza to art. 33 ust 2 ustawy o ROD, gdzie wymienione są przykładowe koszy funkcjonowania ROD, do których zalicza również wydatki związanie z zarządzaniem ROD. Oznacza to, że nie ma możliwości, żeby korzystać z działki i nie płacić na zarządzanie. Sprawą oczywistą jest, że zarządzanie ogrodem przez zarząd generuje koszty, ale pozwala na sprawne funkcjonowanie ROD, dzięki czemu działkowcy mogą korzystać z wody, energii elektrycznej, z ochrony oraz mają zapewniony porządek i czystość w ogrodzie. Nikt, więc nie uniknie wnoszenia opłat ogrodowych, których wysokość ustalana jest przez walne zebranie, w którym prawo uczestniczenia i głosu mają wyłącznie członkowie stowarzyszenia.
Stowarzyszenie Ogrodowe „Azalia” w Zabrzu
Jako przykład stowarzyszenia, na którym inne ogrody powinny się wzorować autor artykułu stawia Stowarzyszenie Ogrodowe „Azalia” w Zabrzu, które stało się następcą prawnym ROD „Koksownik”. Redaktor Wielgo zarzuca też PZD zaniedbanie sprawy własności części gruntu, na którym znajduje się ogród. Tymczasem fakty świadczą o tym, że pani prezes obecnego stowarzyszenia, a wcześniej zarządu ROD, świadomie przydzielała działki na prywatnym gruncie poza terenem ROD, a teraz ma pretensje do Okręgowego Zarządu Śląskiego PZD, że tego nie usankcjonował. Jednak mimo to, że ogród wyłączył się z PZD, OZ Śląski prowadzi działania mające na celu wyjaśnienie tej sprawy. Niech piwo piją Ci, którzy go naważyli.
Źródło wiedzy
Co najmniej kilka rzeczy pan Wielgo mógłby sprawdzić zanim je opisze, żeby ślepo nie powtarzać tego, co powie mu ktoś inny. Żaden ogród za przesyłane wydawnictwa nie płacił i nie płaci. Wydawnictwa te, zdaniem zdecydowanej większości ogrodów stowarzyszonych w PZD, pełnią niezwykle ważną funkcję komunikacyjną. Jeśli wiedza, aktualne powszechne przepisy prawne, wewnątrzorganizacyjne regulacje prawne na temat zasad funkcjonowania rodzinnych ogrodów działkowych, jak również wszelkie zmiany dotyczące realizacji praw przysługujących działkowcom uznawane są za „zbędne”, należy się zastanowić nad sensem i podstawami funkcjonowania takiego ogrodu. Ogrody PZD chętnie korzystają ze wszelkiego rodzaju wydawnictw związkowych, jako jedynego źródła informacji o działalności Związku, przepisach prawnych regulujących ich działalność, jak również znacznie ją ułatwiających.
Wygrali działkowcy
Zdajemy sobie sprawę, że wynik zebrań ustawowych, gdzie 95% ogrodów zdecydowało o pozostaniu w PZD jest zaskoczeniem dla przeciwników Związku, którzy zacierali już ręce na myśl o jego rychłym upadku.

Jeszcze nigdy w dotychczasowej historii PZD, Związek nie był poddany takiej weryfikacji przez samych działkowców. A jednak sprawdził się i przeszedł ją z wynikiem bardzo dobrym. Po przeczytaniu artykułu pt. „Ogrody nadal w rękach PZD” nasuwa się wniosek, że sukces Związku jest niewygodny dla jego przeciwników i stanie się on kanwą do popisania się przez nich kreatywnością w wynajdywaniu kolejnych metod atakowania go.
Fakt pozostania 95% ogrodów w strukturach PZD potwierdza ogromne zaufanie dla Związku ze strony działkowców świadomych roli i znaczenia ogólnopolskiej organizacji w minionych latach, ale także obecnie, kiedy pojawiają się kolejne zagrożenia dla ROD i indywidualnych użytkowników działek.
Zofia Rut-Skórzyńska
Agnieszka Drążek
Biuro Krajowej Rady PZD
KR PZD (a.j.)


<< Nowsze  Starsze >>
POWRÓT

Dzisiejszego dnia stronę odwiedziło » » » 136
W tym tygodniu stronę odwiedziło » » » 540
W tym miesi±cu stronę odwiedziło » » » 3785
W tym roku stronę odwiedziło » » » 15629
Od pocz±tku stronę odwiedziło » » » 1534445
 
Rekordowo odwiedziło nas 3940 Internautów w dniu 2023.05.10